15 grudnia
poniedziałek
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czy na pewno gotowi?

Ocena: 4.78
166

Pierwsza niedziela Adwentu budzi skojarzenia związane z oczekiwaniem na paruzję, czyli powtórne przyjście Jezusa.

fot. domena publiczna

Czas na weryfikację codzienności. Gdyby dziś nastąpił koniec świata – cieszyłbym się niebem czy martwił perspektywą piekła? Tydzień temu pisałem, że nie mogę się doczekać tego dnia, bo przecież Boga ujrzę wreszcie na własne oczy i spotkam wszystkich dobrych ludzi, którzy po śmierci spacerują po korytarzach królestwa Bożego. Dziś sam nie wiem, czy nie jest to zbyt duża pewność siebie…

Liturgia słowa motywuje do oczekiwania i czujności. Wszystko po to, by nauczyć się Bożych ścieżek i nimi kroczyć, do czego zachęca prorok Izajasz. Cóż to właściwie oznacza: „kroczyć Bożymi drogami”? Chodzi o upewnianie się co jakiś czas, czy nie zboczyłem ze szlaku Ewangelii. Kilka razy w życiu zdarzyło mi się, niechcący rzecz jasna, zboczyć ze szlaku skalnego. W niedługim czasie zorientowałem się, że odcinek, na którym się znalazłem, jest jakby nieprzygotowany do turystyki górskiej: nierówne kamienie, fragment bez zabezpieczenia itp. Ku mojemu zdziwieniu kolorowe oznakowanie znajdowało się parę metrów ode mnie, a ja poszedłbym niebezpieczną drogą. Adwent jest po to, aby zatrzymać się i upewnić, że nie zboczyłem ze szlaku.

„Teraz nadeszła godzina powstania ze snu”. Śpimy – to znaczy pozwalamy uśpić czujność. Ktoś, kto pięknie mówi i porywa swoimi obietnicami, równie skutecznie może uśpić czujność rozmówcy. Święty Paweł napisał: „Teraz zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli”. Genialna myśl! To oznacza, że powinniśmy być bardziej wyczuleni na dobro i zło, bo przecież zbawienie jest bliżej nas. Przeżywamy kolejny Adwent. Niektórzy ponarzekają: „Znowu to samo!”. Choć nie zaskoczy nas zestaw czytań i wiemy, że szaty liturgiczne pozostaną fioletowe, a 24 grudnia zasiądziemy do stołu wigilijnego, spróbujmy przeżyć wewnętrznie ten czas inaczej niż rok i pięć lat temu. Zbawienie jest przecież bliżej.

W naszym życiu będzie – mówi Jezus – jak za dni Noego. Normalnie upływające życie: troski i radości, praca, dom, znajomi. Ale może się okazać, że za cztery dni o 16.00 przyjdzie ogromna ciemność, ziemia zadrży, parę razy błyśnie piorun, a potem nastąpi koniec świata. Wszystko potoczy się bardzo szybko i wylądujemy w kolejce na Sąd Ostateczny. Na pewno jesteśmy na to gotowi?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłan archidiecezji warszawskiej, asystent diecezjalny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Warszawskiej, duszpasterz i katecheta, rezydent w warszawskiej parafii św. Katarzyny na Służewie.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 grudnia

Poniedziałek, III Tydzień Adwentu
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mt 21, 23-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do dziewięciu chórów anielskich 10-18 XII 


- Reklama -

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter