Do niezgody rodziców, żeby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach w tzw. edukacji zdrowotnej, zachęca Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty.

Marek Grabowski przestrzega także przed niewłaściwą oceną przedmiotu przez rodziców, gdyż niszczące i demoralizujące treści „opakowane są” w wartościowe informacje o zdrowym stylu życia i odżywianiu. Jednak nie wolno dać się zwieść i w trosce o właściwy rozwój dzieci do 25 września należy zadeklarować wycofanie udziału ucznia z tych zajęć. Podajemy wypowiedź Marka Grabowskiego, prezesa Fundacji Mamy i Taty.
Jako sygnatariusz Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), zdecydowanie zachęcam do wypisywania dzieci z zajęć programu tzw. edukacji zdrowotnej. Osobiście jako ojciec rodziny apeluję do Państwa, aby nie posyłać dzieci na zajęcia, które kwestionują antropologiczne podstawy myślenia o człowieku i jego płciowości, komunikują wielorakość płci, promują transgender (fikcja zmiany płci) czy eksperymenty z własną seksualnością.
Chociaż program ten zawiera treści wartościowe, jednak obudowują one truciznę utrudniającą w dorosłym życiu budowanie normalnych relacji rodzinnych i małżeńskich. Widzę, jak część rodziców ze szkół katolickich naiwnie wierzy, że prowadzący zajęcia gwarantuje, że takich deprawujących treści nie będzie. W pierwszym pilotażowym roku może i uda się ich uniknąć, jednak już są przygotowywane kadry z kierunków tzw. Gender Studies, które wdrożą skrajnie lewicowy i amoralny program w kolejnych latach.
Naszym obowiązkiem jako rodziców jest ochrona dzieci. I o ile wiedza o tym, jak zdrowo się odżywiać, może być przydatna, to wyrugowanie wartości chrześcijańskich może skończyć się fatalnymi konsekwencjami dla naszych pociech.




Co? Gdzie? Kiedy?
