17 kwietnia
środa
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie ustaniemy w protestach

Ocena: 0.4
497

Polskie rolnictwo udałoby się naprawić, gdyby nie decyzje urzędników, którzy nie mają pojęcia o rolnictwie. - mówi Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot. arch. Tomasza Obszańskiego

W ponad dwustu miejscowościach w Polsce odbył się strajk ostrzegawczy rolników. Z czym się borykacie?

Polskie gospodarstwa są niszczone, zaczynają bankrutować, a my jesteśmy stawiani pod ścianą. Do Polski i przez Polskę do Europy napływa żywność z Ukrainy. Nie tylko zboża, ale także mięso drobiowe, miód, sezonowe owoce miękkie czy cukier. Konsumenci otrzymują towar produkowany często w niewłaściwych warunkach i w niedozwolonej technologii. Polskie produkty i żywność są dobrej jakości, ale nie mamy gdzie ich sprzedać.

Domagamy się repolonizacji handlu i przetwórstwa w Polsce, które znajdują się w rękach obcych koncernów. Towary rolnicze skupowane są od nas po niskich cenach, a klient w sklepie musi nabywać je w cenach wysokich. Widać, kto na tym zarabia. Dlaczego w Polsce nie ma polskich sieci handlowych? Problemów jest bardzo dużo. Dosięga nas też biurokracja – zamiast pracować w gospodarstwie, musimy wypełniać tony papierów, dokumentować zdjęciami np. rozwiezienie w polu obornika.

 

Gospodarka Ukrainy potrzebuje wsparcia. Mówi się, że służy temu eksport produktów rolnych…

Byłoby dobrze, gdyby zyski ze sprzedaży szły na wsparcie obrony Ukrainy, służyły tamtejszemu społeczeństwu. Tymczasem mamy do czynienia z gospodarką rabunkową. Na Ukrainie wielkie gospodarstwa należą do Niemców, Francuzów, Belgów, Holendrów czy Amerykanów. Oligarchowie czerpią zyski, nie płacą też podatków na Ukrainie. Kiedy zaczęła się u naszych sąsiadów wojna, przyjeżdżali do nas biznesmeni i oligarchowie z propozycją sprzedaży mleka – nie myśleli o potrzebach ukraińskiego społeczeństwa.

Wpływowe grupy naciskają na urzędników unijnych w sprawie zniesienia embarga na produkty rolnicze i swobodny przepływ towarów. Uważam, że należałoby wprowadzić cła, kontyngenty i kaucje na towar wjeżdżający do Polski. Kaucja zostałaby zwrócona, kiedy towar z naszego kraju zostałby przetransferowany do innych państw.

 

Rolnicy protestują prawie w całej Unii Europejskiej. Przyjechali także wspierać strajk w Polsce. Dlaczego?

Z rolnikami z Polski czy z pozostałych krajów UE nie rozmawia się. Urzędnicy unijni ustalają dyrektywy bez konsultacji z rolnikami. Decyzje podejmują ludzie, którzy niewiele wspólnego mają z rolnictwem. Narzuca się nam absurdalne pomysły, np. co do ograniczenia upraw i hodowli zwierząt. Rolnik musi ugorować 4 proc. gruntów rolnych, ograniczać hodowlę zwierząt, bo te wydzielają za dużo metanu. To wytyczne w ramach „Zielonego Ładu”, za którym stoją partie lewicowe. Przeciwko temu oraz otwieraniu rynków dla produktów z Ukrainy buntują się rolnicy w całej Europie: Niemczech, Belgii, Holandii, Francji, Hiszpanii. Nie ustaniemy w protestach.

 

Mamy Polaka na stanowisku unijnego komisarza ds. rolnictwa, PSL w koalicji rządzącej, rząd popierany przez polityków i agendy unijne. Jak odnoszą się do problemów rolników?

Gdyby PSL kultywowało wartości, jakimi kierował się Wincenty Witos, nie poszłoby do wyborów z obecnymi koalicjantami. Komisarz unijny Janusz Wojciechowski robi sporo dla polskiego rolnictwa, ale w decyzjach hamowany jest przez wysokich urzędników.

Skierowaliśmy petycje do premiera Donalda Tuska, do ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego. Słyszymy, że minister Siekierski tworzy zespół do rozmów z nami. Wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak przed wyborami głośno krzyczał, że będzie uzdrawiał wszystkie bolączki rolnictwa. W tej sprawie nic się nie dzieje. Dochodzą głosy, że obecny rząd zamierza wprowadzić „piątkę dla zwierząt”. Polskie rolnictwo udałoby się naprawić, gdyby nie decyzje urzędników, którzy nie mają pojęcia o rolnictwie.

Polska wieś potrzebuje ochrony. Dużo spraw można byłoby załatwić niemalże od ręki. Gdyby miało dojść do wojny, to gospodarstwa rolne z rodzimą produkcją byłyby gwarancją bezpieczeństwa. Trzeba dodać, że polska wieś wierna jest takim wartościom jak Bóg, honor i ojczyzna. Dba o zasady moralne i pielęgnuje tradycje rodzin wielopokoleniowych.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Środa, III Tydzień wielkanocny
Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter