22 maja
wtorek
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Słowo do przyjaciół

Ocena: 0
641

Bóg mówi do przyjaciół, a przyjaciel to taka osoba, z którą chce się być i spędzać czas.

fot. pixabay.com

„Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba” (Dz 1,1-3) Mamy konkretnego adresata Dziejów Apostolskich, czyli księgi o losach pierwszego Kościoła. Jest nim Teofil. Święty Łukasz precyzuje, że Teofil był „dostojny”, co mogłoby świadczyć, że w tamtych czasach był kimś ważnym (por. Łk 1,3), ale chyba dużo ważniejsze dla nas jest po prostu jego imię. W językach słowiańskich odpowiednik znaczeniowy Teofila to Bogumił, czyli „miły Bogu”, „przyjaciel Boga”. To imię wyjaśnia nam bardzo wiele, w tym także tajemnicę wniebowstąpienia Pana naszego Jezusa Chrystusa. Bóg mówi do przyjaciół, a przyjaciel to taka osoba, z którą chce się być i spędzać czas. W tym kluczu proponuję przeczytać Słowo Boże VII Niedzieli Wielkanocnej, a zwłaszcza wezwanie Jezusa skierowane do Apostołów, aby byli głosicielami i świadkami Dobrej Nowiny. Jest to możliwe jedynie wtedy, kiedy jest się „przyjacielem Boga”.

Duch Święty sprawia, że stajemy się miłymi Bogu przez dar pobożności. O takiej relacji przypominał w 2014 roku w ramach katechezy o Duchu Świętym papież Franciszek: „Tej więzi z Panem nie należy rozumieć jako obowiązku czy czegoś narzuconego. Ta więź pochodzi z wnętrza człowieka. Chodzi tu o relację przeżywaną sercem. Jest to nasza przyjaźń z Bogiem, dana nam przez Jezusa; przyjaźń, która zmienia nasze życie i napełnia nas entuzjazmem, radością. Dlatego dar pobożności budzi w nas przede wszystkim wdzięczność i uwielbienie. Jest to w istocie motyw oraz najprawdziwsze znaczenie kultu i adoracji. Kiedy Duch Święty daje nam odczuć obecność Pana i całą Jego miłość do nas, rozgrzewa nasze serca i niemal spontanicznie prowadzi nas do modlitwy i świętowania. Pobożność jest zatem synonimem autentycznej postawy religijnej, dziecięcego zaufania Bogu, owej umiejętności modlenia się do Niego z miłością i prostotą, która jest właściwa dla ludzi pokornego serca”. A zatem Jezus wstępuje do nieba nie po to, aby nas opuścić, ale po to, by w przyjaźni pozostać z nami na zawsze w Słowie Bożym i w sakramentach, udzielając nam Ducha pobożności.

Wracając zaś do tematu przyjaźni, pozwolę sobie zakończyć mniej pobożnym, ale pięknym dialogiem z „Kubusia Puchatka” Alana Aleksandra Milne’a: „A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy? – Nic wielkiego – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika”. Bądźmy przyjaciółmi Boga.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dyrektorem Radia Warszawa



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły