19 stycznia
poniedziałek
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie jesteś sam

Ocena: 5
138

Samotność to epidemia naszych czasów. Na tyle dotkliwa, że w niektórych krajach walczą z nią powołane specjalnie do tego celu organy.

fot. Freepik

Wigilijna tradycja nakazuje zostawić puste miejsce przy stole. W praktyce jednak niespodziewany gość najczęściej wcale się nie zjawia, a dodatkowe nakrycie pozostaje jedynie wyświechtanym symbolem. Ale nie w mieszkaniu pana Mikołaja Rykowskiego.

Pierwszym gościem, którego pan Mikołaj zaprosił na świąteczną wieczerzę, był sąsiad Dariusz, znany mu tylko z widzenia. Tego wieczoru długo rozmawiali, a pan Darek opowiedział mu o cierpieniu człowieka, który siedzi w mieszkaniu sam jak palec, podczas gdy z klatki obok dobiegają odgłosy serdecznych powitań i wspólnego świętowania. Odtąd pan Darek wpadał do pana Mikołaja nie tylko od święta. Za zgodą pana Mikołaja informacją o jego gościnności podzielił się także z innymi samotnymi.

Do drzwi pana Darka zaczęło pukać coraz więcej potrzebujących. – Kiedy liczba uczestniczących w świątecznych spotkaniach przekroczyła 30 osób, małe mieszkanie przestało wystarczać i przenieśliśmy się do pobliskiej restauracji. W końcu jednak także lokal okazał się zbyt ciasny. W 2012 r. po raz pierwszy zorganizowałem wieczerzę wigilijną w wynajętej hali. Przyszło 650 osób. Zdałem sobie sprawę ze skali problemu, co skłoniło mnie do założenia fundacji Wolne Miejsce, nawiązującej do miejsca przy stole, od którego wszystko się zaczęło – mówi Mikołaj Rykowski.

Dziś za sprawą fundacji w 46 polskich miastach każdego roku organizowane są Metropolitalne Wigilie i Śniadania Wielkanocne bez Samotności, na które jednorazowo przychodzi do 4 tys. osób. W 2023 r. katowicka fundacja założyła pierwsze w Polsce Społeczne Ministerstwo ds. Samotności. Oprócz zajęć ruchowych, szkoleń, warsztatów czy darmowych konsultacji z psychologiem jest tu także bistro socjalne, w którym można zjeść tanio, a przede wszystkim – w towarzystwie drugiego człowieka. Panuje niepisana zasada wzajemnego dosiadania się do siebie. Wszystko po to, by nikt nie musiał pić kawy ani jeść obiadu w samotności.

 


NIEZDROWA IZOLACJA

Katowickie Ministerstwo ds. Samotności to nie jedyne miejsce, które podjęło walkę z problemem samotności. Jego twórcy wzorowali się na ministerstwach rządowych, powołanych do tego celu m.in. w Wielkiej Brytanii. W Korei Południowej, gdzie na przestrzeni ostatnich lat nasiliło się zjawisko samotnych śmierci osób w średnim wieku, funkcjonują specjalni pełnomocnicy ds. samotności, a całodobowe infolinie oferują wsparcie doradców ds. samotności.

Eksperci mówią wprost: mamy do czynienia z epidemią samotności. Z raportu WHO z czerwca 2025 r. wynika, że przewlekłego poczucia osamotnienia doświadcza jedna na sześć osób na świecie, co pozwala oficjalnie uznać samotność za globalny problem zdrowia publicznego. Tym bardziej, że brak więzi społecznych uderza nie tylko w zdrowie psychiczne, ale także fizyczne. Gorszy dobrostan, spadek odporności, przewlekła reakcja stresowa, zwiększony kortyzol i stany zapalne, które zwiększają ryzyko chorób serca, udaru i demencji – to tylko niektóre skutki izolacji społecznej. Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że zdrowotne następstwa samotności przyczyniają się do blisko 100 zgonów na godzinę na całym świecie.

– Komunikujemy się ze sobą szybko, fragmentarycznie, nie poświęcając drugiemu człowiekowi wystarczającej ilości uwagi – mówi Katarzyna Janiec, psycholog. – Sytuację pogarsza kultura indywidualizmu, w której od małego wpaja się nam, że powinniśmy być silni, niezależni i samowystarczalni, przez co wstydzimy się przyznać, że potrzebujemy bliskości czy pomocy. Wsparcie w funkcjonujących kiedyś na porządku dziennym rodzinach pokoleniowych, podobnie jak w bliskim sąsiedztwie czy lokalnych rytuałach – było jednym z naturalnych elementów więzi społecznych. Dziś, gdy mieszkamy często daleko od bliskich, dobre relacje wymagają zaangażowania, co – jak się okazuje – przekracza czasem emocjonalne i czasowe możliwości współczesnego człowieka.

 


NIE TYLKO SENIORZY

Chociaż w społecznym odbiorze samotność dotyka przede wszystkim seniorów, najmocniej odczuwają ją tak naprawdę ludzie młodzi, w szczególności mężczyźni. Ministerstwo ds. Samotności 30-letniemu Rafałowi uratowało życie. – Wyznał mi, że gdyby kilka miesięcy wcześniej, będąc w słabym stanie psychicznym, nie wszedł tu z czystej ciekawości, dziś mogłoby go już nie być – mówi Marta Wilczyńska, dyrektorka Fundacji Wolne Miejsce.

– Do mojego gabinetu przychodzi naprawdę dużo osób w średnim wieku i młodszych, którzy cierpią z powodu braku autentycznych relacji – dodaje Katarzyna Janiec. – Często przeszkadza im w tym ogromny lęk przed oceną i odrzuceniem, związany także ze współczesną presją „bycia kimś” i nagminnym porównywaniem się do wyidealizowanych wzorców wyglądu, zdolności i możliwości.

Sporo młodych ludzi pojawia się także na organizowanych przez Ministerstwo wydarzeniach. Bywa, że wstydzą się przyjść jako uczestnicy, więc wcielają się w rolę wolontariuszy. Dzięki temu nie tylko nie są w święta sami, ale także mają możliwość zaangażowania i zrobienia czegoś dla innych.

– Wsparcie psychologiczne czy terapeutyczne jest w procesie wychodzenia z samotności często niezbędne, ale nic nie zastąpi lekarstwa, jakim jest drugi człowiek – mówi Marta Wilczyńska. – Rozmowę powinno się przepisywać na receptę – uśmiecha się, wspominając jeden z zasłyszanych w bistro dialogów: „Przepraszam, że przeszkadzam, czy pani też jest samotna?” – zagadnęła jedna z pań do sąsiadki ze stolika obok. „Jestem…” – odpowiedziała. „A co jest, jeśli mogę spytać, dla pani w tej samotności najtrudniejsze?” – kontynuowała pierwsza. „Gdy po przebudzeniu dociera do mnie, że nie mam dla kogo wstać z łóżka, ubrać się, wyjść z domu…”. „Doskonale panią rozumiem” – westchnęła pierwsza, po czym spytała, czy może się dosiąść do jej stolika. – Przy tym stoliku siadają razem do dzisiaj, bo właśnie od tej niepozornej rozmowy rozpoczęła się ich serdeczna przyjaźń – dodaje Marta Wilczyńska.

 


JAK LECZYĆ?

Katarzyna Janiec podkreśla, że już jedna, autentyczna relacja, oparta na prawdzie, zaufaniu, bezpieczeństwie i wzajemności może skutecznie wzmacniać wychodzenie z samotności. – Problem w tym, że samotność najczęściej jest pokłosiem nie tyle braku ludzi, co braku umiejętności wchodzenia z nimi w prawdziwe relacje – mówi. – Patrząc z boku, można ulec złudzeniu, że wystarczy wziąć się w garść i wyjść z domu. Jednak długotrwała samotność zmienia myślenie i utrwala wewnętrzne mechanizmy ochronne. Przerwanie tego błędnego koła to złożony i wymagający czasu proces. Dla osoby długotrwale samotnej z pozoru łatwe wyjście do ludzi jawi się jako potężne zagrożenie. Dochodzą do tego wstyd i obawa przed brakiem akceptacji. Poza tym długotrwała samotność obniża poczucie sprawczości i zniekształca wyobrażenie o relacjach, co sprawia, że osoba samotna poddaje się myśleniu, iż podejmowanie prób wychodzenia z tego stanu jest bez sensu.

Jak zatem wspierać w wychodzeniu z samotności? – Zamiast oceniać i udzielać złotych rad, lepiej wyjść w kierunku osoby, która tego potrzebuje – podpowiada Katarzyna Janiec. – Wyjść nienachalnie, z akceptacją i zaufaniem do drugiego człowieka.

Psycholog podkreśla, że te same zasady poleca stosować w stosunku do siebie. – Jeśli towarzyszy nam uczucie osamotnienia, odważmy się zrobić choć jeden mały krok, który przybliży nas do zbudowania bezpiecznej relacji. Często tym krokiem jest decyzja o wyjściu z domu – wskazuje. – Wśród nas są także osoby, np. seniorzy, które mają ograniczoną możliwość inicjowania relacji. Warto rozejrzeć się wokół i spróbować je dostrzec: przywitać się, zapukać do drzwi, spytać, czy potrzebują pomocy w zakupach lub załatwianiu codziennych spraw. Bo z samotności – choroby często ukrytej przed światem – nie wychodzi się w pojedynkę, ale za rękę z drugim człowiekiem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka tygodnika „Idziemy”, fotografka, absolwentka dziennikarstwa w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. M. Wańkowicza


magda.prokop@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Poniedziałek, wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa
II Tydzień zwykły
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ewangelia: Mk 2, 18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do św. Agnieszki 12-20 I 



Najczęściej czytane artykuły



ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter