27 stycznia
piątek
Przybysława, Anieli, Jerzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Piotr Skarga - mistrz słowa

Ocena: 0
815

„Podajcie nam tylko ognia (…), abyśmy żarem zapałali i z całym rozpędem porwali się pod sztandary świętego posłuszeństwa zbierać krew Chrystusową”. Z takim nastawieniem Piotr Skarga rozpoczął swój pobyt w Wilnie w 1573 r. Jego efektem był pierwszy uniwersytet Europy Wschodniej i bestseller przez wieki kształtujący świadomość Polaków.

fot. xhz

Rok 1573 był brzemienny w skutki dla ks. Piotra Skargi. Gdy w styczniu tego roku wyruszał do Wilna, miał już blisko 37 lat, od dziewięciu lat był kapłanem, a od czterech jezuitą. Jechał do litewskiej stolicy, żeby pomagać rektorowi tamtejszego kolegium jezuickiego Stanisławowi Warszewickiemu oraz przygotować się do egzaminu z teologii. W tym samym roku Warszewicki napisał też list do generała jezuitów, argumentując za koniecznością wydania po polsku żywotów świętych, jako narzędzia do walki z rozpowszechniającym się protestantyzmem. Tak rodziła się decyzja o stworzeniu „Żywotów świętych” Piotra Skargi, według niektórych badaczy najpopularniejszej polskiej książki wszech czasów.

 


INDIE OJCA PIOTRA

„Nie szukajmy Indyj Wschodnich i Zachodnich, tutaj mamy Indyje prawdziwe: Litwę i Północ” – pisał na początku pobytu w Wilnie Skarga. W XVI w. na Litwie reformacja osiągnęła spore sukcesy. Skarga skarżył się w liście do współbrata na brak księży, szerzące się wśród kleru błędy doktrynalne i rozpowszechniony protestantyzm. Widział w tym kraju teren misyjny. Skarga bardzo szybko stał się w Wilnie znaną postacią. Już we wrześniu 1573 r. został kaznodzieją w wileńskiej katedrze, niemal natychmiast stał się również celem protestanckich ataków – najpierw polemicznych, a wkrótce potem również fizycznych.

Trudno, żeby był przez protestantów lubiany. W jednym tylko roku podczas pobytu w Wilnie miał skłonić do przyjęcia katolicyzmu ponad 60 osób. Wśród świeżych konwertytów znajdował się Jerzy Radziwiłł, członek najpotężniejszego rodu na Litwie, dotychczas kalwin, wkrótce – także dzięki protekcji Skargi – biskup wileński i kardynał.

30 września 1574 r. szlachcic kalwiński Wojciech Seplewski najechał konno na wracającego do domu Skargę i groził mu śmiercią, a następnie go spoliczkował. Jak twierdzili kalwini, miała to być reakcja na to, że ksiądz za nim pogardliwie splunął. Seplewski został za to skazany na ucięcie ręki, od czego miał go wybronić sam Skarga. Sprawa skończyła się polubownie – publicznymi przeprosinami – ale dobrze pokazuje klimat, w jakim Skarga kształtował się jako pisarz.

W tym bowiem okresie wydana została pierwsza książka wybitnego jezuity, „De sacratissima Eucharistia”. Była ona polemiką z dziełem Andrzeja Wolana, „papieża kalwinistów litewskich”, kwestionującego fakt przeistoczenia, z którym Skarga znał się z dysput religijnych u wileńskiego wójta.

 


HAGIOGRAF

Główną pobudką do pisania „Żywotów świętych” była walka o dusze. Przede wszystkim dlatego, że protestanci porzucili kult świętych, a hagiografie dawały wiele innych okazji, by podkreślić elementy katolickiej duchowości krytykowane przez innowierców, jak wiara w cuda czy pobożność eucharystyczna. Dzieło to powstało wyjątkowo szybko – od przedwiośnia do jesieni 1577 r. Nawet lekkie pióro Skargi nie mogło wystarczyć, by stworzyć tak prędko dwa grube tomy. Są one w dużej mierze kompilacją, kaznodzieja korzystał głównie z wydanego rok wcześniej sześciotomowego dzieła Laurentiusa Suriusa, niemieckiego kartuza.

Nikt, nawet sam autor, nie spodziewał się takiego sukcesu „Żywotów”. Wydanie w 1579 r. rozeszło się na pniu. Skarga, jako pierwszy w Europie pisząc tak obszerny zbiór w języku rodzimym, trafił doskonale w zapotrzebowanie odbiorców. Poszczególne życiorysy stanowią jakby krótkie nowele, często z wartką akcją, w której nie brakuje egzotyki, wątków obyczajowych i krwawych opisów tortur. Każda z nich podsumowana jest nauką moralną – i chyba to one stanowią główną przyczynę popularności dzieła.

Po „Żywoty świętych” sięgano bowiem niewątpliwie dla zbudowania moralnego. O to prosił też Skarga, stawiając czytelnikowi postulaty, jak powinna wyglądać właściwa lektura. Po pierwsze, książka miała być czytana z wiarą w pomoc świętych i szacunkiem do nich. Po drugie, nie po to, by zdobyć czczą wiedzę, ale z nastawieniem „co mi po nauce bez żywota dobrego?”. „Żywoty” miały więc prowadzić do naśladowania świętych. Były też swego rodzaju reakcją na intelektualne spory o wierze między teologami różnych wyznań. Jak pisze Krzysztof Koehler w znakomitej opowieści o ks. Piotrze Skardze „Boży podżegacz”, jezuita chciał „Żywotami” zawalczyć nie o umysły, ale o całą egzystencję swoich czytelników.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 stycznia

Piątek, III tydzień zwykły
Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 4, 26-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter