9 grudnia
piątek
Wiesława Leokadii Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zdecydowani, by wierzyć

Ocena: 4.8
1115

Za każdym nawróceniem kryje się czyjaś wyjątkowa historia. Za każdym stoi dana komuś od Boga łaska, ale też osobista decyzja, by po tę łaskę sięgnąć. Wtedy nawrócenie jest cudem dostępnym każdemu.

fot. Sammie Chaffi n/Unsplash

Wojtek uwierzył poprzez refleksję i rozważanie Słowa Bożego, Iwona i Piotr – próbując ratować swoje małżeństwo. Paweł powrócił do Ojca, gdy zaczęło mu się sypać życie. Bartosz został uzdrowiony. Różne drogi prowadzą do Boga.

 


WIARA Z ROZUMU

Wojtek wychował się w domu ateistów. Jednocześnie – na szczęście – był to dom, w którym postrzegano Kościół jako ostoję narodu w walce z komunizmem. To pomogło mu uniknąć antykościelnej małostkowości na długiej drodze z niewiary do wiary. – Problemem nie był nigdy sam Kościół, jego nauczanie czy postępowanie duchownych. Problemem było przekonanie, że Bóg nie istnieje – wyjaśnia.

Pierwszy z wielu kroków na wspomnianej drodze Wojtek zrobił na studiach, gdy zetknął się z filozofią Immanuela Kanta. – Twierdził on, że ateizm nie jest ani trochę bardziej naukowy niż teizm. Wtedy z ateisty stałem się agnostykiem – wspomina.

Drugi krok zaczął nieśmiało robić, poznawszy przyszłą żonę. – Była jak ja nieochrzczona, ale zdecydowana, by to zmienić. Po czterech latach przygotowań przyjęła chrzest, wtedy już wraz z dwójką naszych dzieci. Następnego dnia wzięła w kościele ślub z osobą niewierzącą, czyli ze mną. Gdy urodziło się nasze trzecie dziecko, na prośbę żony zaczęliśmy chodzić wspólnie do kościoła. – Jej brakowało rytuałów, ja z nastawieniem, że mnie to nie dotyczy. Była jednak okazja do posłuchania fragmentów Ewangelii – na tyle interesującej, że zacząłem sam czytać Nowy Testament. Wciąż nie wierzyłem w istnienie Boga, ale On delikatnie dawał mi znaki, że jest – wspomina Wojtek.

Jednym z pierwszych znaków było – paradoksalnie – spotkanie osób, które decydowały się na apostazję. – Nie wiem dlaczego, ale mnie to głęboko dotknęło, zmartwiło – wspomina. Potem w kościele usłyszał o niewiernym Tomaszu, że „błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. – Zrozumiałem wtedy fundamentalną rzecz: nie trzeba widzieć, by uwierzyć w Jezusa. I że jeśli rzeczywiście Bóg wydał za mnie na śmierć swojego Syna, to ja także mogę Mu coś dać od siebie. I chociaż nie mogę sobie udowodnić, że Bóg jest, mogę założyć, że jest! Dokładnie w tym samym dniu Bóg puścił do mnie oko: mój kolega z licealnej klasy został biskupem – śmieje się Wojtek.

Ochrzcił się po dwóch latach przygotowań, w 2017 r., mając 57 lat. – Nie sądziłem, że to tyle potrwa, ale dziś to doceniam. Poznałem wielu katolików z krwi i kości, a nie samych świętych. Poznawałem dopiero, czym jest wiara i modlitwa. Wystarczyło, by podczas chrztu w pełni świadomie wyznać, czego się wyrzekam i w co wierzę – wspomina.

– Czy moje życie się zmieniło? Nie wydaje mi się, żebym przed decyzją o uwierzeniu w Boga był gorszym człowiekiem. Jest mi jednak dziś w życiu znacznie lepiej, po prostu. Cieszę się życiem, doceniam to, co mam, mniej boję się śmierci, wiedząc, że nie jest końcem wszystkiego – kończy Wojtek.

 


MATKO BOŻA, POMÓŻ!

Sakramentalny związek małżeński Iwona i Piotr zawarli zgodnie z tradycją – ślub w kościele, biała suknia, milion przygotowań… i co potem? Nawet się nie spostrzegli, że stopniowo coraz bardziej oddalali się od siebie. Wciągał ich świat – środowisko zawodowe, w którym nie było miejsca na Boga. To miejsce wypełniły rozwijające się kariery korporacyjne, zakup mieszkania, weekendy rozpoczynające się imprezą, a kończące bólem głowy. – Pamiętam firmowe party, gdy tańcząc z jakimś mężczyzną, dostałam propozycję wspólnego seksu. Na moją reakcję, że jestem mężatką, usłyszałam: „Mnie to nie przeszkadza, to jeszcze lepiej” – wspomina.

– Po trzech latach małżeństwa czuliśmy pustkę w sercu, wypalenie uczuciowe, przychodziły myśli o rozwodzie. To był punkt zwrotny. Pamiętam pierwszy niemy krzyk mojego serca: „Matko Boża, pomóż!!!”. Cicha szczera prośba człowieka, który tonie. Prośba wysłuchana – kontynuuje Iwona.

– Niedługo potem, myśląc, że jedziemy na wakacyjne wczasy autokarowe do Chorwacji, trafiliśmy w pielgrzymce do Medjugorie. A tam – po raz pierwszy – widzieliśmy modlących się wspólnie ludzi z całego świata, bezkresny wymiar chrześcijaństwa, żywą wiarę na wyciągnięcie ręki. To był początek naszej wewnętrznej drogi nawrócenia i ocalenia – ocenia Piotr.

Medjugorie było dla nich doświadczeniem bezdennej miłości Boga Ojca, który „nie ocenia, ale przytula”. Wspominają pierwszą od lat spowiedź, Msze święte o uzdrowienie wewnętrzne, adorację Najświętszego Sakramentu. – Pierwszy raz na Mszy świętej nie patrzyliśmy na zegarek. Zaczynaliśmy rozumieć, że z Bogiem można mieć żywą, osobową relację – relacjonują tamten wyjazd. Właśnie w Medjugorie zaczęli się razem modlić – jako małżeństwo.

– Dziś możemy o sobie powiedzieć, że nie jesteśmy chrześcijanami z tradycji, ale ze świadomego wyboru, że Jezus Chrystus jest naszym Królem. Jemu oddaliśmy ster naszego małżeństwa i rodziny. Zaufaliśmy Bogu, bo wierzymy, że On ma plan – nie byle jaki, ale solidny – wobec naszego życia i małżeństwa. Od Niego uczymy się doceniać siebie i mimo naszych różnic cieszyć się sobą – mówią po 25 latach szczęśliwego małżeństwa. Dzięki wierze i poddaniu swojej woli Bogu są dziś także szczęśliwą rodziną adopcyjną.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent UW, dziennikarz i publicysta związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Były redaktor naczelny portalu idziemy.pl. Członek Domowego Kościoła.
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Piątek, II tydzień Adwentu - dzień powszedni albo wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
Dasz światło życia idącym za Tobą
+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 11, 16-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter