18 lutego
niedziela
Szymona, Konstancji, Flawiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Święty z Libanu

Ocena: 4.85
674

Kult libańskiego pustelnika coraz bardziej rozprzestrzenia się także w naszej ojczyźnie: święty Charbel stał się Polakom bliski.

Grób świętego w Annaya. Fot. Erwin Jan Kozłowski

Wspomnienie św. Sarbeliusza Makhlufa (1828-1898), z języka francuskiego powszechniej nazywanego św. Charbelem, przypada 28 lipca. Jeszcze dwadzieścia lat temu był mało znaną i egzotyczną postacią. Obecnie Polacy stanowią drugą co do liczebności grupę pątników pielgrzymujących do jego grobu w Annaya. Jego relikwie trafiają do kolejnych polskich parafii, a „olej św. Charbela” dociera z Libanu do rosnącej rzeszy czcicieli.

Ten święty wywodzący się z Kościoła maronickiego jest uznawany za jednego ze skuteczniejszych orędowników i cudotwórców. Na wielu portalach znajdziemy opisy życia i kultu świętego, liczne filmy i zdjęcia dokumentalne, wart obejrzenia jest też film fabularny. Środki przekazu pozwalają śledzić fenomen, jakim jest rozwój jego kultu. Dzieje się to w XXI w., wbrew opinii tzw. postępowych ludzi, którzy wzmożone oznaki pobożności chętnie określają mianem „ciemnogrodu”, uznając za sprzeczne z logiką i postępem cywilizacyjnym. Tymczasem to właśnie media w decydujący sposób upowszechniają kult Libańczyka.

Charbel był mnichem, który całkowicie wyrzekł się świata. Oddając się bez reszty służbie Bogu, zamknął się w pustelni na ostatnie 23 lata życia. Dla maronickiej wspólnoty mnichów zaszytych w górach Libanu był wzorem pobożności i ascezy, ale wiedziała o tym wąska grupa ludzi. Dopiero gdy zmarł, doszło do nadprzyrodzonych zjawisk, które szybko spopularyzowały jego osobę. Łuna widoczna nad miejscem jego pochówku wymusiła decyzję o ekshumacji. Wtedy też okazało się, że jego ciało zachowało temperaturę i giętkość jak za życia. Co więcej, zauważono sączącą się z ciała substancję, nazywaną dziś „olejem św. Charbela”. Proces ten zatrzymał się dopiero po ponad 67 latach, gdy zmarły został wyniesiony na ołtarze. Około stu litrów tej cieczy wyciekło i jest przechowywanych w klasztorze w Annaya. Dodawana po kropelce do buteleczek z oliwą, jest rozprowadzana wśród pielgrzymów. Świadectwa tysięcy wiernych potwierdzają, że namaszczenie chorych tym olejem, połączone z żywą wiarą i modlitwą, przyczynia się do uzdrowienia z nieuleczalnych chorób.

Dobrze znany dziś wizerunek świętego z długą, białą brodą, opuszczonymi oczami i wysokim kapturem nakrywającym głowę powstał dopiero po jego śmierci. Stało się to w wyniku niewytłumaczalnego pojawienia się postaci Charbela na fotografii obok czterech maronickich mnichów, którzy 8 maja 1950 r., w dniu urodzin świętego, przybyli do jego grobu i chcieli się uwiecznić podczas tej wizyty.

Cuda przypisywane wstawiennictwu świętego pustelnika ocenia się na 23-24 tys. uzdrowień fizycznych ludzi różnych nacji i wyznań. Kronika klasztorna zawiera ponad 6 tys. opisów takich przypadków. Trzy spośród uzdrowień osób obłożnie chorych pomogły w wyniesieniu Charbela na ołtarze (Iskandar Naim Obeid z Baabdate w 1937 r., Marie Abel Qamari w 1950 r. i Myriam Awad Hammana w 1967 r.).

Jednym z najbardziej spektakularnych i niewytłumaczalnych cudów jest uzdrowienie Nouhad Al-Chami, sparaliżowanej Libanki, której mogła pomóc jedynie skomplikowana operacja tętnicy szyjnej. Operacji tej dokonał sam święty w asyście innego w 1993 r. Nikt by w to nie uwierzył, gdyby nie ślady na szyi uzdrowionej. Jej misją jest obecnie świadczyć o tym cudownym, przeżytym na jawie zdarzeniu, toteż każdego 22. dnia miesiąca zdaje ona pielgrzymującym do Annaya relację ze swojego uleczenia. Grupy, które tego dnia uczestniczą w specjalnej procesji, mają możliwość spotkania z nią przy okazji nawiedzenia grobu i pustelni świętego.

Czy wzrastający kult tego świętego w szukającym sensacji współczesnym świecie można tłumaczyć jedynie niewytłumaczalnymi wydarzeniami związanymi z jego kultem? Bynajmniej; odwołując się do pism hagiograficznych innych świętych, znajdziemy szereg przykładów, kiedy o zapoczątkowaniu kultu osoby skromnej i odciętej od świata zadecydowała sama Boża interwencja poprzez cuda i nadprzyrodzone zjawiska. Należałoby raczej zastanowić się: co Bóg miał na celu, dając nam dziś takiego świętego?

Istotny jest moment jego beatyfikacji, która odbyła się podczas ceremonii zamknięcia Soboru Watykańskiego II 5 grudnia 1965 r. W ten sposób uroczystość ta zwieńczyła zainicjowany przez ojców soborowych proces otwarcia na duchowość Kościołów Wschodnich. Chociaż maronici ukryci w libańskich górach zawsze pozostawali w łącznością ze Stolicą Apostolską, to jednocześnie stanowią bramę prowadzącą do innych chrześcijan wschodnich, którzy tak dobrych relacji z Rzymem nie mieli. Święty Charbel stał się niejako zwornikiem w budowaniu zdrowych relacji w Kościele między Wschodem a Zachodem. Jedno z wezwań w litanii do świętego z Libanu określa go jako „światło oświecające Kościół Boży”!

Współcześnie jego kult może być postrzegany w kontekście narastającego problemu imigrantów oraz coraz liczniejszych aktów wrogości wobec wyznawców Chrystusa. Święty Charbel sam był świadkiem pogromów chrześcijan, teraz niejako zwraca nam uwagę na podobne problemy na Bliskim Wschodzie. I przypomina, że Bóg przychodzi nam z pomocą w naszych cierpieniach.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły