Niektórzy twierdzą, że listopad to najsmutniejszy miesiąc w roku. Ja tak nie uważam.

fot.aopsan | Freepik
Jak mawiała moja babcia Janka (której porady można znaleźć w archiwalnych numerach „Idziemy” i na portalu idziemy.pl): punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla tych jednak z Państwa, którzy postrzegają listopad jako miesiąc smętny i ponury, mam kilka porad, oczywiście domowych.
Na ostatnim Kongresie Szefów Kuchni eksponowano nowe trendy w podawaniu potraw. Nie chodzi tu o samo danie ani też o dekorację talerza. Chodzi o sam talerz. Oczywiście w restauracjach obowiązują troszkę inne zasady i standardy, ale w domu też w tych ciemniejszych i mniej kolorowych miesiącach możemy sobie pozwolić na zaserwowanie rodzinie nieco ożywczej awangardy. Kolorowe talerze królują teraz na stolikach restauracyjnych. Mięso świetnie będzie się komponowało na talerzach zielonych, warzywa i sałatki – na czerwonych, a desery można podać na talerzach różowych.
Czy przeszła kiedykolwiek Państwu przez głowę myśl, że kolor talerza może wpływać na apetyt? Ale nie próbujmy wciskać dzieciom wątróbki, kładąc ją na talerz czerwony, który ma pobudzać chęć do posiłku przez podniesienie ciśnienia krwi. Smak podbijają talerze zielone, pomarańczowe lub żółte. Pierwszy kolor nadaje świeżości, podkreśla naturę. Dwa pozostałe – wzmacniają smak kwaśny. Osoby na diecie powinny unikać bieli, która wzmaga apetyt. Natomiast kolor niebieski, rzadko występujący w naturalnej żywności, może powodować zmniejszenie apetytu. Czarny ton odbiera trochę słodyczy i wzmacnia gorzkość…
Nie zapominajmy jednak, że są to aspekty czysto psychologiczne i nieco zbyt sofistyczne, by przekładać je na codzienne wskazówki do realizowania w naszych domach. Tak czy owak, zawsze warto zadbać o estetykę podawanych potraw. Nada to nawet powszednim dniom odświętności i po prostu sprawi przyjemność.



Co? Gdzie? Kiedy?



