4 sierpnia
środa
Dominika, Protazego, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pustelnica z Żaru

Ocena: 0
1485

Prawdopodobnie po raz pierwszy w blisko 100-letniej historii archidiecezji łódzkiej miały miejsce śluby pustelnicze, które na ręce metropolity łódzkiego w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny złożyła s. Anuncjata Piętka.

fot. ks. Paweł Kłys

Uroczystość odbyła się w nowo powstałej pustelni położonej we wsi Żar k. Bełchatowa. – Pustelnia nie jest odejściem donikąd. To przestrzeń, gdzie siostra będzie słuchać Słowa Bożego, które jest stwórcze, mocne, pełne miłości – o to ostatecznie chodzi. Nie żeby uciec, tylko żeby wejść w słuchanie Słowa! – mówił abp Grzegorz Ryś. – Na terenie naszej kaszewickiej parafii w małej wiosce Żar znajduje się kaplica dojazdowa pw. św. Franciszka z Asyżu, wybudowana lata temu przez mieszkańców, do której co tydzień w niedzielę przyjeżdżam, by odprawić Mszę Świętą – tłumaczy ks. Zdzisław Kuropatwa. – Do niedawna w niewielkim domku przy kaplicy mieszkał ksiądz emeryt, ale po jego śmierci dom pozostał niezamieszkany – dodaje dziekan szczercowski.

Kiedy zapadła decyzja, że siostra Anuncjata rozpocznie życie pustelnicze, gdy wybrano miejsce jej pustelni, najbliżsi siostry, bracia i szwagrowie, zabrali się za remont budynku. – Wymieniliśmy okna, ociepliliśmy budynek, zrobiono podłogi oraz nowe drzwi. Przed nami jeszcze remont poddasza, ale to na spokojnie – dodaje s. Anuncjata.

W niewielkim domku – pustelni – znalazły się: kuchnia, pokój dzienny, niewielka sypialnia oraz kaplica, gdzie nie ma jeszcze Najświętszego Sakramentu. Natomiast na poddaszu – choć to jeszcze w planach, jak zaznacza łódzka pustelnica – będzie niewielki pokoik dla tych, którzy chcieliby na chwilę przyjechać, zatrzymać się nad Słowem Bożym, odpocząć lub przeżyć swój czas pustyni.

To właśnie w kaplicy w pustelni 8 września celebrowana była Msza św., która zgromadziła rodzinę siostry Anuncjaty oraz mieszkańców parafii, którzy już od blisko pół roku wspierają pustelniczkę.

W homilii, podczas celebry, ksiądz abp Grzegorz Ryś zauważył: – Bóg Ojciec ma pewną formę, która jest przeznaczona dla człowieka. Tą formą jest człowieczeństwo Syna Bożego. Święty Paweł mówi do nas, że Bóg nas od wieków poznaje – niezależnie jak postępujemy – niezależnie ile mamy na sumieniu – ile w życiu popełniliśmy grzechów. Bóg, jak nas poznaje, to widzi w nas obraz swojego jedynego Syna.

Hierarcha zwrócił uwagę na to, że: – Bóg nas wszystkich przeznacza do zbawienia. Zbawienie to nie abstrakt, to bycie takim człowiekiem, jakim był Syn Boży we Wcieleniu. Św. Paweł mówi, że przeznaczenie jest naszym powołaniem. Człowiek nie ma innego tytułu do chwały, jak rozpoznać w sobie rysy Syna Bożego. Inna jest droga małżonków, inna jest droga biskupów, inna sióstr zakonnych, inna księży, a jeszcze inna jest droga, jaką wybrała siostra Anuncjata. To są wszystko formy, powołanie co do istoty jest jedno – być z tej samej formy co Jezus.

Po homilii siostra pustelniczka, klęcząc przed ołtarzem, złożyła swoje śluby, potwierdzając je własnoręcznym podpisem. Dokument – podpisany również przez metropolitę łódzkiego, który jest bezpośrednim przełożonym pustelniczki – pozostał na ołtarzu, na którym następnie sprawowano Najświętszą Ofiarę. Przed błogosławieństwem końcowym ksiądz arcybiskup odmówił modlitwę błogosławieństwa habitu oraz nowo powstałej pustelni.

– Regułę i opis mojego stylu życia napisałam sama, wzorując się na moim dotychczasowym życiu zakonnym, przystosowując je do życia w samotności – tłumaczy pustelnica. – Regułę zatwierdził ksiądz arcybiskup, dlatego też on jest moim przełożonym – dodaje.

Habit pustelnicy z Żaru to szara tunika z kapturem, przepasana białym pasem, na którym znajdują się trzy węzełki symbolizujące trzy śluby rad ewangelicznych – czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Na piersi siostra nosi drewniany krzyżyk, który jest pamiątką z pierwszej rodziny zakonnej, w której wzrastała, a było to Zgromadzenie Sióstr Felicjanek.

Jak informuje siostra Anuncjata: – Po 34 latach życia we wspólnocie Sióstr Felicjanek Pan Bóg powołał mnie do życia w samotności. Usłyszałam to wezwanie dwa lata temu i już wtedy wiedziałam, że odpowiedź jest jedna – niech mi się stanie! To jest wezwanie do codziennego oddania się Jemu w modlitwie, milczeniu i samotności. Chcę, żyjąc w tej pustelni, czynić obecnym żar Bożej miłości – podkreśla pustelniczka.

Zapytana, czym będzie się zajmować w pustelni, natychmiast odpowiada: – Zbieram zioła i suszę je, przygotowuję herbaty, napary, mieszanki ziołowe. Chcę służyć mieszkańcom okolicy nie tylko moją modlitwą, duchową poradą, ale także tym, co potrafię.

– Naszą siostrę można zobaczyć codziennie rano, jak w habicie jedzie rowerem do oddalonego o kilka kilometrów od miejsca jej zamieszkania kościoła, by tam uczestniczyć w codziennej Eucharystii – mówią mieszkańcy Żaru. – Dla nas to wielka radość, że mamy tutaj w naszej wiosce siostrę zakonną. Dbamy o nią, przynosimy jej to, czym możemy się z nią podzielić, ale także czujemy się wyróżnieni tym, że nasza miejscowość ma swoją pustelnicę. To styl życia, który nie jest w dzisiejszym świecie czymś popularnym – dodają.

Życie pustelnicze to wyjątkowa droga, na którą Pan Bóg wybiera nielicznych. To wyjątkowy czas, kiedy w milczeniu, samotności, poprzez modlitwę, umartwienia i pokutę człowiek poświęca się Bogu. Siostrze Anuncjacie życzymy wytrwania na obranej drodze oraz siły do codziennego oddawania się na służbę Bogu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 sierpnia

Środa, XVIII Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Jana Marii Vianneya, prezbitera
«Panie, dopomóż mi».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 15, 21-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter