Decyduję, że nie będę czekać. Będę żyć chwilą obecną i wypełnię ten czas miłością.

Sługa Boży kard. Nguyen Van Thuan, nazywany „wietnamskim Prymasem Tysiąclecia”, był więźniem reżimu komunistycznego przez 13 lat. I podobnie jak kard. Stefan Wyszyński prowadził przez ten czas duchowe zapiski. Pisał m.in. o wolności wewnętrznej, dzięki której okoliczności zewnętrzne wcale nie muszą być przeszkodą do duchowego wzrostu. „Postanowiłem sobie, że moja niewola nie będzie czasem rezygnacji, lecz stanie się punktem zwrotnym w moim życiu. Zdecydowałem, że nie będę czekał. Będę żył chwilą obecną i wypełnię ten czas miłością”.
W życiu małżeńskim i rodzinnym są sytuacje, od których chcielibyśmy uciec albo przetrwać, czekając na lepsze czasy. Ale każda z takich trudnych chwil, przeżyta świadomie, może stać się ważnym punktem naszego życia. Viktor Frankl, austriacki psychiatra, twórca logoterapii, przekonuje, że każda trudna sytuacja czy porażka może służyć naszemu dobru, jeśli potrafimy dostrzec w niej głębszy sens. Frankl, który m.in. dzięki sile ducha zdołał przetrwać koszmar obozu koncentracyjnego, pisze, że czynniki zewnętrzne w dużym stopniu nas determinują, ale nie pozbawiają wyboru, jak zachować się w danej sytuacji. To zależy już tylko od nas. Nasze okoliczności nie są, dzięki Bogu, tak tragiczne jak obóz lub więzienie, ale nieraz poddajemy się im, nie szukamy w nich sensu, nie mówiąc już o tym, by uczynić z każdej takiej sytuacji punkt albo chociaż maleńki punkcik zwrotny w naszym życiu.
Wspomniany kard. Van Thuan napisał też: „Linia prosta składa się z milionów maleńkich punkcików. Podobnie życie składa się z sekund i minut połączonych w jedną całość. Jeżeli każdy pojedynczy punkt zostanie postawiony prawidłowo, wówczas linia będzie prosta. Jeśli każda minuta zostanie przeżyta dobrze, wówczas życie będzie święte”. Dziecko, które marudzi i przeszkadza, egoistyczny mąż, czepialska żona, korek na drodze, paskudna pogoda, kłopoty finansowe… i wiele innych okoliczności, których nie zmienimy, ale dzięki którym sami możemy zmienić się na lepsze. Opanowanie czy złe emocje? Litania pretensji czy cierpliwa rozmowa? Miły uśmiech czy ironiczne skrzywienie? To jest przestrzeń naszej wewnętrznej wolności, gdzie tylko od nas zależy, czy zmarnujemy tę chwilę, czy potrafimy „wypełnić ją miłością” i dobrze postawić kolejny punkt na linii naszego życia.




Co? Gdzie? Kiedy?
