17 grudnia
poniedziałek
Olimpii, Lazarza, Floriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wznieś ponad nami światłość Twoją, Panie!

Ocena: 0
1877

Czy ten refren psalmu responsoryjnego z III Niedzieli Wielkanocnej mógłby brzmieć inaczej? Na przykład: „Zapal między nami światło Twoje, Panie”?

fot. pixabay.com

Przecież to światło mogłoby doskonale oświecać nasze ludzkie drogi tak, abyśmy nie pobłądzili w mrokach grzechów oraz nie potknęli się na drogach naszego życia. Moglibyśmy wtedy z łatwością omijać różnorakie przeszkody i nie dalibyśmy się wpędzić w sidła złego.

A jednak biblijno-liturgiczna mądrość Kościoła jest inna: „Wznieś ponad nami…”. U Piłata, w czasie przesłuchania, Jezus powiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd” (J 18,36). Sam Bóg, choć zstąpił na ziemię, wzniósł się ponad ludzi, ponad ich ambicje i plany, ponad ich oczekiwania i pragnienia. Po uroczystym wjeździe do Jerozolimy Jezus mówił uczniom: „Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,31-32). To jeden z elementów Bożej pedagogii względem nas. Dlatego w refrenie prosimy: „Wznieś ponad nami…” – bądź ponad naszymi podziałami i rywalizacjami.

Prośba dotyczy też światłości: osobista relacja z Nim oświeca nasz umysł i poszerza horyzonty widzenia świata. Dopełnia tej myśli aklamacja: „Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma, niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz”. Z kolei Ewangelia ukazuje, jak zmartwychwstały Chrystus swoją obecnością oświetla przelęknione serca uczniów, mówiąc do nich: „Pokój wam!”.

Spotkanie ze Zwycięzcą śmierci jest dla nich umocnieniem wiary, podtrzymaniem nadziei i rozpaleniem na nowo apostolskiej miłości, która osłabła w chwilach kryzysów. Może i nam przydałoby się dziś zawołać: „Wznieś ponad nami światłość Twoją, Panie!”? Ten powtarzający się refren psalmu może być piękną modlitwą w chwilach duchowych ciemności, aktem strzelistym zapraszającym Jezusa Chrystusa do naszego osobistego życia. Moglibyśmy wtedy powtórzyć za św. Faustyną: „Gorąco proszę Pana, aby raczył wzmocnić wiarę moją, bym w życiu codziennym i szarym nie kierowała się usposobieniem ludzkim, ale duchem. O, jak wszystko ciągnie człowieka do ziemi, ale wiara żywa utrzymuje duszę w wyższych sferach, a miłości własnej przeznacza miejsce dla niej właściwe – to jest ostatnie” („Dzienniczek”, 210).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dyrektorem Radia Warszawa



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -