17 stycznia
czwartek
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zachwyt fizyka

Ocena: 0.3
12791
Wystarczyłaby drobna zmiana na piętnastym miejscu po przecinku jakiejś gęstości masy, a świat by nie istniał – o swojej wierze opowiada dr Sławomir Wronka z Centrum Badań Jądrowych w Świerku.
Nie wynajdujemy praw rządzących światem, ale odkrywamy, że są. I stajemy w zachwycie nad Bogiem, który je stworzył.

Spotykamy się późnym wieczorem, ponieważ dr Sławomir Wronka, kierownik Zakładu Techniki i Fizyki Akceleracji Cząstek w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku, osobiście – jak każdego dnia – kładzie do snu swoje dzieci: Marysię, Gabrysię i Jasia.

– Chciałbym się przedstawiać bardziej jako dobry mąż i ojciec, niż jako dobry fizyk inżynier. Przed wyjściem do pracy nie modlę się: „Boże, żebym dziś coś wymyślił, odkrył”, ale proszę Go o dobry, spędzony zgodnie z Jego wolą dzień. Pewnie dlatego coś czasem się uda wymyślić – śmieje się. – Cieszę się, że nie muszę wybierać między – z jednej strony – wiarą i rodziną a z drugiej – nauką. Mogę to wszystko ze sobą godzić. Zresztą, w środowisku naukowym, z którym mam kontakt, zdecydowana większość to osoby wierzące. Nie spotkałem fizyka, który negowałby istnienie Pana Boga – zaznacza.

Dr Wronka wychowywał się w domu w miarę tradycyjnym, katolickim. Po okresie młodzieńczego buntu i zachwytu tzw. wolnością, szybko na swojej drodze znalazł ludzi, którzy pozwolili mu spotkać Boga jako kogoś, kto realnie istnieje i – tu i teraz – działa w życiu człowieka. – Jednak – mówi – tę prostą, osobistą relację z Bogiem dzień po dniu ugruntowuje, obok praktyk religijnych, działalność naukowa.

Może dlatego zarówno o swojej pracy, jak i o wierze dr Wronka opowiada z pasją. A że stara się śledzić nauczanie Kościoła na temat wzajemnego stosunku nauki i wiary, znając zwłaszcza ataki w tym względzie na Kościół, stanowczo stwierdza: rozdźwięk między wiarą a rozumem nie jest prawdą.

– Fizyka potrafi zafascynować ludzi tym, jaką daje wiedzę o złożoności świata, ale jednocześnie uczy pokory, ponieważ uświadamia, jak wiele jeszcze nie wiemy. Jeśli wierzymy w teorię Wielkiego Wybuchu, to wiemy, że musiało powstać tyle samo materii i antymaterii. Potem to wszystko prawie zniknęło z wyjątkiem tej niewielkiej resztki, którą my jesteśmy. Dokładnie nie wiemy, dlaczego istniejemy. Ale odkrywamy, że świat kieruje się prawami, które ktoś kiedyś ustanowił i nakręcił tak, że to działa do dziś. Dlatego np. słońce wzeszło wczoraj, dziś i wzejdzie jutro, upuszczony kubek spada na ziemię, po jesieni jest zima, a po wiośnie lato. Te prawa dał światu Bóg i po troszku pozwala nam to, co sobie na początku doskonale wymyślił, odkrywać. Świadomość, że jest tego bardzo dużo, a my odkrywamy to w całym ogromie stworzenia jak fragmenty małych puzzli, pomaga stawać w pokorze przed wielkością Boga. Bo przecież to, że świat tak istnieje, że powstał – to jest nietuzinkowe działanie. Naukowcy mają świadomość, że wystarczyłaby jedna drobna zmiana na piętnastym miejscu po przecinku jakiejś gęstości masy, a świat by nie istniał, albo by się rozpadł na kawałki. To choćby, że istniejemy na takiej krawędzi, jest dla mnie dowodem na to, że Pan Bóg jest – tłumaczy fizyk.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -