19 stycznia
poniedziałek
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Lecząca mimika matki

Ocena: 5
206

Relacja między matką a dzieckiem jest bardzo ważna dla jego rozwoju i ma wpływ na całe życie.


fot.prostooleh/Freepik

Wiele mam nosi niemowlę przodem do świata, by go poznawało – ale plecami do siebie. Nie ma ono wtedy szansy, by śledzić mimikę twarzy mamy i jej reakcje na to, co razem oglądają. Dziecko więc nie wie, jak to interpretować. Zaniepokojone dotykiem słuchawki lekarza dziecko spogląda odruchowo na matkę, a jej spokój i uśmiech na twarzy koi niepokój – i maluch daje się zbadać. Brytyjski psychiatra, pediatra i psychoanalityk dr Donald Woods Winnicott (1896–1971), badając psychikę niemowląt i małych dzieci oraz ich matek, podkreślał, że kobieta zaspokaja i koi wszystkie emocje dziecka. Matka i dziecko stanowią nierozerwalną całość. Mama tworzy niemowlęciu przestrzeń, w której ono czuje się bezpiecznie.

Relacja między matką a dzieckiem jest bardzo ważna dla jego rozwoju i ma wpływ na całe życie. Matka uczy sobą odczytać pierwszy „kontekst” otoczenia, z jakim ma do czynienia dziecko. Matka nie musi być idealna. To nie perfekcja jej charakteru zapewnia dziecku zdrowy rozwój, ale jej obecność i reagowanie z naturalną wobec dziecka empatią na sygnały, które do niej docierają. Jej opanowana twarz koi negatywne emocje dziecka, ale także własne, widząc jego reakcję na nią. Matka dostraja się do sygnałów dziecka; instynktownie przytula w trakcie płaczu. Tłumaczenie intelektualne w takiej chwili nie pomaga. Jej mimika, pogodna i opanowana, bo wie, że dziecku nic nie grozi, bez słów pozwala maluchowi odnaleźć się w nowej, nawet trudnej dla niego sytuacji. Dobrze widzę to w gabinecie.

Najlepiej dziecku pomaga obecność mamy. Promowane w internecie tłumaczenie dziecku „od kołyski” wszystkiego słowami nie uwzględnia fizjologicznej niedojrzałości intelektualnej małych dzieci. One spontanicznie odczytują emocje z twarzy matki. Ta twarz wiele im tłumaczy i je uczy. To nie rozumienie sytuacji, ale czuła, uważna bliskość matki kształtuje psychiczną równowagę dziecka. Bez matki dziecko gubi się w nieznanym sobie świecie, ponieważ najmłodsi potrzebują fizycznego, czułego dotyku, by się rozwijać. Kobieta-matka powinna bardziej ufać swojemu instynktowi niż medialnym poradom typu „tłumacz mu wszystko”. Ważniejsza jest obecność i mimika niż wyjaśnienia słowne, których małe niemowlę nie rozumie, a reaguje jedynie na spokojny głos matki.

Demonstruję to często młodym mamom w gabinecie. Pochylam się nad trzymiesięcznym dzieckiem z uśmiechem i czułym głosem mówię mu, że właśnie za chwilę dostanie dwie bolesne szczepionki i będziemy je kłuć w oba udka. W odpowiedzi zawsze słyszę radosne guganie i widzę uśmiechniętą buźkę. To pokazuje siłę relacji emocjonalnej tworzonej przez mimikę, a nie intelektualnej – przez słowa.

Doświadczenia więzi zdobyte w pierwszych miesiącach życia są fundamentem zdrowia psychicznego w dorosłości. Dlatego nie wolno zostawiać dziecka samemu sobie w płaczu, co niektórzy rodzice stosują, by dziecko „zahartować.” Niezwykle wrażliwe emocjonalnie są noworodki bo nie mają dojrzałych struktur mózgowych. Nie rozumieją siebie ani swoich potrzeb, nie wiedzą, gdzie się znajdują, nie wiedzą, kiedy i czy w ogóle dostaną następny posiłek, mają ograniczony sposób komunikacji. Matka, jej oczy, uśmiech, obecność jest dla nich wszystkim – całym bezpiecznym światem. Początek rozwoju dziecka charakteryzuje się absolutną zależnością od matki; najbezpieczniej czuje się ono w jej łonie, a potem na jej rękach.

Twarz matki jest dla dziecka lustrem, w którym dostrzega ono odbicie świata, w który wchodzi, poznaje emocje, zagrożenia i radość. Jeśli twarz matki przestaje wyrażać emocje, dziecko traci orientację. Twarz staje się amimiczna w depresji, ale także przez operacje plastyczne likwidujące zmarszczki mimiczne. Także przez terapię toksyną botulinową, która wygładza fałdy skóry i zaburza naturalną ekspresję mimiczną emocji. Twarz staje się „spokojna”, może ładniejsza, ale mniej czytelna emocjonalnie. Badania opublikowane w „Pediatrics” pokazują, że dzieci matek, których mimika jest ograniczona, gorzej rozpoznają emocje i częściej reagują lękiem. Neuropsychologowie z University of Cardiff stwierdzili nawet, że dorosłe osoby po botoksie słabiej „czytają” cudze emocje, bo nie mogą ich odtworzyć na własnej twarzy.

W pierwszym roku życia układ nerwowy uczy się regulować emocje, reagując na twarz rodzica. Kiedy ten sygnał jest zniekształcony lub nieobecny, mózg malucha odczytuje to jako zagrożenie. W efekcie wzrasta poziom hormonu stresu – kortyzolu, a w późniejszym wieku pojawia się chroniczny niepokój lub nadwrażliwość emocjonalna. Popularność zabiegów estetycznych zbiega się z rosnącymi wskaźnikami lęku i depresji u młodych ludzi. Mimika twarzy i aktywność jej mięśni wpływa na komunikację emocjonalną i samopoczucie, na doświadczenia emocjonalne poprzez sprzężenia zwrotne. Rodzice spontanicznie stosują specyficzną mimikę twarzy, podczas rozmowy z niemowlętami, które jeszcze nie potrafią mówić. I ta prosta relacja wpływa leczniczo na zdrowie emocjonalne dzieci. Ten lek można stosować bez ograniczeń!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Specjalista pediatrii

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Poniedziałek, wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa
II Tydzień zwykły
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ewangelia: Mk 2, 18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do św. Agnieszki 12-20 I 



Najczęściej czytane artykuły



ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter