Sztuka chrześcijańska od wieków podejmuje próbę uchwycenia tajemnicy spotkania Boga, który wchodzi w ludzką historię, i człowieka, który w wodzie przyjmuje łaskę nowego życia.

Święto Chrztu Pańskiego zamyka liturgiczny czas Bożego Narodzenia. To jedno z najważniejszych świąt upamiętniających objawienie Boga w Trójcy. W ewangelicznej scenie nad Jordanem Jezus, dotychczas ukryty w codzienności Nazaretu, zostaje ukazany światu jako umiłowany Syn Ojca. Duch Święty zstępuje w postaci gołębicy, a z nieba rozbrzmiewa głos Ojca: „Oto mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17).
TEOLOGIA W OBRAZIE
Na ikonach bizantyjskich, popularnych również na Zachodzie, scena Chrztu Pańskiego (Teofania) jest przede wszystkim wyznaniem wiary. W centrum stoi Chrystus zanurzony w Jordanie – nie po to, by się oczyścić, lecz by uświęcić wody przez swoje zanurzenie, co wyraża gest błogosławieństwa prawej dłoni. Wody otoczone wysokimi skałami przedstawiane są często jak grób i mroczna otchłań. To aluzja do grzechu, chaosu (potop) i śmierci, którą Jezus zwycięży. W tej scenie ma miejsce antycypacja Paschy: Jezus wchodząc w otchłań rzeki, bierze na siebie wszystko, co ona z sobą niesie – po to, by ją oczyścić, by stała się wodą niosącą życie. To samo uczyni w misterium swojej męki, śmierci, zejścia do otchłani i zmartwychwstania.
Jan Chrzciciel, pochylony i skupiony, kładzie dłoń na głowie Jezusa. Po drugiej stronie rzeki stoją aniołowie, kłaniają się z czcią i potwierdzają Jego boską tożsamość. Nad głową Zbawiciela otwiera się niebo a z obłoków ukazuje się Bóg Ojciec udzielający błogosławieństwa i zsyłający Ducha Świętego w postaci gołębicy. Spływający ku Jezusowi promień symbolizuje działanie Trójcy Świętej. W ten sposób rozpoczyna się publiczna, zbawcza działalność Chrystusa.
NARRACJA I KONTEMPLACJA
W sztuce zachodniej ten sam temat ma inne akcenty. Wczesnochrześcijańskie mozaiki, jak te w Rawennie, ukazują Chrystusa nagiego (wyraz idei Wcielenia), często młodzieńczego. W średniowieczu do wymiaru objawienia i trynitarnej teologii chrztu dochodzi akcent moralny: postać Jana przypomina o potrzebie nawrócenia, bez którego chrzest pozostaje niepełną odpowiedzią na Bożą łaskę. W tym to okresie, ożywionej dyskusji teologicznej o Najświętszym Sakramencie, powstała też tradycja przedstawiania chrztu w chrzcielnicach w kształcie kielicha, np. na fresku z II połowy XI w. w kościele S. Pudenziana w Rzymie czy na fresku z XIII w. w baptysterium w Parmie, przedstawiającym Jana Chrzciciela udzielającego chrztu trzem osobom zanurzonym w chrzcielnicy w formie kielicha. Już w sztuce romańskiej i gotyckiej temat Chrztu Pańskiego spotykał się z symboliką chrzcielnicy jako kielicha, czyli łączonego z Eucharystią, zanurzeniem w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.
Renesans przyniesie nowe spojrzenie. Giotto w kaplicy Scrovegnich w Padwie wprowadza przestrzeń realną, subtelną, ukazując dialog między Janem a Jezusem, aniołów trzymających szaty Jezusa, ludzi oczekujących na chrzest i Boga Ojca z księgą i wyciągniętą ku ziemi ręką. Piero della Francesca buduje scenę z niezwykłą harmonią i powagą. Przedstawia ciało Jezusa w sposób przypominający ciało zmarłego, przy drzewie – przyszłej męki, które stanie się źródłem życia. Po Jego prawej stronie stoją trzej aniołowie, nad głową widnieje gołębica Ducha Świętego, a niebo wyraża pokój, który przynosi łaska. W tle widać neofitę zdejmującego szatę przed przyjęciem chrztu, dostojników i pejzaż przypominający rodzinne strony malarza. Andrea del Verrocchio, malując chrzest Chrystusa, pozwala jednemu z uczniów, młodemu Leonardowi da Vinci, namalować m.in. anioła odwróconego plecami, który wraz z drugim trzyma zdjęte szaty Jezusa. Powyżej znajduje się gołębica Ducha Świętego i rozpostarte dłonie Boga Ojca. Jan Chrzciciel ukazany jest z krzyżem ze wstęgą z napisem „Oto Baranek Boży”.
Barok odczytuje scenę w kluczu dramatycznym. U El Greca postacie są pełne ruchu, dramatycznego napięcia i światła rozświetlającego ciemności. Ponad gołębicą Ducha Świętego ukazany jest Bóg Ojciec w spersonifikowanej postaci, pośród chórów anielskich. Grupa aniołów z lewej prezentuje czerwoną szatę (człowieczeństwo i męka), a z prawej – niebieską (boskość). U Rubensa Chrystus ma niemal atletyczną budowę. Obraz jest pełen ruchu, w dużej mierze za sprawą grupy ludzi po prawej stronie, przygotowujących się do przyjęcia chrztu, będących w trakcie zdejmowania szat.
„Chrzest Chrystusa w Jordanie” Wojciecha Kornelego Stattlera, którego twórczość wpisuje się w nurt nazareński, oscylując między klasycyzmem a romantyzmem, to przykład monumentalnego dzieła, typowego dla XIX-wiecznego malarstwa historycznego. Obraz z katedry na Wawelu łączy realizm z wymową religijną, ukazując chrzest jako wydarzenie historyczne i duchowe. Klęczący Jezus, ukazany tyłem do widza, okryty jasnym płótnem, pochyla głowę, gdy Jan Chrzciciel, z zamkniętymi oczyma, polewa ją wodą. Towarzyszą im trzej aniołowie, a nad sceną ukazuje się gołębica Ducha Świętego i napis: „Tyś jest Syn mój miły, w Tobiem upodobał sobie”. Całość utrzymana jest w spokojnym, podniosłym tonie, podkreślającym sakralny charakter chwili.
DETALE, KTÓRE MÓWIĄ
Przyglądając się przedstawieniom Chrztu Pańskiego, warto zwrócić uwagę na kilka powtarzających się motywów. Nagość Chrystusa – dyskretna, a jednocześnie odważna – przypomina, że Syn Boży przyjął prawdziwe człowieczeństwo. Oznacza też wszystkie skutki wcielenia, a zatem cierpienie i śmierć. Jest również ukazaniem pokory i uniżenia Syna Bożego. Przepaska na biodrach zapowiada całun pogrzebowy.
Często u stóp Jezusa leży topór wbity w pień drzewa – nawiązanie do słów Jana: „Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona” (Mt 3,10). Chrzest jest więc decyzją: przyjęciem życia, które domaga się owoców. Z kolei gołębica, znana z opowieści o Noem, staje się zapowiedzią pojednania między Bogiem i światem, znakiem mocy Ducha, który stwarza na nowo.
Równie wymowne bywa tło. Skały w ikonach i w wielu obrazach przypominają pustynię – miejsce wewnętrznej walki, do której Jezus uda się zaraz po chrzcie, gdzie będą służyli Mu aniołowie. Są też analogią groty grobowej, do której złożone zostanie ciało Jezusa po Jego męce.
W STRONĘ SAKRAMENTU
Te pokazują coś więcej niż wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat. Chrzest Jezusa nad Jordanem jest źródłem naszego chrztu. Gdy artysta maluje zanurzenie Jezusa w wodzie, przypomina o zanurzeniu każdego chrześcijanina w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Dlatego w wielu kościołach scena Chrztu Pańskiego pojawia się w pobliżu chrzcielnicy. Patrzący widzi, że to, co wydarzyło się nad Jordanem, rozgrywa się tu i teraz w życiu wspólnoty. Obraz staje się katechezą: Bóg wchodzi do ludzkich wód – zanurza się w ludzkiej historii, słabości – i wchodzi w nie z mocą.
Sztuka nie zastępuje wiary, ale pomaga ją wyrazić. W przedstawieniach Chrztu Pańskiego prowadzą poszczególne znaki: woda, światło, gest błogosławieństwa, otwarte niebo. To język, który uczy, że chrześcijaństwo zaczyna się od przyjęcia daru. Patrząc na wizerunki Chrztu Pańskiego, kontemplujemy nie tylko artystyczne mistrzostwo. Możemy zobaczyć drogę z brzegu naszej codzienności do wód, w których Bóg czyni wszystko nowe.




Co? Gdzie? Kiedy?
