Słysząc o potrzebie przebaczania tak często, apostołowie proszą Jezusa, aby pomnożył ich wiarę. Wiara, choć pozornie mała, ma ogromną moc duchową, gdy ufa w Bożą moc, a nie tylko w ludzką siłę.

Poniedziałek, XXXII Tydzień zwykły – Wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora Kościoła
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: o. Dariusz Pielak SVD
Pierwsze czytanie: Mdr 1,1-7
Rozpoczynana dzisiaj lektura Księgi Mądrości zaprasza nas do zanurzenia się w głębię pojęcia Mądrości Bożej. Jak ważny jest to temat świadczy o tym fakt, że Mądrość jest jedną z cech Boga, tak jak Miłość, Sprawiedliwość czy Miłosierdzie. Jest także jednym z darów Ducha Świętego. Czy nie warto więc wykorzystać ten czas na to, aby wzbudzić w sobie pragnienie zdobycia tego daru i zjednoczyć się z Bożą Mądrością?
Księga ta jest najmłodszą ze wszystkich ksiąg zawartych w Septuagincie. Została napisana w języku greckim, czyli nie mogła mieć Salomona za autora i nie weszła do kanonu Biblii Hebrajskiej. Powstała najprawdopodobniej na przełomie wieków przed i po Chrystusie w Aleksandrii. Jej autor jest nieznany. Możemy więc zapytać, na czym polega jej wyjątkowość?
Kiedy Aleksandria została zdobyta przez Rzymian, a wielusettysięczna diaspora żydowska, od kilku wieków w niej żyjąca, utraciła swoje liczne przywileje, nastał czas społeczno-religijnych prześladowań. Stąd troska żydowskich „starszych” o trwanie w wierze następnych pokoleń, zachowanie ciągłości dogmatycznej i tradycji. Autor tej Księgi, zbudował most interkulturowy, używając najwyższej klasy filozoficznego niemal języka. Można by powiedzieć, że Księga Mądrości to księga pogranicza. Ale nie tylko, to też księga pocieszenia.
Psalm responsoryjny: Ps 139, 1b-3.4-5.7-8.9-10
Psalm ten jest mocną deklaracją Bożej wszechwiedzy, wszechobecności i osobistego zaangażowania w każdy aspekt ludzkiego życia, zapewniając, że Bóg dogłębnie zna i troszczy się o każdą osobę od urodzenia do końca jej dni. Psalmista początkowo wyraża swoje zdumienie z powodu tej wszechstronnej wiedzy i stałej obecności Boga, a kończy modlitwą, aby Bóg zbadał jego serce i prowadził go odwieczną drogą. Poznając równolegle w tych dniach Księgę Mądrości, łatwo dostrzec pewne analogie z tym psalmem skłaniające do uwierzenia w Boga i zanurzenia się w Jego Mądrości.
Wczytując się głębiej w ten tekst, możemy dojść do wniosku, że jego autor musiał osobiście doświadczyć tych przeżyć. To nie jest poetycki panegiryk opisujący urodę jakiejś ludzkiej wybranki serca. To jest mistyczne poznanie. Historia duchowości wielokrotnie potwierdziła te przymioty Boga. Przypisanie tych słów królowi Dawidowi wzmacnia ten przekaz. Gdy podstawimy Psalm 51 do tego psalmu, możemy sobie wyobrazić Dawida, gdy po grzechu z Batszebą jego sumienie nie mogło znaleźć uspokojenia. Nie było miejsca, do którego mógłby się udać, aby uciec przed Duchem Bożym; Jest On obecny w najwyższych niebiosach, w najgłębszych głębinach, a nawet w tajemnych zakątkach ziemi. Psalmista przywołuje też do naszej świadomości istnienie tajemniczej Bożej księgi, w której wszystkie dni wyznaczone dla Dawida zostały spisane, zanim którykolwiek z nich się wypełnił. Autor psalmu, wczuwając się w doświadczenia życiowe króla Dawida, może już tylko na koniec zwrócić się ze skruszonym sercem do Boga okazując Mu pragnienie całkowitego zawierzenia się.
Dla nas wszystkich, którzy ufamy Bogu, psalm ten oferuje głęboką pociechę płynącą ze świadomości, że troszczy się o nas sam kochający Ojciec i że jesteśmy dla Niego zawsze znani i widziani. Przypomina nam o naszej wyjątkowej wartości jako osobistego stworzenia Boga, a nie tylko ewolucyjnego efektu masowej produkcji człekokształtnych małp. Bądźmy wiec otwarci i uczciwi wobec Boga, zapraszając Go do ujawnienia wszelkich naszych ukrytych grzechów lub błędnych myśli oraz do poprowadzenia nas w kierunku Prawdy.
Ewangelia: Łk 17, 1-6
Jezus zaczyna swoje nauczanie od stwierdzenia, że okazje do grzechu („skandali”) są nieuniknione, ale ostrzega przed poważnymi konsekwencjami dla tych, którzy są odpowiedzialni za spowodowanie upadku innych – zwłaszcza „maluczkich”, czy to dzieci, czy słabych w wierze. Jest to przecież wpisanie się w taką samą diabelską robotę odciągnięcia dusz od Boga.
Następnie Jezus nakazuje swoim uczniom, aby zawsze byli gotowi do upomnienia i przebaczenia. Wezwanie do wielokrotnego przebaczania, także w obliczu powtarzających się zniewag, podkreśla wyzwanie i radykalny charakter chrześcijańskiego przebaczenia.
Słysząc o potrzebie przebaczania tak często, apostołowie proszą Jezusa, aby pomnożył ich wiarę. Wiara, choć pozornie mała, ma ogromną moc duchową, gdy ufa w Bożą moc, a nie tylko w ludzką siłę.
A co z przebaczeniem, gdy brakuje przeproszenia? To, o czym niekiedy zapominamy, to prawo do upomnienia, gdy ktoś nas rani. Sam Chrystus dał nam przykład, jak postąpić mamy, gdy w domu arcykapłana Annasza został uderzony przez jego sługę. To, co musimy wtedy zrobić, to przebaczyć w swoim sercu i oddać tego człowieka Bogu. Niech go Boży sąd osądzi. Bóg jest Sędzią miłosiernym i sprawiedliwym. Nasz Pan najwyraźniej nie przebaczył i nie przebaczy duszom w piekle z prostego powodu, że nie prosiły o przebaczenie.



Co? Gdzie? Kiedy?



