2 lipca
czwartek
Jagody, Urbana, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szczęście na wyciągnięcie dłoni

Ocena: 5
902

Każdy z nas pragnie być szczęśliwy. Szuka szczęścia i próbuje je zatrzymać. Czasem całe życie potrafi podporządkować jakiejś obietnicy lub wizji szczęścia.

fot. Pixabay.com

Taka jest nasza ludzka natura. Nie znajdujemy pełni w stanie, w jakim aktualnie się znajdujemy. Ciągle czegoś szukamy i dokądś dążymy. Wystarczy się rozejrzeć. Ludzie mają najróżniejsze pomysły, co uczynić celem swojego życia. Może być to kariera zawodowa, pozycja społeczna, wielki projekt finansowy, zabezpieczenie materialne. Wśród wielu propozycji znajduje się również ta, która pochodzi z Ewangelii: osiem błogosławieństw. „Błogosławieni” oznacza tu „szczęśliwi”. Wskazania Jezusa nie są w tym sensie jednorazową radą, ale dotyczą całości życia.

Po dokładniejszej lekturze zaskakuje jednak, że w istocie człowiek wierzący niewiele musi robić, by być szczęśliwy. Opisy bardziej sugerują postawy lub sytuacje, w których człowiek już się znajduje, niż wskazówki, jak postępować. Nikt przecież nie będzie specjalnie wywoływał płaczu czy zabiegał o prześladowanie dla siebie. Ubóstwo w duchu, pragnienie sprawiedliwości, miłosierdzie czy czyste serce to raczej wewnętrzne nastawienie.

Z tego powodu propozycja Jezusa jest trudna do przyjęcia dla współczesnego człowieka, który, poddając się wirom aktywności, bardzo często pomija sferę ducha. Szuka procedur działania, a zapomina o swojej tożsamości. Jezus przemawia do serca człowieka i dlatego Jego nauka jest taka trwała, choć z pozoru nieatrakcyjna. Propozycje szczęścia pochodzące ze świata mają, niestety, pewien dodatek małym druczkiem: „Szczęście, które oferujemy, nie jest do końca trwałe”. Muszą więc wcześniej czy później rozczarować. Wszyscy, którzy już tego doświadczyli, powinni bez wahania zwrócić się do Jezusa. On nie tylko ma szczęście nieprzemijające, ale zawsze jest gotowy je ofiarowywać.

Najbardziej powinno przekonywać o tym świadectwo ludzi wierzących. Jeśli po różnych zawirowaniach życia, czasem wstrząsach, latach cierpienia czy upokorzenia wychodzą umocnieni i pełni pogodnego uśmiechu, niosąc wyrozumiałość dla spotykanych na drodze, to pozostają najbardziej dobitym potwierdzeniem błogosławieństw. Dlatego trzeba się uczciwie zapytać samych siebie, czy jako katolicy jesteśmy szczęśliwi. Jeśli tak – to winniśmy, przyprowadzając innych do Jezusa, ukazywać im prawdziwe szczęście. Jeśli zaś nie, to pamiętajmy, by do Niego powracać, bo to On pokazuje, jak dorastać do zadań, które nam wyznaczył.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest doktorem teologii biblijnej i wikariuszem parafii Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 lipca

Czwartek, XIII Tydzień zwykły
+ dzień powszedni
Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Am 7,10-17; Ps 19,8-11; Mt 9,1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter