18 września
wtorek
Irmy, Stanislawa, Ireny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wiara, która leczy

Ocena: 4.775
2178

Z badań naukowych wynika, że osoby religijne rzadziej zapadają na depresję i choroby psychiczne, dłużej żyją, a chorując, szybciej wracają do zdrowia.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Od czerwca ubiegłego roku w każdy drugi czwartek miesiąca w parafii Matki Bożej Królowej Polski na Marymoncie w Warszawie odbywa się specjalne nabożeństwo w intencji chorych na depresję i inne zaburzenia psychiczne oraz ich rodzin. To inicjatywa grupy wiernych, którzy dostrzegają rolę modlitwy i opieki duszpasterskiej w pokonywaniu życiowych kryzysów. – W swojej pracy często mam kontakt z osobami cierpiącymi na depresję i choroby psychiczne lub z ich bliskimi. To ludzie z przyklejonym uśmiechem. Dopiero przy bliższym kontakcie okazuje się, jak bardzo cierpią – mówi mecenas Anna Konarska, jedna z inicjatorek modlitwy.

Proboszcz marymonckiej parafii ks. Marcin Jurak MIC chętnie zaaprobował pomysł. Zdradza, że sam wielokrotnie spotyka w konfesjonale penitentów, którzy przyznają, że borykają się z depresją. Teraz dostaje wiele telefonów z podziękowaniem za podjętą inicjatywę. Zaczyna więc rozważać myśl, by wokół osób gromadzonych się na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem uformowało się specjalistyczne duszpasterstwo.

 

Zdrowsi na ciele

O tym, że ludzie religijni są statystycznie zdrowsi na duchu i ciele oraz szybciej wracają do zdrowia, mówią badania prowadzone przez ostatnie dziesięciolecia na całym świecie. Ich wyniki ukazują się w prestiżowych czasopismach medycznych, w tym JAMA (Journal of the American Medical Association).

– Już Emil Durkheim pod koniec XIX w., badając populację Szwajcarów, zauważył, że wśród osób wierzących było znacznie mniej przypadków depresji oraz samobójstw. Co ciekawe, nie każda doktryna religijna działa w takim samym stopniu, ponieważ zaobserwował jednocześnie, że wśród katolików było istotnie mniej samobójstw niż u protestantów – mówi dr hab. n.med. i filozof Jakub Pawlikowski z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Durkheim, jako socjolog, zależności te tłumaczył faktem, że u katolików istnieje większa wspólnotowość i kontrola społeczna. Filozof może je tłumaczyć nieco odmiennym systemem przekonań antropologicznych i metafizycznych. A teolog katolicki zapewne będzie szukał uzasadnienia w rzeczywistości nadprzyrodzonej, łasce, która działa poprzez sakramenty w Kościele katolickim.

Wspomniane obserwacje potwierdzają współczesne badania. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda przeanalizowali dane zbierane przez kilkanaście lat wśród kilkutysięcznej populacji amerykańskich pielęgniarek, które dowodzą, że u osób z grupy o wysokiej religijności (praktykujących raz na tydzień) częstość epizodów depresji była kilkukrotnie niższa niż w grupie osób o niskiej religijności lub nieprzejawiających żadnej aktywności duchowo-religijnej. Socjologowie udowadniają ponadto, że osoby religijne dłużej żyją i są ogólnie zdrowsze, mają mniejszą skłonność do uzależnień, lepiej sobie radzą ze stresem, mają lepszy „dobrostan emocjonalny”. Słowem – są bardziej zadowolone z życia.

Dr Jakub Pawlikowski podkreśla, że zadbanie o sferę duchową pacjenta przekłada się na lepszą jakość opieki zdrowotnej, a odpowiednio przygotowani kapelani szpitalni czy specjaliści od opieki duchowej powinni być ważnymi członkami zespołu opiekującego się pacjentem. – Pacjent, który doświadcza opieki medycznej, pielęgniarskiej czy nawet psychologicznej na najwyższym poziomie, jeśli znajdzie się w kryzysie duchowym, nadal będzie odczuwał głęboki niepokój egzystencjalny i nie będzie zadowolony z opieki, która otrzymuje – mówi ekspert. – Zdecydowana większość pacjentów informuje, że w sytuacji ciężkiej i długotrwałej choroby czy zagrożenia życia opieka duchowa jest dla nich bardzo ważna.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI