28 maja
sobota
Jaromira, Justa, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Święty Józef i Rachel

Ocena: 4.93333
812

Co łączy św. Józefa z umiłowaną żoną Jakuba, ojca dwunastu pokoleń Izraela? Okazuje się, że nie tylko pochodzenie.

fot. xhz

Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu – płaskorzeźba w kościele franciszkańskim w Krakowie

 

Gdy św. Józef z Rodziną opuszcza Betlejem, na miejscowość spada wielki cios. Zemsta i lęk Heroda skutkują rzezią chłopców do lat dwóch. Wyznaczona przez króla granica wieku niemowląt oraz obszar geograficzny, który określa Herod, świadczą o jego okrucieństwie. Wymowne jest to, że ziemia, która przynajmniej od dłuższego czasu cieszyła się spokojem, doświadcza zabójczego dramatu właśnie wówczas, gdy nie ma tam Józefa, a z nim Pana Jezusa i Jego Niepokalanej Matki. Możemy przypuszczać, że opiekun Zbawiciela dowiedział się o tym, co się tam wydarzyło, bo wiadomości z Judei nadal do niego docierały – czy to w sposób nadprzyrodzony, czy poprzez przekazy ustne (por. Mt 2, 20-22).

Ponadto św. Mateusz umieszcza w tym miejscu znamienne słowa z Księgi Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma” (Mt 2, 18). Te słowa kojarzą nam się zazwyczaj z zamordowanymi Świętymi Młodziankami. Jednak mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że te same słowa odnoszą się również do św. Józefa wyprowadzającego swoją Rodzinę z Betlejem do Egiptu.

 


PŁACZĄCA RACHEL

Judaizm uważa Abrahama, Izaaka i Jakuba za patriarchów narodu wybranego. Natomiast ojcem dwunastu plemion Izraela był Jakub, wnuk Abrahama. Gdy Jakub zapragnął poślubić Rachelę, ojciec jej, Laban, który był wujkiem Jakuba, podstępnie oszukał go, dając mu za żonę inną swoją córkę, Leę, zamiast Racheli (por. Rdz 29). Gdy po upływie wielu lat Rachel w końcu została drugą żoną Jakuba, okazało się, że jest niepłodna. Ubolewając nad tym i słysząc od Jakuba, że to Bóg daje dzieci, a nie człowiek, Rachel zanosiła modlitwy i została wysłuchana przez Pana. Jak podaje Księga Rodzaju, urodziła Jakubowi syna – Józefa (por. Rdz 30). Później Bóg obdarował ją drugim synem, którego zdążyła nazwać „Ben-oni”, czyli „syn mojego cierpienia”, bo jej poród był trudny, a rodząc, zmarła (por. Rdz 35, 18).

Bezpośrednio po jej śmierci Jakub zmienił imię chłopca na Benjamin (Binjamin, czyli „syn prawicy”) – najprawdopodobniej dlatego, że chciał, aby życie dziecka nie kojarzyło się z udręką matki. Niemniej cierpienie Racheli mocno zapisało się w tradycji żydowskiej, która dostrzegła w niej matkę troszczącą się o naród Izraela, zwłaszcza wówczas, gdy doznawał strapienia.

Spośród proroków najwyraźniej wyraził to przekonanie Jeremiasz, pisząc, że „w Rama daje się słyszeć lament i gorzki płacz. Rachel opłakuje swoich synów, nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma” (Jr 31, 15). Nie można się więc dziwić, że św. Mateusz wybrał właśnie te słowa, gdy opisywał rzeź betlejemskich chłopców, bo pisał Ewangelię do chrześcijan żydowskiego pochodzenia, dobrze rozumiejących to skojarzenie z płaczem matriarchini. Jednak zamiar ewangelisty w przytoczeniu tych starotestamentowych słów był głębszy. Na czym polegał?

 


RAMA

Wyszczególniona w powyższych słowach proroka miejscowość Rama była uważana za rejon, w którym została pochowana Rachel, i to przy drodze wiodącej z Betlejem do Jerozolimy i dalej. Gdy więc Jeremiasz pisał o płaczu Racheli, nawiązał nie tylko do jej wieloletniej niepłodności i cierpień przy porodzie drugiego syna, Benjamina, ale również do jej duchowego towarzyszenia Izraelitom wygnanym do Babilonii.

Po najeździe Babilończyków na Judeę w roku 597 przed Chrystusem deportowani mieszkańcy Judei byli prowadzeni przez wojska babilońskie drogą, która przechodziła przez Rama, gdzie znajdował się grób Racheli. W ten sposób zrodził się w myślach Jeremiasza wzruszający obraz Żydów wygnanych ze swojej ziemi, przechodzących obok grobu swojej matriarchini, która opłakiwała ich z miejsca swojego spoczynku. Jednak prorok dodaje: „Powstrzymaj głos twój od lamentu, a oczy twoje od łez, bo jest nagroda na twe trudy (…) powrócą oni z kraju nieprzyjaciela. Jest nadzieja dla twego potomstwa (…) wrócą synowie do swych granic” (Jr 31, 16-17).

Ewangelista Mateusz co prawda nie przytacza tych dalszych słów Jeremiasza, bo dla zamordowanych betlejemskich dzieci nie było nadziei ocalenia. Natomiast zgodnie z praktyką żydowską cytowanie czegoś ze Starego Testamentu zakładało obecność całego kontekstu. W związku z tym, podobnie jak płacz Racheli nad wygnanymi Izraelitami ma się zamienić w radość z ich powrotu, tak też rzeź niewinnych Młodzianków nie kończy się smutkiem ich matek.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 maja

Sobota, VI Tydzień Wielkanocny - wspomnienia:św. Germana z Paryża, biskupa, św. Marii Anny od Pana Jezusa z Paredes, dziewicy, bł. Lanfrancka, biskupa, bł. Stefana Wyszyńskiego
Wyszedłem od Ojca i na świat przyszedłem,
znowu opuszczam świat i idę do Ojca.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 16,23b-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter