28 stycznia
piątek
Walerego, Radomira, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po co nam relikwie?

Ocena: 0
979

Relikwie to doczesne pozostałości po świętych i błogosławionych, czyli zachowane ciało lub szczątki kości. - mówi ks. prof. dr. hab. Marek Tatar, prodziekan Wydziału Teologicznego i kierownik katedry Mistyki Chrześcijańskiej na UKSW w Warszawie, w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim

fot. Patryk Lubryczyński

Ks. prof. dr hab. Marek Tatar (1963) – kapłan diecezji radomskiej, święcenia kapłańskie przyjął w 1989 r., prodziekan Wydziału Teologicznego UKSW, kierownik Katedry Mistyki Chrześcijańskiej na UKSW, wykładowca w Warszawie oraz Warszawsko-Praskim Wyższym Seminarium Duchownym, konsultor Komisji ds. Duchowieństwa Episkopatu Polski, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości.


Skąd wziął się kult relikwii?

Wiemy, że istniał kult wybitnych osób jeszcze przed chrześcijaństwem. Platon pisze wprost, że należy szanować i uczcić ludzi zmarłych, którzy oddali życie za ojczyznę. Kiedy zajrzymy do Starego Testamentu, możemy przeczytać o czci oddawanej wielkim ojcom narodu izraelskiego oraz o uszanowaniu miejsc pochówków proroków. Mamy do czynienia z bardzo szerokim kontekstem kulturowym, w którym żywą pamięcią otaczano osoby oraz miejsca. Samo słowo „relikwia” oznacza doczesne pozostałości po świętych i błogosławionych, czyli zachowane ciało lub szczątki kości (łac. relinquo – pozostawiać). To pewna pozostałość po kimś. W kulcie chrześcijańskim oddaje się cześć Chrystusowi, który zamieszkał w świętym lub błogosławionym.

 

Kiedy pojawiły się pierwsze relikwie?

W Kościele katolickim kult relikwii rozpoczął się już w II wieku. Pierwszą udokumentowaną relikwią (z którą był związany kult) są sakramentalia św. Polikarpa. Jego męczeństwo zostało opisane w tak zwanych Acta martyrum. Były to pierwotne dokumenty opisujące okoliczności aresztowania i męczeńskiej śmierci pierwszych chrześcijan. Wczesne chrześcijaństwo obfitowało w teologię kultu męczenników, którzy byli szczególnymi świadkami Chrystusa. Ciekawy jest przypadek przeniesienia ciała św. Ignacego Antiocheńskiego, który zmarł śmiercią męczeńską w Rzymie, a jego ciało zostało przeniesione do Antiochii. Św. Ignacy pisał w liście do Rzymian: „pozwólcie mi się stać pożywieniem dla dzikich zwierząt, dzięki którym dojdę do Boga. Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa”. W żywotach męczenników często zastosowane jest porównanie męczeństwa do pasyjności Jezusa Chrystusa.

 

Kiedy w historii nastąpił największy rozkwit kultu relikwii?

Przyjmuje się, że największy rozkwit kultu relikwii zapoczątkował Edykt mediolański z 313 roku, który ogłosili wspólnie cesarz zachodniej części imperium rzymskiego Konstantyn Wielki oraz cesarz wschodniej części Licyniusz, zaprowadzając wolność wyznania wiary w Cesarstwie Rzymskim. Kolejnym ważnym czynnikiem było odnalezienie 14 września 325 roku przez matkę cesarza Konstantyna, św. Helenę, relikwii Krzyża świętego. Na pamiątkę tego wydarzenia Kościół katolicki obchodzi święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego.

 

Nie grozi nam czasem traktowanie relikwii w sposób magiczny?

W okresie średniowiecznych wypraw krzyżowych, a także w epoce baroku, nastąpiło przesunięcie akcentu z kultu Chrystusa, oddawanego w świętych i męczennikach, na moc i siłę samych relikwii. Zaczęły się pewne wynaturzenia, w słynnym benedyktyńskim opactwie Świętych Piotra i Pawła w Cluny we Francji stosowano tak zwaną próbę relikwii. Stwierdzano, czy dane sakramentalia są skuteczne i przynoszą błogosławione owoce. Kiedy uznano, że relikwia jest nieskuteczna, następował obrzęd jej uniżenia. Niestety, magiczne spojrzenia na sakramentalia można niekiedy dostrzec także we współczesnym kulcie wiernych.

 

Do czego są nam potrzebni święci i błogosławieni?

Patrzymy na osoby, które stały się mieszkaniem i miejscem działania Ducha Świętego. To jest czytelny znak obecności Boga wśród ludzi, kogoś, kto jest świadkiem wyznawanej wiary i doznaje już chwały nieba jako część Kościoła. Na świętych i błogosławionych powinniśmy spojrzeć także w kategoriach wymiaru eschatologicznego. Oni są dla nas pewną zapowiedzią życia wiecznego i naszego powołania do świętości oraz ukazaniem w sposób zewnętrzny wspólnoty kościelnej communio ecclesiae. W Kościele zachodnim mamy tę świadomość, poprzez Skład apostolski wyznajemy wiarę w obcowanie świętych. Ale nie jest ona tak bezpośrednio widoczna jak w Kościele wschodnim w communio sanctorum, czyli zjednoczeniu świętych przedstawianych w teologii ikonostasu. Święci uczestniczą w naszym życiu ziemskim, dlatego jako wierni wzywamy ich wstawiennictwa. To nie znaczy, że oni mają zmienić wolę Bożą. Ale ich przykład i wzór są dla nas sposobem rozwoju życia duchowego. Są dowodem na uświęcanie codzienności i zakończenie ludzkiej pielgrzymki stanem świętości.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 stycznia

Piątek, III Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 4,26-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter