20 kwietnia
sobota
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wierność w sytuacji pustyni

Ocena: 0
5719
Bardzo często przełomowy moment w życiu biblijnych bohaterów wiary stanowiła zmiana imienia, która niosła ze sobą wyraźniejsze określenie nowego powołania.
Wyjątkowe miejsce Jozuego przy boku Mojżesza zaowocowało wzmagającą się świadomością nowego, wyjątkowego, posłannictwa. Tylko najbardziej uważni czytelnicy i słuchacze Pięcioksięgu zwracają uwagę, że imię, które nosił Jozue, zostało mu nadane przez Mojżesza, wyznaczając zadania, których apogeum miało być wejście Izraelitów do Ziemi Obiecanej.

WYWIAD W ZIEMI KANAAN

Z Księgi Liczb (13,8) dowiadujemy się, że pierwotnie imię Jozuego brzmiało Ozeasz (hebr. Hoszea), tak samo jak imię znanych z Biblii późniejszych królów i proroków Izraela. Znaczy ono „wybawienie/ocalenie”. Na początku narracji o wysłaniu dwunastu wywiadowców do ziemi Kanaan (Lb 13,1-33) mówi się, że „Ozeaszowi, synowi Nuna, dał Mojżesz imię Jozue” (w. 16), czyli „Jahwe wybawia/ocala” (hebr. Jehoszua). Zmiana oznacza dodanie spółgłoski „y”, która wraz ze spółgłoska „h” stanowi pierwszą część tzw. tetragrammatonu YHWH, czyli spółgłoskowego zapisu Imienia Bożego.

Imię Jozue należy więc do gatunku imion teoforycznych, czyli zawierających pierwiastek Boga (jak polskie: Bożydar, Bogdan, Bogusław czy Bogumił), a dokładniej jahwistycznych, zawiera bowiem wyraźne nawiązanie do świętego Imienia Bożego. Człowiek, który je otrzymał, ma być świadomy, że to Bóg jest sprawcą niezwykłych dzieł względem Izraela. Zmiana imienia zapowiada także przywództwo Jozuego w wybawianiu Izraelitów z rąk ich wrogów oraz w przyszłym zdobyciu Kanaanu (zob. Pwt 3,28). W Księdze Nehemiasza 8,17 wzmiankuje się trzecie imię tego samego bohatera, a mianowicie Jeszua. Trzeba nadmienić, że jest to również hebrajskie imię Jezusa Chrystusa.

Nadanie nowego imienia poprzedziło trudną i odpowiedzialną misję. Jej celem miało być nabycie jak najlepszego rozeznania o kraju traktowanym przez Izraelitów jako Ziemia Obiecana. Księga Liczb szczegółowo wylicza, na co dwunastu wysłańców, reprezentujących dwanaście plemion Izraela, miało zwrócić baczną uwagę (ww. 18-20). Pouczenia kończy polecenie Mojżesza: „Bądźcie odważni i przynieście coś z owoców tej ziemi”. Zatem wejście do Kanaanu i przejęcie go w posiadanie miało zostać poprzedzone uzyskaniem rzetelnej wiedzy, która pozwoli realistycznie ocenić sytuację.

Dobry wywiad to jeden ze stałych i zawsze aktualnych elementów polityki żydowskiej, kontynuowanej przez państwo Izrael. Najbardziej skuteczne służby specjalne Izraela noszą nazwę „Szin-Beth”. „Szin” to przedostatnia, zaś „Bet” to druga litera alfabetu hebrajskiego. Sens jest oczywisty: tylko Bóg wie wszystko „od A do Z”, natomiast Jego wyznawcy powinni starać się posiąść wiedzę „od B do Y”. Nie chełpi się ona, że wie wszystko, ale jest wystarczająca, by wykorzystując nabyte rozeznanie, poradzić sobie z wieloma przeciwnościami. To, co dotyczy strategii wyznawców judaizmu, jest godne dowartościowania również przez chrześcijan. Wszelka skuteczna działalność, także duszpasterska i ewangelizacyjna, powinna zostać poprzedzona rzetelną, niezależną od wszelkich wpływów i nacisków oraz odważną diagnozą sytuacji. Bez niej choćby najbardziej spektakularny aktywizm może przynieść zgniłe owoce.

Gdy po 40 dniach wywiadowcy wrócili do obozu Izraelitów na pustyni, znów klarownie zaznaczyła się rola Jozuego. Zdecydowana większość wywiadowców, bo aż dziesięciu, głosiła defetyzm, rozpowiadając, że lud Kanaanu jest potężny, a jego twierdze nie do zdobycia. Tych dziesięciu dało początek tradycji, z której wywodzi się zasada znana w judaizmie jako minyan, wymóg dziesięciu mężczyzn koniecznych do odmawiania niektórych modlitw. Izraelici coraz głośniej szemrali przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, obwiniając ich o nieszczęśliwe skutki wyjścia z Egiptu. Nierzadko się zdarza, że brak odwagi nielicznej grupy reprezentującej ogół ludności uniemożliwia wszystkim osiągnięcie szlachetnych i wzniosłych celów.

W miejsce Mojżesza i Aarona, których autorytet był kontestowany, by nie dopuścić do ich jeszcze większego upokorzenia, inicjatywę przejmują dwaj z dwunastu wysłanników – Kaleb, syn Jefunnego, i Jozue. Wobec motywowanego zwątpieniem i przerażeniem nawoływania do powrotu do Egiptu, co oznaczałoby utratę z trudem zdobytej wolności i unicestwienie planów Bożych, ci dwaj rozdarli swoje szaty, nawołując do ufności i zapewniając, że przejęcie ziemi jest możliwe. Prawda nie jest wypadkową statystycznej większości. Dziesięciu wywiadowców stanowiło większość, ale to nie oni mieli rację, ani nie do ich punktu widzenia należała przyszłość Izraela. Gdyby w sytuacji pustyni poprzestano na „słupkach popularności”, wyzwoleni niewolnicy znów padliby łupem niedawnych prześladowców, za co decydującą winą należałoby obarczyć grupkę osób wyznaczonych do wzniosłych zadań, którym nie sprostali.
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -