14 grudnia
niedziela
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ks. Marek Kruszewski

Proboszcz parafii św. Patryka w Warszawie. Znany duszpasterz rodzin. Ceniony przez czytelników "Idziemy" gospodarz rubryki "Proszę księdza" (jego porady można znaleźć w tym miejscu). Prowadzi audycję "Anioły rodzinne" w Radiu Warszawa.


2025

Więcej
Wsparcie od Biskupa
2025-12-09 21:02

Tym, który mnie najbardziej karcił i ćwiczył,
był arcybiskup Henryk Hoser.
Ja Go lubiłem i ceniłem.
Ale On nie odwzajemniał mojej życzliwości.
Jestem mu wdzięczny za degradację.
Bo zwolniła mnie ona z ciężaru obowiązków.
Choć trochę szkoda, że Arcybiskup słuchał ludzi,
zwłaszcza świeckich, którzy gadali na mnie do Niego.
Sytuacja moja się zmieniła,
kiedy Ordynariuszem został Biskup Romuald Kamiński.
Ponieważ ksiądz Biskup Kamiński
pracował w naszej Diecezji bardzo długie lata
jako Kanclerz,
znał mnie dobrze
i nie słuchał już bezkrytycznie obmów
płynących z ust ludzi nieżyczliwych.
Za czasów Biskupa Kamińskiego
doświadczyłem spokoju i poczucia bezpieczeństwa
ze strony Kurii.
Biskup zna moje wady i zalety.
Wie, na co mnie stać, a na co mnie nie stać.
Bardzo sobie wysoko cenię współpracę
z moim obecnym Biskupem.
A Jego imię w Mszale
zawsze wymieniam z wdzięcznym sercem.


Docenieni i nie
2025-12-09 20:50

Na gali 25-lecia istnienia Seminarium,
była obecna część pracowników,
wykładowców, przełożonych, a część nie.
Wiadomo, że często z powodów obiektywnych,
zdrowia, obowiązków, wieku.
A jednak charakterystyczne dla jubileuszy,
że istnieje też czynnik ran przeszłości.
Ci, którzy zostali opuszczając stanowisko nagrodzeni,
docenieni -
chętniej pojawiają się na Jubileuszach.
Ci natomiast, którzy poczuli się
niedocenieni, źle potraktowani przez przełożonych,
siłą rzeczy rzadziej pojawiają się na takich uroczystościach.

Ja byłem na tym Jubileuszu,
chociaż należę do grupy  nie naghradzanych 
za zasługi..
Po moim prefektowaniu w Seminarium
i pracy dyrektora Wydziału Rodzinnego w Kurii,
został posłany  do pracy wikariusza.
Co w naszym środwisku oznacza zdegradowany.
Bo miałem już 40-tkę na karku
i szereg funkcji pełnionych w Diecezji przez lata.
Przyjąłem powrót do szeregu bez nagrody
z uśmiechem.
Po roku jeszcze raz przesłano mnie
na bardziej wymagająca Parafię
znowu jako wikariusza.
Było to czasie, kiedy moi koledzy kursowi
byli już prawie wszyscy proboszczami.
Nie było wtedy komfortowe.
Ale było miło, bo wstawiali się wtedy za mną
ks. Stefaniuk i ks. Sędek.
Noszę ich w wielkiej wdzięczności..
Dostrzegam w tej degradacji
mądrość Kościoła
i dobroć Bożą.
Bo to Bóg pozwalał Szimei synowi Serui
przeklinać i rzucać kamieniami w Dawida.
Bo wie Bóg, co dla mnie dobre.
Żebym nie wbił się w pychę,
żebym nie przypisał sobie jakichkolwiek sukcesów,
żebym nie uważał siebie za fajnego sam z siebie.
Wszystko, co mamy, pochodzi od Boga.
Wszystko, co otrzymujemy, jest darem Boga.
Jeśli więc Bóg chce prowadzić mnie drogą skromną,
ubogą, pokorną, zależną,
to przecież wiem, że tak jest dobrze.
Taką drogą poprowadził swojego Syna.
I On na to się zgodził.
I ja zgadzam się na drogę przykrości,
trudności, degradacji.
Ita Pater, tak Ojcze, gdyż takie jest Twoje upodobanie.
Miłości Wiekuista.


XXV
2025-12-09 10:19

Odbyło się wczoraj i przedwczoraj uroczyste
 25-lecie Seminarium DWP.
Jako drugi, „historyczny” prefekt tego seminarium,
jeden z wychowawców, zostałem tam zaproszony.
Otrzymałem dwie kawy, książkę i wyróżnienie
oraz kilka naprawdę miłych słów.
Dziękuję bardzo Księdzu Rektorowi seminarium
i wszystkim organizującym za uhonorowanie mnie.
A jeszcze bardziej za uhonorowanie wszystkich tych osób,
z którymi współtworzyliśmy
nasze Seminarium warszawsko-praskie.
Była Msza u ks. Krupy
a potem sesja w Seminarium.
Usiadłem z tyłu kaplicy wczoraj
i dziękowałem za te lata,
[rzez które mogłem być w seminarium wychowawcą,
a dodatkowo przez całe 25 lat
wykładowcą Teologii Moralnej.
Dużo dobra zrobił Pan Bóg
w moim sercu przez te lata.
Niech będzie błogosławiony
i uwielbiony ponad wszystko.


Kulturalne
2025-12-09 10:11

Próbowaliśmy zrobić wyjście
do Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na wystawę,
ale okazało się, że było za mało chętnych.
 Takie wyjścia dalsze cieszą się mniejszą popularnością.
Natomiast wciąż udają się nasze spotkania kinowe.
Ostatnio znowu była piękna frekwencja
w kawiarence na niedzielnej projekcji filmu.
Pan Piotr przygotowuje te filmy i popcorn.
Bardzo jest mi dobrze,
że świeccy przejmują takie rzeczy,
że dbają o wszystkie szczegóły takich spotkań.
Dzięki temu buduje się nasza wspólnota.
Potrafią też dojechać na film osoby z zewnątrz,
co jest dla mnie zawsze sympatycznym zaskoczeniem.
Ostatnio widziałem znajomych z Zielonki.


Dni Wspólnoty
2025-12-09 10:07

U nas na plebanii, u św. Patryka,
odbył się diecezjalny krąg Domowego Kościoła,
a tydzień potem pojechaliśmy do św. Wacława
na Rejonowy Dzień Wspólnoty.
 Jestem opiekunem rejonu Domowego Kościoła.
Było mi sympatycznie,
bo dużo małżeństw ze św. patryka
pojechało na Dzień Wspólnoty.
Najsilniejsza grupa.
Bardzo ładne kazanie powiedział ks. Marek Miziołek,
pochodzący z parafii św. Patryka,
opiekun młodzieży oazowej naszego rejonu.
Byłem dumny,
że z naszej parafii pochodzi ks. Marek.
A obok na Mszy świętej stał koło mnie ks. Łukasz Piotrowski,
który był u nas wikariuszem.
Został nominowany dyrektorem wydawnictwa
Diecezji Warszawsko-Praskiej
oraz ma już nominację na Redaktora Naczelnego Idziemy.
To chyba najsympatyczniejszy ksiądz naszej Diecezji.


Rekolekcje w Bliznem
2025-12-03 10:15

Po dziewiątej awarii,
której nie dało się naprawić przez tydzień,
pojechałem do Bliznego
na rekolekcje ignacjańskie.
Tam odwiedziłem grób ojca Mokrzyckiego.
Codziennie chodziłem na grób siostry Franciszki.
I modliłem się.
Łatwiej się modlić,
gdy człowiek nie jest obciążony
codziennymi kłopotami.
Na rekolekcjach ignacjańskich
oddaję komórkę siostrom,
a sam mam spokojny czas na modlitwę.
W tamtej perspektywie Adoracji
patrzyłem nie tylko na awarie
i niepowodzenia w Parafii,
ale moje problemy ze zdrowiem,
choroby księży,
trudności w relacjach,
psujące się urządzenia,
gnijące rzeczy,
umierające rośliny
i zwierzęta na naszym terenie.
Na modlitwie można to przyjąć,
zrozumieć sens.
Wróciłem umcniony.
Na Dzień dobry przywitał mnie ksiądz Michał,
któremu wysiadły nogi i zaczął chodzić o kulach.
Było to mocno uderzenie,
bo w tamtym roku ksiądz Karol
nie mógł chodzić po kolędzie
ze względu na awarie kręgosłupa.
Teraz kolejny chory ksiądz
wymagający częściowo zastępstw.
To nie było po ludzku łatwe dla mnie.
Ale podjąłem to w duchu wiary.
Sytuacje trudne są charakterystyczne
dla uczniów Pana.
Są znakiem i pieczęcią autentyzmu,
że życie idzie w dobrym kierunku,
bo gdy zły jest zły, to jest dobrze.
Kiedy piekło się burzy, atakuje,
to jest dobry znak.
To znaczy, że nie jest u siebie,
że usiłuje zastraszyć, zawrócić, złamać,
zniechęcić, doprowadzić do rozpaczy,
do wycofania się, do odpowiedzi- Nie.
Zacząłem uwielbiać Boga
przy każdej kolejnej awarii


Archiwum bloga

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 grudnia

Sobota, II Tydzień Adwentu
Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mt 17, 10-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do dziewięciu chórów anielskich 10-18 XII 


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter