20 stycznia
wtorek
Fabiana, Sebastiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dobre skutki reform

Ocena: 5
478

Biskupi amerykańscy poważnie podeszli do programu formacji seminaryjnej zaproponowanego przez Jana Pawła II. - mówi George Weigel, amerykański myśliciel, teolog, pisarz, autor słynnej biografii św. Jana Pawła II, w rozmowie z Barbarą Stefańską

fot. Barbara Stefańska

„To złoty wiek formacji seminaryjnej” – uważa rektor seminarium duchownego w Waszyngtonie. Czy Pan również tak pozytywnie ocenia kształcenie księży w USA?

Ogólnie rzecz biorąc, tak. Obecnie seminaria w Stanach Zjednoczonych – z nielicznymi wyjątkami – są w najlepszej kondycji od dawna.

 

To skutek reform czy do seminariów zgłaszają się dobrzy kandydaci?

Jeden i drugi czynnik ma znaczenie. Poprawa jakości kandydatów i reforma procesu formacji idą w parze.

W następstwie kryzysu związanego z nadużyciami seksualnymi w 2002 r. biskupi amerykańscy naprawdę poważnie podeszli do wdrożenia programu formacji seminaryjnej zaproponowanego przez Jana Pawła II w adhortacji apostolskiej Pastores dabo vobis z 1992 r. Już przed 2002 r. nastąpił postęp w zakresie tych reform, ale kryzys pokazał, że niezbędne jest zintensyfikowanie wysiłków w formacji ludzkiej, duchowej, intelektualnej i duszpasterskiej. Konieczne było również rygorystyczne sprawdzanie kandydatów przed przyjęciem do seminarium. Kroki te przyniosły bardzo pozytywne skutki i stanowią wzór dla innych episkopatów na całym świecie, w tym w Polsce.

Kiedy księża i biskupi zachęcają młodych mężczyzn do rozważenia kapłaństwa, a młodzi mężczyźni wiedzą, że w seminariach otrzymają dobre wykształcenie, dzieją się dobre rzeczy.

 

Na jaki aspekt formacji kładzie się największy nacisk: teologiczny, ascetyczny, ludzki?

Wszystkie trzy aspekty są traktowane jednakowo, ale nacisk kładzie się także na przygotowanie do posługi duszpasterskiej. Pewien znakomity polski ksiądz, wyświęcony w ostatnich dziesięciu latach, powiedział mi, że podczas studiów seminaryjnych nie miał żadnego doświadczenia duszpasterskiego, aż do święceń diakonatu. Jak można wyświęcić kogoś, nie mając pojęcia, czy będzie potrafił funkcjonować w środowisku duszpasterskim?

Seminarium nie może być szkołą zawodową, w której młodzi mężczyźni uczą się, jak dołączyć do związku zawodowego duchownych. Seminarium musi być miejscem, w którym młodzi mężczyźni są formowani w aspekcie ludzkim (dojrzałości), intelektualnym (zrozumienia tego, w co wierzy Kościół i dlaczego) oraz duchowym (dostosowania swojego życia do woli Bożej poprzez regularne życie modlitwą) – aby stać się ewangelizatorami. Księża XXI w. – w Ameryce i w Polsce – będą musieli rozwijać, a w niektórych przypadkach tworzyć, swoje wspólnoty. Kościół musi wyświęcać mężczyzn zdolnych do tego, często w trudnym środowisku kulturowym.

 

Pozytywne zmiany w seminariach dotyczą całego obszaru USA czy niektórych stanów?

Reformy zostały wprowadzone w całym kraju.

 

Czy udało się wyeliminować z seminariów osoby o utrwalonych skłonnościach homoseksualnych?

Tak, udało się. Ale powiedzmy sobie jasno, że problem ten nie dotyczył wyłącznie USA. Był widoczny w całym zachodnim świecie w latach 70. i 80. XX w. I nadal istnieje w niektórych wspólnotach życia konsekrowanego.

 

Wybór Jana Pawła II spowodował w Polsce wzrost powołań kapłańskich i ogólne przebudzenie religijne. Czy podobne zjawisko widać w USA po wyborze Leona XIV?

Powiedziałbym, że to przykład Jana Pawła II, a nie tylko jego wybór, doprowadził do rozkwitu powołań kapłańskich i zakonnych. Pokazał on młodym mężczyznom i kobietom, że kapłaństwo lub życie konsekrowane może być wielką przygodą. W przypadku Leona XIV jest jeszcze zbyt wcześnie, ale słyszałem kilka anegdot o tym, że pochwały nowego papieża dotyczące kapłaństwa mają pozytywny wpływ na rekrutację. Dość stała krytyka księży i seminarzystów ze strony papieża Franciszka z pewnością nie pomagała w pozyskiwaniu powołań.

Reformy seminariów duchownych w USA przynoszą efekty i zdecydowana większość jest w najlepszej kondycji od dziesięcioleci – informuje amerykański portal National Catholic Register. Nie chodzi o liczbę kandydatów, lecz o jakość formacji.

Eksperci wskazują na lepszą selekcję kandydatów do kapłaństwa, ale też motywacje zgłaszających się mężczyzn. „Przez 14 lat towarzyszyłem 250 seminarzystom i prawie wszyscy oni pragną silnego, pewnego siebie, jasnego głoszenia pełnego przesłania Ewangelii. Są wierni Kościołowi, szczerzy i otwarci na formację – twierdzi ks. Carter Griffin, rektor seminarium w Waszyngtonie. Ważnym przełomem był kryzys związany z nadużyciami seksualnymi w początkach XXI w., który skoncentrował uwagę biskupów na przygotowaniu do kapłaństwa. W programie znacznie więcej miejsca poświęcono kwestii celibatu, podkreślono formację ludzką. Znaczący wpływ miała adhortacja Jana Pawła II Pastores dabo vobis, którą ks. Griffin nazywa „magna carta formacji seminaryjnej”. Wedle Carminy Chapp, pani dziekan Wydziału Studiów Teologicznych w seminarium pod Filadelfią, seminaria zmieniły również sposób formacji teologicznej przyszłych księży, przechodząc od programu nauczania opartego na dziełach Karla Rahnera do programu inspirowanego pismami Hansa Ursa von Balthasara i Benedykta XVI. To drugie podejście opiera się na „powrocie do źródeł”, w szczególności do Pisma Świętego i Ojców Kościoła.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka i sekretarz redakcji tygodnika „Idziemy”, absolwentka polonistyki na UJ i politologii


b.stefanska@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Środa, wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
II Tydzień zwykły
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ewangelia: Mk 3, 1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły



ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter