21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tam Go spotkacie

Ocena: 0
2213

Chcemy zdobywać serca dla Jezusa – mówią członkowie ewangelizacyjnej Wspólnoty Chrystusa Zmartwychwstałego Galilea.

fot. arch. Wspólnoty Chrystusa Zmartwychwstałego Galilea

„Jeśli jesteś Miłością, to zrób coś z moim życiem!” – Magdalena Gibas doskonale pamięta modlitwę, którą jako osiemnastolatka wołała do Boga. – To był dla mnie trudny czas smutku, przygnębienia, ciemności. Znajoma powiedziała, żebym pojechała na Wzgórze Miłosierdzia do Stryszawy, ponieważ Jezus tam uzdrawia – wspomina. Był 1992 rok, u zmartwychwstańców w Stryszawie odbywały się comiesięczne czuwania. Właśnie rodziła się Wspólnota Chrystusa Zmartwychwstałego Galilea. – Tam pierwszy raz poczułam, że Bóg, który zawsze wydawał mi się Kimś nieosiągalnym i nieobecnym, rzeczywiście mnie kocha. Chciałam doświadczać tej bliskości na co dzień. I zostałam – wspomina pani Magdalena, dziś koordynująca region beskidzki wspólnoty, szczęśliwa żona i mama trójki dzieci.

– Wspólnota jest dla wszystkich, są w niej ludzie młodzi, ale również starsi. Niektórzy z naszych członków zbliżają się do osiemdziesiątki. Znajdują tutaj doświadczenie Boga żywego, Jego miłości. Nawet osoby, które zawsze były w Kościele, przyznają, że dopiero teraz zaczynają żyć pełniej, że nowa relacja z Bogiem daje im radość – podkreśla.

„Galilejczyków” jest już około trzech tysięcy. Ale początki były skromne. Na początku lat dziewięćdziesiątych w Stryszawie na modlitwie spotykało się pięć osób. – Mieliśmy doświadczenie charyzmatyczne wylania Ducha Świętego i mocne przejawy Jego obecności – mówi o. Krzysztof Czerwionka CR, pasterz wspólnoty. Słowo, które wówczas otrzymali: „Czuwajcie i módlcie się”, zmobilizowało ich do organizacji w każdy drugi piątek miesiąca czuwań modlitewnych, dziś nazywanych Wieczorami Chwały. Wokół tych spotkań z czasem zaczęło gromadzić się coraz więcej osób.

– Szukając nazwy dla naszej wspólnoty, modliliśmy się i otwieraliśmy Pismo Święte. Trafiliśmy na teksty z Ewangelii św. Marka, rozdział pierwszy: „Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1, 14-15) oraz rozdział ostatni, gdzie anioł mówi: „Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie” (Mk 16, 7). Każdy z nas miał doświadczenie nawrócenia, chcieliśmy żyć głębiej Ewangelią i chcieliśmy ewangelizować. Tworzyć taką wspólnotę, w której można spotkać Jezusa Zmartwychwstałego. Stąd nazwa Galilea – opowiada o. Krzysztof Czerwionka CR.

 


W DOMU ZMARTWYCHWSTANIA

Członkowie wspólnoty prowadzą wiele akcji i kursów ewangelizacyjnych. Jednak specyfiką Galilei są spotkania domowe. Ideę taką – dla odnowy duchowej, nawrócenia i apostolstwa – miał już w XIX w. Bogdan Jański, założyciel zgromadzenia zmartwychwstańców. – Patrząc, jak społeczeństwo się laicyzuje i zaczyna żyć bez Boga, zrozumiał prostą, lecz oczywistą zasadę: Jeśli ktoś żyje z dala od Kościoła, to zaproszenie go na jakieś wydarzenie parafialne jest w praktyce trudne. O wiele łatwiej powiedzieć: Przyjdź do mnie do domu – mówi Mateusz Gromek z Warszawy, odpowiedzialny za sieć spotkań domowych we wspólnocie Galilea.

Małe grupy ewangelizacyjne (ideałem jest pięć–siedem osób), nazywane Domami Zmartwychwstania, spotykają się w prywatnych domach i mieszkaniach członków wspólnoty. Cotygodniowe, około dwugodzinne zgromadzenia (w czasie pandemii oczywiście online) mają stały schemat, w którym jest czas na radosne uwielbienie Boga, czytanie i kontemplację Biblii oraz modlitwę w różnych intencjach. – Domy Zmartwychwstania są po to, żeby pojedyncze osoby i całe środowiska duchowo zmartwychwstawały – podkreśla Mateusz Gromek.

– To nie są domy zamknięte. Tutaj może przyjść każdy – dodaje o. Krzysztof Czerwionka CR. – Mamy odwrotny model niż wiele wspólnot podobnego rodzaju, w których najpierw są spotkania przy parafii, a dopiero później osoby bardziej zaangażowane posyłane są do małych grup. W Galilei domowe spotkania są pierwszymi. Jeśli ktoś z nas zaprasza swojego znajomego do wspólnoty, to w pierwszej kolejności przyprowadza go do Domu Zmartwychwstania. Następnym krokiem jest udział w większych spotkaniach przy parafii, które odbywają się raz w miesiącu – tłumaczy Mateusz Gromek.

Model działania w małych grupach pozwala znaleźć we Wspólnocie miejsce dla każdego. Wśród ponad 350 Domów Zmartwychwstania znajdują się m.in. spotkania tworzone z myślą o osobach młodych, małżeństwach czy mężczyznach. Spotkania domowe dużo łatwiej jest też rozsiewać w kolejne miejsca. – Ufamy, że każdy członek wspólnoty w przyszłości będzie miał Dom Zmartwychwstania – mówi o. Krzysztof Czerwionka CR. Otwarcie nowego domu zawsze odbywa się za zgodą i błogosławieństwem miejscowego proboszcza.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter