Pisałem już na tych łamach, że kino hiszpańskie dobrze się trzyma. Powstają tam stale interesujące filmy różnych gatunków.

Po znakomitym obrazie „Niedziele” wyświetlany jest kolejny świetny hiszpański obraz – „Dźwięki miłości”. Warto go Czytelnikom polecić. Ten wzruszający utwór, którego bohaterka Angela zmaga się z głuchotą, wyzwala w widzach pozytywne emocje i niebanalne refleksje. Melodramat nabiera tu mnóstwa znaczeń.
Angela, bohaterka filmu, żyje w świecie ciszy. Diagnozę o głuchocie usłyszała przed wieloma laty. Lekarze poinformowali ją także, że jest to niepełnosprawność nieodwracalna. Hector, jej partner, jest zdrowy, jednak kobieta najchętniej przebywa w towarzystwie osób niesłyszących, posługując się językiem migowym. Do pewnego momentu bohaterowie doskonale się rozumieją, pomagają sobie nawzajem, łącząc w pewnym sensie oba światy. Kiedy Angela zachodzi w ciążę, kochająca się para zastanawia się, czy dziecko będzie słyszało, ale lekarze twierdzą, że będzie to wiadome dopiero po porodzie.
Od tego momentu film nabiera rumieńców. Akcja kipi emocjami. Rodzice oczekują dziecka w napięciu, licząc, że narodzi się zdrowe. Równocześnie między Angelą i Hectorem dochodzi do sporów na temat problemów z jej niepełnosprawnością. Czy Angela, mówiąca i odczuwająca jak zdrowa kobieta, ma prawo oczekiwać od otoczenia, że będzie traktowana jak pełnosprawny człowiek? Narodziny córki, zdrowej i słyszącej, paradoksalnie potęguje spory rodziców. Rozważają, kto ma do dziecka większe prawa: czy ojciec opiekujący się stale dzieckiem, czy matka, frustrująca się rozmyślaniem o przyszłości: jak będzie traktowana po latach przez zdrową córkę?
Autorka filmu zdecydowała się na ciekawy eksperyment formalny. Na końcu oglądamy wiele scen w kompletnej ciszy, bez muzyki i dźwięku, jakby poprzez pryzmat emocji Angeli. Ma to charakter metaforyczny. Piękne sceny rodziców z małą córeczką dopełniają wydźwięk filmu niemal jak demonstrację idei pro-life.
„Dźwięki miłości” to nagradzany na festiwalach film afirmujący rodzinę, macierzyństwo i tolerancję wobec osób niepełnosprawnych. Trzeba koniecznie podkreślić wyjątkową wrażliwość twórców filmu na problem macierzyństwa kobiet z głuchotą. Autor tej recenzji, jako osoba niedosłysząca, nie bez powodu zachwycił się tym utworem, traktując go jako szczególnie bliski. Trzeba dodać, że „Dźwięki miłości” są filmem, który wydaje się chrześcijański w wymowie, bez względu na fakt, że nie ma w nim mowy o Jezusie ani o Kościele.
„Dźwięki miłości” (Sorda). Hiszpania, 2025. Scenariusz i reżyseria: Eva Libertad. Wykonawcy: Miriam Garlo, Álvaro Cervantes i inni. Dystrybucja: M2 Films




Co? Gdzie? Kiedy?
