20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zrozumieć dobroć Boga

Ocena: 4.81667
558

Dzisiejsza Ewangelia relacjonuje pełne dramaturgii spotkanie Pana Jezusa z kobietą kananejską, poganką. To wzruszająca scena usilnego błagania matki o ratunek dla swego dziecka. Zadziwiająca jest reakcja Chrystusa, który w pierwszej chwili odmówił pomocy.

fot. pixabay.com

Pozorna surowość Chrystusa zmierza do głębszego celu niż tylko spełnienie prośby o uzdrowienie córki dręczonej przez złego ducha. Bóg pragnie obdarować proszącego niewspółmiernie doskonalszymi łaskami niż te, o które człowiek zabiega na modlitwie. Inny kontekst tej sceny ukazuje nam prawdę o dobroci Boga, która daleka jest od ludzkich wyobrażeń: od nadskakiwania, od spieszenia na każde skinienie ludzkiego palca. W Bożej dobroci chodzi o przekazanie wyższych wartości, nie tylko doczesnych, ale przede wszystkim wartości nadprzyrodzonych, które służą duchowemu pożytkowi człowieka. Trzeba tę prawdę zrozumieć, aby w doświadczeniu trudnych sytuacji słowa modlitwy człowieka nie zamieniły się w słowa buntu przeciw „nieczułemu” Bogu, który nie wychodzi naprzeciw jego oczekiwaniom.

Wystawienie na próbę ufności kobiety kananejskiej poskutkowało darem po stokroć większym niż tylko to, o co prosiła. „Niewiasto, wielka jest twoja wiara, niech ci się stanie, jak chcesz”. Córka odzyskała zdrowie, a ona otrzymała i łaskę wiary.

W życiu każdego z nas powtarza się podobna sytuacja. Modlimy się, a nasze prośby jakby niewysłuchane zawisły między ziemią i niebem. Wtedy rodzi się pokusa buntu, żalu i pretensji do Boga. Tymczasem przyglądając się swojej codzienności, możemy dostrzec wiele wspaniałych łask, o które nie zabiegaliśmy, a o których sam Bóg pomyślał. Zdrowie, uroda, inteligencja, zdolności, rodzina – to dary, które uważamy za najzwyklejsze i oczywiste, dary, które nam się należą. Wiele pomyślnych wydarzeń w życiu traktujemy jako szczęśliwy zbieg okoliczności, a w rzeczywistości są przejawem nieskończonej miłości Boga. On dziś posługuje się ludźmi, tak jak Chrystus przed wiekami czynił cuda poprzez ręce apostołów. Każdy z nas, czyniąc dobro, staje się apostołem Bożej miłości.

Wiara, zaufanie i pokorna modlitwa kobiety kananejskiej jest pouczającą lekcją dla nas wszystkich. Kto z nas miałby tyle co ona wytrwałości i samozaparcia, ufając, że jeśli nie dziś, to w najodpowiedniejszym według Boga czasie spełnienie modlitwy nadejdzie. Można zaryzykować stwierdzenie: jak człowiek wierzy, tak się modli.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłan diecezji włocławskiej, doktor nauk humanistycznych (muzykologia), proboszcz i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Pani Kujaw w Ostrowąsie



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły