No i doczekaliśmy się! Śpiewamy radosne „Alleluja”!

Czas ascezy przyniósł (daj Boże!) wiele pięknych owoców naszego nawrócenia, czyli zmiany myślenia i większej motywacji do działania. To była długa droga, dla niektórych wręcz walka. Być może mniej romantyzmu, a więcej dramatu.
Podczas dzisiejszego przemówienia Piotra, zapisanego w Dziejach Apostolskich, pierwszy papież relacjonuje Korneliuszowi wydarzenia minionych dni. Opowiada o Jezusie – postaci powszechnie znanej ówczesnemu społeczeństwu – który cieszył się namaszczeniem przez Ojca. Każdy znał owoce Jego ewangelizacyjnej działalności: dobrze czynił, uzdrawiał, egzorcyzmował… Nierozumni ludzie zabili Go, ale Bóg Go wskrzesił i On dalej żyje – my o tym wszystkim zaświadczamy. Czego tu nie rozumieć?
Wiecie, co się działo w ostatnich dniach? Zostawił nam niesamowite dary w postaci sakramentu Eucharystii i kapłaństwa. Wiedząc, że będzie wśród nas zawiść i skłonność do nieprawości, dał nam przykład praktycznego realizowania przykazania miłości. Może dziś heroizmem nie jest umycie komuś nóg, ale wypastowanie butów, wygrabienie liści na podwórzu lub odśnieżenie samochodu sąsiada? Nazajutrz pokazał, co to znaczy: kocham cię na zabój, bez warunków i oczekiwań. Wreszcie otworzył niebo i dołączył zmarłych do grona zbawionych. Bardzo intensywny czas. Czy nasz Pan czuł zmęczenie?
A my, czy poczuliśmy zmęczenie i swego rodzaju napięcie psychiczne? Modlitwa, post i jałmużna miały prowadzić do odnalezienia w sobie pustego grobu. Bez trupów, grzechów, tego całego badziewia, które nieraz rozlewa się w naszych sercach aż po brzegi.
Wiecie, co się działo od tamtego pamiętnego poranka? Kościół nabiera nowej prędkości – choćby wiele kontekstów społecznych i politycznych zakłócało radosne „Alleluja”. Dużo się wtedy działo, a przed nami nowy początek.
Drodzy Czytelnicy! Niech tajemnica zmartwychwstania Jezusa umocni wiarę, rozproszy niepokoje i przywróci nadzieję. Śpiewamy: „Ustąpcie od nas smutki i trosk fale…”. Niech fale niepokoju odpłyną z naszej codzienności. W ich miejsce wpuśćmy nadzieję, która jest nieodłącznym charyzmatem chrześcijańskim. Nie tylko w Roku Jubileuszowym.