12 grudnia
wtorek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Trzeba odwagi

Ocena: 4.76667
363

Upomnienie braterskie, do którego wzywa nas dzisiejszy fragment Ewangelii, ma paradoksalnie służyć jedności, a nie podziałom wśród wyznawców Chrystusa.

fot. pixabay.com

Młoda nauczycielka spaceruje ulicą. Na co dzień jej zadanie to przede wszystkim nauczanie, wychowywanie i kształtowanie odpowiednich postaw u najmłodszych, bo pracuje w przedszkolu. W pracy nie ma wątpliwości, żeby zwrócić dziecku uwagę, jeśli nieprawidłowo wykonuje ćwiczenie, nieodpowiednio się zachowuje, czy niewłaściwie odpowiada. Koryguje każdą błędną reakcję lub nawet jej brak. Idąc ulicą przed siebie z głową zaprzątniętą różnymi myślami, dostrzega chłopca, który zaraz po zjedzeniu batonika rzuca opakowanie na ziemię. Nauczycielka chwilę się zastanawia, nieco obawia się reakcji chłopca – jest jednak dużo starszy od jej podopiecznych. Kobieta nie jest już w pracy, ale nadal jest wychowawcą i po prostu człowiekiem. Zwraca więc uwagę, że tak nie należy się zachowywać. Możliwe, że nikt do tej pory jeszcze tego nie zrobił. Chłopiec podnosi papierek i odchodzi zaczerwieniony.

Często brakuje nam odwagi, by zareagować na zło. Mijamy sytuację, tłumacząc sobie w duchu, że „to przecież nie moja sprawa”. Z drugiej strony chyba jednak częściej tłumaczymy się lękiem przed konsekwencjami, jakie mogłyby zaistnieć. W ten sposób strach bądź zobojętnienie powstrzymują nas przed zwróceniem uwagi na zło, przed upomnieniem. Nasuwa się jeszcze jeden poważny powód – to świadomość swoich braków. Wiedząc, że często sami nie postępujemy w sposób właściwy, odbieramy sobie prawo do zwracania uwagi komuś innemu. Mocno w serce zapadły nam słowa Jezusa wypowiedziane w innym miejscu: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” (Mt 7,3). Czy jednak Mistrz z Nazaretu nie zwraca się z tym pytaniem w sytuacji patologicznej? W sytuacji dychotomii moralnej, perfidnej i świadomej, kiedy człowiek nie chce naprawić swojego błędu, a nawet nie chce go uznać i nazwać po imieniu.

Upomnienie braterskie, do którego wzywa nas dzisiejszy fragment Ewangelii, ma paradoksalnie służyć jedności, a nie podziałom wśród wyznawców Chrystusa. Ma stworzyć przestrzeń do nawrócenia, a więc przemiany. Tak, by w jedności móc trwać na modlitwie, a ona ma być gwarantem skuteczności Kościoła: „Bo gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły