22 kwietnia
czwartek
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pierwsze przebudzenie św. Józefa

Ocena: 0
607

Czym był ów sen św. Józefa, który diametralnie odmienił jego życie? Bo z pewnością nie był to zwyczajny sen.

fot. xhz

Kiedy św. Józef budzi się ze snu, od razu wie, co ma czynić. Ewangelista Mateusz zaznacza, że po przebudzeniu Józef nie tylko zrobił to, co mu anioł polecił, ale uczynił to tak, jak niebiański posłaniec nakazał. Inaczej mówiąc, oblubieniec Najświętszej Dziewicy jest nie tylko posłuszny w tym sensie, że czyni to, co Bóg każe. Jego posłuszeństwo jest absolutne: nawet sposób wykonania Bożego nakazu stanowi dla Józefa integralną część posłuszeństwa.

A zatem wiedział, że to, co usłyszał we śnie, pochodziło od Pana Boga. Ale skąd ta pewność? Przecież sny mogą być mylące. Jeśli nawet zawierają treści religijne, wcale nie muszą pochodzić od Boga. Jak się okazuje, pytanie o pewność prowadzi nas do lepszego zrozumienia postępowania opiekuna Zbawiciela bezpośrednio po przebudzeniu. Z pomocą przychodzi nam Stary Testament.

 


DWA SNY

Św. Józef nie jest jedyną osobą na kartach Pisma Świętego, która postępuje na podstawie własnych snów. Jego starotestamentowy imiennik, Józef egipski, miewał nadprzyrodzone sny od dzieciństwa. Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że sny opiekuna Zbawiciela należy rozpatrzyć nie tyle w świetle snów Józefa egipskiego, ile przede wszystkim w świetle snu naszego praojca Adama.

W drugim rozdziale Księgi Rodzaju czytamy słowa Pana Boga po stworzeniu pierwszego człowieka: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2, 18). Wobec tego Bóg zsyła na Adama sen, chociaż nie jest to zwykły sen, bo w języku hebrajskim biblijnym są dwa słowa na określenie snu. Pierwsze odnosi się do snu naturalnego, spowodowanego zmęczeniem. Drugie słowo odnosi się do snu spowodowanego bezpośrednio przez Boga, ze skutkami moralnymi lub duchowymi dla osoby uśpionej. W przypadku snu Adama pojawia się w tekście hebrajskim to drugie słowo, czyli chodzi o nadprzyrodzony sen, który zmieni jego życie i spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość. I to właśnie podczas takiego snu Bóg bierze z mężczyzny jedno z żeber i tworzy z niego niewiastę (Rdz 2, 21-22). Następnie przyprowadza ją do Adama, a ona otrzymuje od niego najpierw ogólną nazwę „kobieta”, a później imię „Ewa”.

Podobnie jak sen Adama – pierwszy starotestamentalny sen – nie był zwykłym snem, tak też wolno przypuszczać, że pierwszy nowotestamentowy sen, jakim był sen św. Józefa, nie był zwykłym snem. Z tej racji Adam i Józef wiedzą dokładnie, co mają czynić po przebudzeniu. Ponadto oba sny dotyczyły niewiasty, z którą mężczyzna miał założyć rodzinę. Podobnie jak Adam po śnie podejmuje trwały związek ze swoją małżonką, tak też św. Józef po przebudzeniu pozostaje przy swojej Małżonce i nie odchodzi od Niej. Oprócz tego tak jak po pierwszym starotestamentowym śnie następuje czynność nadania nazwy kobiecie przez Adama, tak też po pierwszym nowotestamentowym śnie następuje podobna czynność nadania imienia przez Józefa, aczkolwiek nie Małżonce, lecz Synowi Bożemu. Małżonka Józefa bowiem otrzymała swoje nowe imię już wcześniej, od archanioła Gabriela, który nazwał ją „pełną łaski” (por. Łk 1, 28).

To ostatnie podobieństwo między snami, jak również różnica między nimi, sygnalizuje coś ważnego: nadanie nazwy niewieście przez Adama prowadzi do stwierdzenia cielesnego aspektu małżeństwa – „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2, 24); natomiast nadanie imienia Synowi Bożemu przez Józefa prowadzi do stwierdzenia braku cielesnego aspektu małżeństwa Niepokalanej Dziewicy i jej małżonka – „zbudziwszy się ze snu, Józef wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus” (Mt 1, 24-25).

Ta różnica między snami będzie miała swoje dalsze konsekwencje. O ile bowiem po przebudzeniu Adama Ewa będzie za każdym razem nazwana żoną Adama, o tyle po przebudzeniu Józefa Najświętsza Maryja Panna już nigdy nie będzie nazwana żoną Józefa. Dlaczego? Jest to subtelne potwierdzenie faktu, że małżeństwo Matki Bożej z opiekunem Zbawiciela było i pozostało dziewicze! Z perspektywy biblijnej można nawet powiedzieć, że Najświętsza Maryja Panna, w przeciwieństwie do Ewy, nie otrzymuje swej „nazwy” od małżonka, ponieważ Jej małżeństwo miało być dziewicze.

 


AŻ PORODZIŁA SYNA?

Dochodzimy do zdania, które wywołuje błędne wnioski, zwłaszcza u protestantów. Zarzucają oni, że dogmat o trwałym dziewictwie Najświętszej Maryi Panny nie ma podstaw biblijnych. Dostrzegają w nim sprzeczność z ewangelijnym zapisem, że Józef nie zbliżał się do swojej Małżonki, „aż porodziła Syna” (Mt 1, 25). Uważają, że w przypadku trwałego dziewictwa ewangelista Mateusz nie użyłby spójnika „aż”, a skoro to uczynił, to chciał zaznaczyć, że po narodzinach Dziecięcia to małżeństwo pod względem cielesnym niczym się nie różniło od innych małżeństw.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 kwietnia

Czwartek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 44-51
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter