O filmie „Ministranci” piszę z prawdziwą przykrością, lecz także paradoksalnie z pewnego rodzaju poczuciem obowiązku.

Powodem tego jest fakt, że jako były ministrant (w czasach Mszy odprawianej po łacinie) czuję się osobiście dotknięty potraktowaniem tematu przez twórców. Autorzy tego obrzydliwego, propagandowego i antykatolickiego filmu przebili wszystkie dokonania swoich kolegów w sianiu nienawiści do Kościoła.
Na wstępie trzeba stwierdzić, że obraz ten jest przede wszystkim głupi i nieprawdziwy. Przede wszystkim nieprawdopodobny wydaje się fakt, że grupa czterech nastoletnich ministrantów z małego miasteczka postanawia nagle wydać wojnę parafii z uwagi na panoszącą się tam, według nich, niesprawiedliwość. Swój bunt (na początku naturalny) młodzi kierują jednak w niespodziewanym kierunku. Postanawiają wykradać z kościelnego sejfu pieniądze pochodzące z datków wiernych. Następnie instalują w konfesjonałach urządzenia podsłuchowe, aby poznać ludzkie tajemnice. Czynią to po to, aby wiedzieć, komu rozdawać ukradzione pieniądze. W ten sposób ministranci wcielają się w role samozwańczych czyniących dobro sprawiedliwych, niczym socjalistyczni Robinowie Hoodowie. Młodzieńcza nierozważna pycha i nadgorliwość młodych w ingerowaniu w prywatne życie sąsiadów doprowadzi oczywiście do konfliktów i awantur w miasteczku, co spowoduje w końcu opamiętanie w świadomości bohaterów, może zbyt późno.
Akcję filmu uważam za kompletnie niedorzeczną. Już sam pomysł, aby młodzi bohaterowie zdecydowali się bez oporów w imię wierności tradycji katolickiej na czyny głęboko niemoralne, wydaje się jakimś kuriozum. Do pewnego momentu ministranci kłamią, kradną i dopuszczają się złamania tajemnicy spowiedzi. Niegdyś fałszywe spowiedzi nagrywali dziennikarze spod znaku Jerzego Urbana. Teraz takie obrazy ukazali autorzy „Ministrantów”.
Nasuwa się pytanie: w jakim celu powstał ten intensywnie promowany w mediach film? Doszło do tego, że w dniu premiery dystrybutor zorganizował debatę, w której wzięli udział m.in. szef Redakcji Katolickiej TVP (?!) i red. Tomasz Terlikowski. Uczestnicy przy okazji tego filmu debatowali na temat „kondycji Kościoła”. Nic dodać, nic ująć.
„Ministranci”. Polska, 2025. Scenariusz i reżyseria: Piotr Domalewski. Wykonawcy: Tobiasz Wajda, Bruno Błach-Baar, Mikołaj Juszczyk, Filip Juszczyk, Daria Kalinchuk, Kamila Urzędowska i inni. Dystrybucja: Next Film



Co? Gdzie? Kiedy?



