27 maja
poniedziałek
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sposoby modlitwy

Ocena: 0
4628

Modlitwa, post, jałmużna – trzy wielkopostne filary. Pierwszy z nich wydaje się czymś oczywistym, codziennym. Ale czy rzeczywiście wiemy, jak się modlić?

Sposobów modlitwy jest wiele. W ostatnich latach rekordy popularności biją rekolekcje oparte na medytacji ignacjańskiej czy na modlitwie Jezusowej. Którą z nich wybrać? I czy do rozmowy z Bogiem jest w ogóle potrzebna specjalna metoda?

– Modlitwa ignacjańska nie jest lepsza od innych, nie każdemu też musi odpowiadać, to zależy od osobowości – zwraca uwagę o. Grzegorz Ginter SJ, odpowiedzialny za dział duchowości w jezuickim Domu Rekolekcyjnym w Europejskim Centrum Kultury i Komunikacji w Warszawie Falenicy.

– Święty Ignacy Loyola uczy różnych sposobów modlitwy: medytacji, kontemplacji, rachunku sumienia – tłumaczy jezuita. – Najważniejsze jest w nich to, że mają na celu zaangażować nie tylko nasz umysł, ale także ciało, wszystkie zmysły, wyobraźnię, serce i emocje. Dzięki temu człowiek przeżywa relację z Bogiem całym sobą.

 

Oddychać imieniem

Ojcowie pustyni – pierwsi mnisi chrześcijańscy – praktykowali modlitwę jednozdaniową, czyli wypowiadanie przez cały czas tego samego wezwania. Z tej tradycji wyrosła tzw. modlitwa Jezusowa, czyli powtarzanie słów: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem – które nawiązują do ewangelicznego błagania niewidomego żebraka pod Jerychem. Do dziś taką modlitwę praktykuje się m.in. w zakonie benedyktynów.

– Święty Benedykt pisał, że mamy żyć tak, by nieustannie uwielbiać Boga. To oznacza, że musimy powracać do modlitwy wśród różnych codziennych czynności, a powtarzanie wciąż tego samego wezwania bardzo w tym pomaga – tłumaczy o. Maksymilian Nawara OSB, który prowadzi Ośrodek Medytacji Chrześcijańskiej w klasztorze benedyktynów w Lubiniu. W Ośrodku odbywają się weekendowe sesje medytacyjne, podczas których naucza się techniki łączenia modlitwy jednozdaniowej z oddechem. – Oddech jest w nas zawsze, cokolwiek robimy. Jeżeli złączymy z oddechem jedno zdanie, to wtedy każdy świadomy powrót do oddechu stanie się równocześnie powrotem do modlitwy – wyjaśnia o. Maksymilian. – Ojcowie pustyni uczyli, że każda autentyczna modlitwa musi dokonywać się z uważnością, czyli przytomnością umysłu. Tę przytomność często uniemożliwiają nam rozbiegane myśli. Dlatego podczas sesji medytacyjnych uczymy się odzwyczajać umysł od błądzenia, myślenia o wszystkim i o niczym.

Benedyktyn zwraca uwagę, że wśród codziennych zajęć jest mnóstwo chwil, kiedy nie robimy nic: czekamy na autobus, jedziemy windą, czekamy, aż zagotuje się woda w czajniku – zamiast zajmować się wtedy myśleniem, można powrócić do świadomego oddechu i wzywania imienia Jezus. Dzięki temu modlitwa staje się dla nas naturalnym środowiskiem.

– Jeśli modlitwę traktuje się jak kolejne zadanie do wypełnienia, to staje się ona męcząca, żmudna, nie prowadzi do odpoczynku przy Bogu. Wtedy często się ją odwleka, skraca albo odklepuje, byle tylko mieć „zaliczone” – zauważa o. Nawara. – Tymczasem najważniejsze nie jest samo odmówienie modlitwy, lecz to, żeby chociaż na chwilę się zatrzymać i stanąć przed Bogiem.

Zdanie, które powtarzamy, nie musi brzmieć tak samo jak wezwanie modlitwy Jezusowej. Każdy może wybrać takie słowa, które są mu najbliższe – ważne, żeby zawierały dwa elementy: wezwanie imienia i powierzenie się Bogu. – Można powiedzieć po prostu: „Jezu, zmiłuj się” albo: „Jezu, ufam Tobie” czy też: „Panie, Tobie się oddaję”. Jeśli ktoś odkryje już swoją formułę, to nie powinien jej zmieniać, żeby umysł skutecznie się do niej przyzwyczaił – podpowiada o. Maksymilian.

 

Podlewanie ogrodu

Wśród różnych metod modlitwy spotyka się także określenie „schemat modlitwy karmelitańskiej”. Nie jest on jednak wcale dziełem św. Teresy od Jezusa, reformatorki zakonu karmelitów bosych, lecz w szczegółach został opracowany przez jej kontynuatorów. – Trudno mówić o metodzie św. Teresy. Zresztą metoda zawsze jest tylko środkiem, a nie celem – zaznacza o. Mariusz Wójtowicz OCD, pomysłodawca Karmelitańskiego Domu Modlitwy w Piotrkowicach. – Czasem chciałoby się takiego przepisu jak na ciasto: „jeśli zastosujesz tę technikę, to wyjdzie ci świetna modlitwa”. A tak nie jest! Metoda może być pewną pomocą w początkach życia duchowego, ale po pewnym czasie zawodzi. Bo miłości nie można ograniczyć metodą.

Święta Teresa od Jezusa definiuje modlitwę jako „wielokroć powtarzaną rozmowę z Tym, o którym wiem, że mnie kocha”. Istota modlitwy według niej to trwanie przed Bogiem, patrzenie na Niego. – W swoim dziele „Droga doskonałości” święta pisze o trzech środkach, które są fundamentem życia modlitwy: o miłości, wyrzeczeniu i pokorze. Następnie komentuje modlitwę Ojcze nasz, nic więcej – mówi o. Mariusz. –Święta Teresa nie neguje tradycyjnej formy modlitwy, zachęca tylko do tego, żeby tę modlitwę świadomie przeżywać. To znaczy mieć świadomość, z kim się rozmawia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

"Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie."

Dziś w Kościele: poniedziałek VI tygodnia Wielkanocy
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 16,11-15; Ps 149,1-6a.9b; J 15,26-16,4a
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -