Oj, naraził się Bogdan Rymanowski, naraził. Tym razem wzięto go na celownik za wywiad z prof. Grażyną Cichosz, od 50 lat zajmującą się nauką o żywieniu. Czym podpadł znany dziennikarz? Dał mikrofon osobie, która – jak uznano – szerzy „szurskie teorie”. Czyli np. krytykuje żywność modyfikowaną genetycznie czy pewien sposób odżywiania się, który wyzwala nadmiar insuliny, co z kolei powoduje cukrzycę.
Bogdan nadepnął na odcisk kilku środowiskom. Po pierwsze, tzw. starym mediom, które nie mają już monopolu na rząd dusz. Po drugie, Platformie – słynnym wywiadem z Donaldem Tuskiem, który mógł zaszkodzić Rafałowi Trzaskowskiemu w wyścigu prezydenckim.
Po trzecie, zbudował na YouTube tak duże zasięgi, że stał się dla salonu niebezpieczny. Bo prawo do pouczania mają tylko ich autorytety. No bo jeśli prof. Cichosz jest „szurem”, to kim jest goszczący w mediach profesor politolog, który mówił, że sprawdza gościom, czy mają karty Orlenu? Kim jest pani profesor etyk, która orliki nazywa wylęgarnią nazizmu?
Bogdana krytykują ci sami dziennikarze, który robili wywiady z nieżyjącymi już ludźmi; którzy urabiają Polki, by nie rodziły dzieci; którzy wmawiali bez dowodów, że zakwit alg w Odrze to skutek zatrucia jej rtęcią; którzy robili reportaż o płynącym sześć dni w Bugu uchodźcy; którzy twierdzili, że Jarosław Kaczyński dzwonił do brata i kazał lądować; którzy chcieli wpuszczać do Polski każdego migranta z Białorusi, a nie wpuszczać osób niezaszczepionych do biur, szkół czy kin; którzy jak pelikany łykają każde słowo ekonomistów mających wciąż tę samą antyrozwojową receptę na Polskę…
Po czwarte, Bogdan Rymanowski swoimi wywiadami naraził się tzw. big farmie, wielkiemu lobby przemysłu spożywczego.
Spór o Rymanowskiego to spór o wolność słowa. Okazuje się, że podstawa dziennikarstwa, czyli obiektywizm, jest dla niektórych środowisk największym wrogiem! A lekarstwem ma być cenzura!
Przestańmy udawać, że tu chodzi o jakąkolwiek troskę o rzetelność i standardy. Chodzi o sukces komercyjny, o zasięgi i o poglądy. Bardzo niewygodne dla mainstreamu. W dziennikarstwie zaś, tak jak w nauce, nie ma dogmatów. A ciekawa, jak pisał Józef Mackiewicz, jest tylko prawda.



Co? Gdzie? Kiedy?



