22 stycznia
czwartek
Anastazego, Wincentego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po stracie

Ocena: 0
954

Przeżyć śmierć własnego dziecka to dla rodziców najtrudniejsze doświadczenie. Dotyczy coraz większej liczby rodzin.

Dzień Dziecka Utraconego nieprzypadkowo obchodzony jest 15 października. To symboliczna data narodzin dziecka po dziewięciomiesięcznej ciąży liczonej od pierwszego dnia roku. Doświadczenie straty dziecka poczętego dotyczy coraz większej liczby rodzin, około 15 proc. wszystkich ciąż ulega poronieniu. Statystycznie co czwarta kobieta w swoim życiu przynajmniej raz doświadczy poronienia. Badania wskazują, że cztery kobiety na tysiąc poronią aż trzykrotnie.

– Mówimy, że jesteśmy liczną rodziną z siedmiorgiem dzieci. Oczekując narodzin każdego z dzieci, przez dziewięć miesięcy pisałam dziennik – opowiada Mariola. Cztery ostatnie dzienniki nie zostały ukończone. Ostatnie wpisy odnoszą się do momentu po stracie dzieci.

Pierwsze poronienie nastąpiło w dziewiątym tygodniu ciąży. – W styczniu 2019 r. straciliśmy dwóch synków bliźniaków, co wykazały badania genetyczne, a w listopadzie – córeczkę. W marcu 2020 r. straciliśmy drugą córeczkę. Musiałam wtedy rodzić ją martwą, widziałam jej rączki, nóżki. Po pierwszej stracie początkowo przeżywaliśmy z mężem ten czas w milczeniu, potem dużo rozmawialiśmy. Trafiliśmy do Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia, gdzie franciszkanin o. Filip Buczyński prowadził grupę wsparcia dla rodziców takich jak my, co nam bardzo pomogło – opisuje Mariola.

Przeżycie straty trzeciego dziecka było jeszcze boleśniejsze. – Otrzymaliśmy wtedy wsparcie od naszych przyjaciół, którzy zorganizowali po pogrzebie stypę. Można było być z bliskimi nam ludźmi, rodziną, można było się wypłakać – mówi Mariola. Taka oprawa była też uznaniem, że nienarodzone dziecko jest częścią rodziny, nieważne w jakim momencie odeszło. – Nie organizowaliśmy takich uroczystości po stracie drugiej córeczki, co dzisiaj uważam za błąd. Byliśmy tak zmęczeni przeżyciami, że nie chcieliśmy nikogo zapraszać i angażować – ocenia Mariola. Po ostatnim pogrzebie rzuciła się w wir obowiązków, podjęła nową pracę. Skończyło się depresją. – Po stracie dziecka trzeba chcieć szukać wsparcia. Pomoc narzucana będzie bez efektu – ocenia Mariola. – Ważna jest postawa współmałżonka. Mąż często mnie pytał: „Co mogę dla Ciebie zrobić?”. Jeśli potrzebowałam odpocząć, zajmował się w tym czasie dziećmi albo po prostu przyniósł zaparzoną herbatę – mówi Mariola.

Karolina jako dwudziestokilkuletnia mężatka straciła pierwsze dziecko. – Żałobę przeżyliśmy z mężem konstruktywnie, ponieważ trafiliśmy do wspólnoty osób, które straciły dzieci – ocenia. – Potem sami stworzyliśmy taką grupę. Organizujemy m.in. obchody Dnia Dziecka Utraconego. Przeżycie straty dziecka to najtrudniejsze doświadczenie dla rodziców, nosi się w sercu ból, ale wstępuje odwaga, by zajmować się wieloma rzeczami, bo ziemskie życie trwa krótko. Bardzo ceni się wtedy urodzone dzieci – mówi Karolina. Obydwoje z mężem starają się, by córka i syn wiedzieli o zmarłym rodzeństwie. Wspólnie odwiedzają grób dziecka, uczestniczą w comiesięcznych modlitwach za dzieci nienarodzone.

Geneza powstania Dnia Dziecka Utraconego wskazuje, że chodzi nie tylko o pamięć o dzieciach poczętych nienarodzonych. Inicjatywa wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1988 r. zaczęto obchodzić 15 października Dzień Pamięci Dzieci Nienarodzonych i Zmarłych.

Monika przeżyła śmierć już czteroletniego synka, który zginął wskutek nieszczęśliwego wypadku. – Minęło od tamtego czasu pięć lat. Dwa razy dziennie jesteśmy z mężem na cmentarzu – rano, by się z Franiem przywitać, wieczorem, by się pożegnać, dziękujemy za cały dzień, prosimy o opiekę. Istotne jest dla nas zaszczepienie braterskiej więzi między naszymi dziećmi. Bardzo nas dotyka, kiedy ktoś okrada grób z rzeczy, które tam zostawiamy. Nie chodzi o materialną wartość, ale o szacunek do zmarłych. Z rzeczy materialnych nasze dziecko niczego nie potrzebuje, to jest potrzeba rodziców – mówi Monika.

Monika zaangażowała się w utworzenie Wspólnoty Rodziców Dzieci Utraconych w Łukowie. – Przeżywanie straty dziecka będzie mi towarzyszyć do końca życia, choć wiem, że nasze dzieci mają w Niebie najwspanialszego Ojca.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka tygodnika „Idziemy”, absolwentka ziołolecznictwa na SGGW i dziennikarstwa na UW, korespondentka Vatican News


irena.swierdzewska@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 stycznia

Czwartek, dzień powszedni albo wspomnienie św. Wincentego, diakona i męczennika
albo wspomnienie św. Wincentego Pallottiego, prezbitera

II tydzień zwykły
Czytania liturgiczne (rok A, II): Ewangelia: Mk 3, 7-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do św. Jana Bosko 22-30 stycznia



Najczęściej czytane artykuły



ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter