20 października
wtorek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powstańcze Laski

Ocena: 0
713

Ks. Stefan Wyszyński dla laseckiej społeczności stał się ojcem, dla żołnierzy AK – kapelanem, zaprzysiężonym jako Radwan III. Mówił potem o swoim sercu „utopionym” w Laskach, do których wracał przez kolejne dwadzieścia lat.

fot. arch. Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża

W Domu Rekolekcyjnym mieścił się szpital powstańczy

Laski, położone na skraju Puszczy Kampinoskiej, ze względu na klimat i bliskość stolicy – 20 km od Warszawy – są miejscem chętnie odwiedzanym. Na nieogrodzonym, zalesionym terenie, w kompleksie zabudowań znajdują się m.in.: Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej, Dom Rekolekcyjny, kaplica Matki Bożej Anielskiej, cmentarz leśny.

Ks. Stefan Wyszyński przebywał tam od czerwca 1942 r. do maja 1945 r. Jako biskup, kardynał i prymas chętnie tu wracał. W Laskach nie ma izby pamięci ani przygotowanego dla zwiedzających pokoju, w którym mieszkał ks. Stefan Wyszyński. Wszystkie miejsca w okolicy, gdzie spowiadali się żołnierze i łączniczki, naznaczone są obecnością późniejszego Prymasa Tysiąclecia.

 


Z OJCOWSKĄ CZUŁOŚCIĄ

Z Laskami ks. Stefan Wyszyński związał się przez kapelana ks. Władysława Korniłowicza, swojego późniejszego spowiednika i ojca duchowego. Spotkali się we włocławskim seminarium duchownym, poznali w Lublinie.

Pierwszy raz ks. Wyszyński gościł w Laskach w 1926 r. Przez kilka tygodni zastępował w duszpasterstwie ks. Korniłowicza. – Potem przez cztery lata przyjeżdżał, by spotykać się z ks. Korniłowiczem. Angażował się w budowę Domu Rekolekcyjnego, prawie zawsze odwiedzał Matkę Elżbietę Czacką – opowiada s. Radosława Podgórska ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach.

To miejsce, stworzone dla niewidomych dzieci, ks. Wyszyński szczególnie nosił w sercu. We Włocławku w 1936 r. organizował „Tydzień Ociemniałych” i kwestę na rzecz zakładu w Laskach. Zapewne nie spodziewał się, że kiedyś będzie tam kapelanem. W czerwcu 1942 r. przyjechał do Lasek z Żułowa, gdzie w domu franciszkanek był duszpasterzem sióstr i niewidomych podopiecznych. Miał wygłosić rekolekcje i wrócić, jednak okazało się, że trzeba zastąpić dotychczasowego kapelana ks. Jana Zieję, który z powodu dekonspiracji musiał opuścić Laski.

Na terenie Zakładu w Laskach przebywało wtedy 226 osób: 57 sióstr uczących 65 niewidomych dzieci, 18 uczniów szczotkarstwa z 7 niewidomymi instruktorami, 21 innych niewidomych podopiecznych i 25 dzieci widzących ze Stołecznego Komitetu Samopomocy. Ks. Wyszyński sprawował sakramenty, zajmował się katechezą i edukacją, prowadził wykłady z nauki społecznej Kościoła dla pracowników domu, sióstr i ich podopiecznych. Dzięki wykładom o zasadach spółdzielczości przygotował przyszłych założycieli Lubelskiej Spółdzielni Niewidomych. Dla personelu organizował pogadanki historyczne, omawiał sytuację polityczną na frontach wojennych, w obozach koncentracyjnych oraz trudności zrywu patriotycznego. Pod koniec spotkania każdy z uczestników wybierał kartkę ze stołu z intencją do szczególnej modlitwy: za więźniów Pawiaka, obozów, za deportowanych, za żołnierzy walczących w Polsce i na frontach świata.

W tym czasie ks. Wyszyński był też duszpasterzem okolicznej ludności, którą odwiedzał w wioskach. Jak wspomina w książce „Laski w czasie okupacji” Alicja Gościmska, ludzie lubili kontakt z nim. Wydeptał wiele ścieżek do chorych, starych, opuszczonych w okolicznych wsiach, m.in. w Laskach i w Sierakowie. Garnęli się do niego ludzie prości i pracownicy umysłowi, których nieraz zapraszał do wspólnego odmawiania brewiarza.

– Ci, co go znali, stykali się z człowiekiem pełnym współczucia, troski, delikatności. Swoje buty potrafił podarować komuś bardziej potrzebującemu. W Laskach był po prostu ojcem. Stał się też gwarantem pokoju i ostoją bezpieczeństwa – mówi s. Radosława Podgórska. Niewidomy absolwent zakładu, Adolf Szyszko, wspominał za innymi: „Jego spokój (...) oraz osobista odwaga przyczyniały się do utrzymania porządku i zapobiegały w dużym stopniu przeniesieniu lęku na wychowanków”. – Prof. Wyszyński z Matką Czacką pracował też nad konstytucjami zgromadzenia i omawiał sprawy bieżące – dodaje s. Radosława Podgórska.

 


RADWAN III

Na terenie zakładu w Laskach mieściła się siedziba Rejonu VII Obwodu Warszawskiego AK, dowodzonego przez majora Józefa Krzyczkowskiego „Szymona”. Wiosną 1944 r. ks. Wyszyński został kapelanem Armii Krajowej, zaprzysiężonym jako Radwan III. Wybrał pseudonim od herbu „Radwan”, nadanego za czasów Bolesława Śmiałego w XII wieku jednemu z rycerzy za odważne wystąpienie w obronie Kościoła.

Laski były zniszczone po pierwszych miesiącach bombardowań wojennych. Kaplica wzniesiona w 1925 r. ocalała, ale Najświętszy Sakrament przeniesiono do kaplicy prowizorycznej w piwnicy przemienionej na schron. Ks. Wyszyński nie rezygnował z codziennej Eucharystii i prowadzonych modlitw mimo niemieckich nalotów w okolicy. Odprawiał też Msze Św. w kaplicy Domu Rekolekcyjnego.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 października

Wtorek, XXIX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera
Bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego Pana...
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 2,12-22; Ps 85,9ab.10-14; Łk 12,35-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter