23 maja
poniedziałek
Iwony, Dezyderego, Kryspina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sposoby modlitwy

Ocena: 0
7780
Święta Teresa pisze o czterech stopniach modlitwy wewnętrznej, które porównuje do czterech sposobów podlewania ogrodu. – Pierwszy stopień, czyli etap początkowy, to modlitwa, która jest jak mozolne wyciąganie wiadra z wodą ze studni. Ważne, żeby nie zniechęcać się trudnościami, tylko cierpliwie wrzucać i wyciągać to wiadro, i nawadniać ziemię – wyjaśnia karmelita. Drugi stopień to szukanie różnych sposobów spotkania z Bogiem, niczym budowa systemu kanałów doprowadzających wodę do miejsca przeznaczenia. Trzeci sposób jest wypracowaniem jednego, skutecznego sposobu modlitwy, którym może być na przykład przeżywanie z wdzięcznością swojej codzienności (to prowadzenie wody jednym strumieniem prosto ze źródła). – I w końcu czwarty stopień to cierpliwe oczekiwanie na deszcz doświadczenia Bożej obecności – podsumowuje. – To jest sposób na modlitwę według św. Teresy z Avili: systematyczność, uporządkowanie, wdzięczność i oczekiwanie.

 

Podnosi temperaturę

Jak modlą się wierni Opus Dei – instytucji Kościoła kojarzonej z odnajdywaniem Boga w życiu codziennym i uświęcaniem pracy? – Nasz założyciel św. Josemaría Escrivá unikał zachęcania do tej czy innej techniki, podkreślał wartość osobistego dialogu z Panem Bogiem. Często też powtarzał, by korzystać z Ewangelii, wyobrażać sobie sceny z niej, tak jakby się w nich uczestniczyło – mówi Maciej Sławiński, dyrektor męskiego akademika „Rejs” w Szczecinie. On sam, jak każdy wierny z Opus Dei, codziennie modli się pół godziny rano i po południu, oprócz tego odmawia Różaniec i kilka innych krótkich modlitw oraz nawiedza Najświętszy Sakrament.

– Modlitwa to tak ważny punkt w moim planie dnia, że trudno mi sobie nawet wyobrazić normalne funkcjonowanie bez niej. Ona daje mi wewnętrzny pokój, pomysły na to, jak się poprawiać i jak radzić sobie z codziennymi problemami – zwierza się. – Założyciel Opus Dei porównywał modlitwę myślną do pieca, który podnosi temperaturę we wszystkich pomieszczeniach domu. Jeśli człowiek chce doświadczać bliskości Boga, kiedy robi zakupy, negocjuje trudny kontrakt czy przygotowuje jakiś skomplikowany raport, musi zadbać o to, by pośród tych zajęć znaleźć czas skupienia wyłącznie na Bogu.

Modlitwa to tak ważny punkt 
w moim planie dnia, że trudno mi 
sobie nawet wyobrazić 
normalne funkcjonowanie bez niej

Ważne, by modlić się w miejscu, które sprzyja skupieniu, i o takiej porze, gdy nie jesteśmy zbyt zmęczeni. Sprawdza się tu zasada: „lepiej wcześniej niż później” albo „lepiej wcześniej niż wcale”. Jeśli ktoś ma mało czasu, radzę po prostu wstawać dziesięć minut wcześniej – śmieje się Maciej Sławiński.

Czy ma swój sposób na to, by modlitwa nie stała się tylko rutynowym obowiązkiem? – Odpowiedź jest taka sama jak w przypadku małżeństwa czy wychowania dzieci: po prostu kochać – mówi krótko. – Ostatnio czytałem książkę o modlitwie, którą napisał obecny prałat Opus Dei bp Javier Echevarría, i bardzo spodobała mi się jego myśl: „Człowiek kocha tak, jak się modli i modli się tak, jak kocha”.

 

Odpoczynek i praca

Jednym z najczęstszych problemów w modlitwie są rozproszenia. Zakonnicy radzą, żeby nie walczyć z nimi za wszelką cenę, tylko za każdym razem cierpliwie wracać do modlitwy. – Często trudno nam się skupić, bo wpadamy w modlitwę z biegu. Jeśli nie przygotujemy się do niej, nie zatrzymamy ciała ani myśli, to one szybko wyciągną nas z modlitwy. Obowiązek będzie odprawiony, ale czy dojdzie do spotkania? – pyta retorycznie o. Ginter. – Czasem na rekolekcjach pytam: „Czy jesteście w stanie podczas modlitwy wyłączyć komórkę?”. Niektórzy przyznają, że to trudne. Ale jeśli jej nie wyłączymy i akurat przyjdzie SMS, to nie będziemy w stanie się powstrzymać, żeby go nie przeczytać. A wtedy już przestaniemy być obecni w modlitwie, nasze myśli uciekną gdzie indziej.

Czy jest jakiś limit czasu, który codziennie powinniśmy poświęcić na modlitwę? Ojciec Wójtowicz uważa, że jeśli ktoś chce codziennie przeżyć prawdziwe spotkanie z Bogiem, powinien poświęcić na modlitwę ok. 15 minut. – Na modlitwie człowiek ma też odpocząć, uspokoić się. To jest nam potrzebne psychicznie, żeby po prostu usiąść w ciszy i przyznać, że świat się nie zawali, jeśli zaraz nie załatwimy jakiejś pilnej sprawy – dodaje. – Stwierdzenie: „Nie mam czasu” jest łagodnym określeniem postawy: „Nie zależy mi”. Jeśli człowiekowi na czymś zależy, to zawsze znajdzie na to czas. A jeśli rzeczywiście jesteśmy bardzo zaabsorbowani przez życie, to trzeba po prostu zacząć wykonywać swoje obowiązki tak, jakbyśmy to robili dla Pana Boga. Wtedy praca staje się modlitwą, a modlitwa pracą.

Hanna Dębska
fot. Hanna Dębska/Idziemy
Idziemy nr 11 (545), 13 marca 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 maja

Poniedziałek, VI Tydzień Wielkanocny
Niech święci cieszą się w chwale, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 15,12-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter