Wyznam na początek, że Józef jest jednym z moich ulubionych świętych. Współcześnie jego kult w Polsce nie jest zbyt silny (najważniejszym ośrodkiem jest sanktuarium w Kaliszu), ale w okresie Bożego Narodzenia z oczywistych względów wszyscy zwracamy większą uwagę na tę niezwykłą postać. Pojawia się też ona w licznych kolędach i pastorałkach.

fot.Dorothée QUENNESSON/Pixabay
Jak mówi się o św. Józefie w bożonarodzeniowych pieśniach? Najczęstszą cechą, jaką mu się przypisuje, jest podeszły wiek. Józef jest określany jako stary, starusieńki, iwy, a nawet zgrzybiały, jako starzec i dziadziuś (ciekawe, że współcześnie w popularnej kolędzie Dzisiaj w Betlejem coraz częściej śpiewa się „I Józef święty Ono pielęgnuje” zamiast „I Józef stary Ono pielęgnuje”). W niektórych tekstach podkreśla się też jego uczciwość i nazywa zacnym, prawym, błogosławionym oraz – oczywiście – świętym. Szczególnie często powtarzają się jeszcze dwie charakterystyki: Józef jest opisywany jak mąż, oblubieniec i opiekun Maryi oraz ojciec i opiekun, piastun Jezusa.
Z przywołanymi wyżej charakterystykami wiążą się też opisy tego, czym się św. Józef zajmuje. Najczęściej widzimy go w relacji do Jezusa, którego Józef piastuje, kołysze, okrywa, ogrzewa, któremu śpiewa, służy, przy którym stoi, czuwa, nad którym się pochyla itp. W odniesieniu do Maryi Józef jest czułym opiekunem, który Jej towarzyszy, służy, który Ją strzeże i pociesza. Józef jest też tym, który spotyka się i rozmawia z pasterzami: wpuszcza ich do szopy / stajni, przyjmuje od nich dary, chwali ich, dziękuje im, ale w niektórych pastorałkach także np. zabrania im wejścia, wygania ich, by zbyt długo nie przeszkadzali, a z drugiej strony razem z nimi śmieje się, śpiewa, tańczy i skacze z radości.
W niektórych pastorałkach znaleźć można bardzo ciekawe dialogi Józefa i Maryi. Przykładem może być mająca wiele regionalnych wariantów pieśń Pomaluśku, Józefie. Oto jedna z wersji: „Pomaluśku Józefie, pomaluśku, proszę. / Widzisz, że ja nie mogę biec tak prędko w drogę.
// Wyrozumiej proszę, wszak widzisz, co noszę. / W mem żywocie mam Boga, przed nami ciężka droga. // A tak myślę sobie i chcę mówić tobie / O gospodę spokojną w taki czas przystojną. // Bo teraz w miasteczku i lada domeczku/ Trudno o kącik będzie, gości pełno wszędzie. // Wolą pijanice szynkarskie szklanice / Niźli mnie ubogą strudzoną tą drogą. // Wnijdźmy – rada moja – do tego pokoja, / Do tej szopy na pokój, Józefi e, opiekunie mój”. Moim zdaniem najpiękniej śpiewają ją Kaja i Janusz Prusinowscy, ale to już każdy z czytelników „Idziemy” może sam ocenić




Co? Gdzie? Kiedy?
