22 kwietnia
niedziela
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Święty z Libanu

Ocena: 4.85
752

Kult libańskiego pustelnika coraz bardziej rozprzestrzenia się także w naszej ojczyźnie: święty Charbel stał się Polakom bliski.

Grób świętego w Annaya. Fot. Erwin Jan Kozłowski

Wspomnienie św. Sarbeliusza Makhlufa (1828-1898), z języka francuskiego powszechniej nazywanego św. Charbelem, przypada 28 lipca. Jeszcze dwadzieścia lat temu był mało znaną i egzotyczną postacią. Obecnie Polacy stanowią drugą co do liczebności grupę pątników pielgrzymujących do jego grobu w Annaya. Jego relikwie trafiają do kolejnych polskich parafii, a „olej św. Charbela” dociera z Libanu do rosnącej rzeszy czcicieli.

Ten święty wywodzący się z Kościoła maronickiego jest uznawany za jednego ze skuteczniejszych orędowników i cudotwórców. Na wielu portalach znajdziemy opisy życia i kultu świętego, liczne filmy i zdjęcia dokumentalne, wart obejrzenia jest też film fabularny. Środki przekazu pozwalają śledzić fenomen, jakim jest rozwój jego kultu. Dzieje się to w XXI w., wbrew opinii tzw. postępowych ludzi, którzy wzmożone oznaki pobożności chętnie określają mianem „ciemnogrodu”, uznając za sprzeczne z logiką i postępem cywilizacyjnym. Tymczasem to właśnie media w decydujący sposób upowszechniają kult Libańczyka.

Charbel był mnichem, który całkowicie wyrzekł się świata. Oddając się bez reszty służbie Bogu, zamknął się w pustelni na ostatnie 23 lata życia. Dla maronickiej wspólnoty mnichów zaszytych w górach Libanu był wzorem pobożności i ascezy, ale wiedziała o tym wąska grupa ludzi. Dopiero gdy zmarł, doszło do nadprzyrodzonych zjawisk, które szybko spopularyzowały jego osobę. Łuna widoczna nad miejscem jego pochówku wymusiła decyzję o ekshumacji. Wtedy też okazało się, że jego ciało zachowało temperaturę i giętkość jak za życia. Co więcej, zauważono sączącą się z ciała substancję, nazywaną dziś „olejem św. Charbela”. Proces ten zatrzymał się dopiero po ponad 67 latach, gdy zmarły został wyniesiony na ołtarze. Około stu litrów tej cieczy wyciekło i jest przechowywanych w klasztorze w Annaya. Dodawana po kropelce do buteleczek z oliwą, jest rozprowadzana wśród pielgrzymów. Świadectwa tysięcy wiernych potwierdzają, że namaszczenie chorych tym olejem, połączone z żywą wiarą i modlitwą, przyczynia się do uzdrowienia z nieuleczalnych chorób.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły