6 kwietnia
poniedziałek
Izoldy, Celestyna, Wilhelma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież: przezwyciężajmy lęki tego czasu razem w rodzinie

Ocena: 5
873

Podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty transmitowanej przez media watykańskie papież modlił się za rodziny, które zmuszone są do pozostania wraz z dziećmi w swoich domach z powodu epidemii koronawirusa.

fot.PAP/EPA
 W homilii Franciszek zachęcił, aby modlić się z pokorą, bez zarozumiałego poczucia, że jest się sprawiedliwym.

Dzisiaj chciałbym przypomnieć rodziny, które nie mogą wyjść z domu. Być może jedyną perspektywą  jaką mają jest balkon, a w środku rodzina z dziećmi, nastolatkami, rodzicami: aby potrafiły dobrze ze sobą rozmawiać, budować relacje miłości i potrafiły przezwyciężyć lęki tego czasu razem w rodzinie. Prośmy w dobie kryzysu o pokój dla rodzin oraz o kreatywność

– powiedział Ojciec Święty.

Komentując dzisiejsze czytania, zaczerpnięte z Księgi Proroka Ozeasza (Oz 6, 1-6) oraz z Ewangelii, w której Jezus opowiada przypowieść o faryzeuszu i celniku (Łk 18, 9-14), Franciszek zachęcił, aby wrócić do pokornej modlitwy, bez zarozumiałości ludzi uważających się za bardziej sprawiedliwych, niż inni.

Papież zauważył, że fragment z proroka Ozeasza zaczyna się podobnie, jak wczorajszy:„Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas poranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże … Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas i jak deszcz późny, co nasyca ziemię”.

Zaznaczył, że z tą nadzieją ludzie rozpoczynają drogę powrotu do Pana Boga. Dodał, że jednym ze sposobów, w jaki można znaleźć Boga jest modlitwa. Następnie papież zwrócił uwagę, że w Ewangelii Pan Jezus uczy nas, jak się modlić. Przedstawia ona dwóch ludzi: jeden z nich jest zarozumiały, a idzie się modlić, aby powiedzieć Panu, że jest dobryJego myślenie o sobie Ojciec Święty wyraził słowami: „ależ spójrz, jestem taki dobry: jeśli czegoś potrzebujesz, powiedz mi, rozwiążę Twój problem”.

Zwracając się do Boga, chlubi się swoimi czynami. Papież wskazał, że w tej postawie widać pewne podobieństwo do starszego z braci ukazanego w przypowieści o synu marnotrawnym, a także bogacza, który był obojętny na los Łazarza żebrzącego u bram jego domu. Franciszek powiedział, że taka postawa charakteryzuje ludzi, którzy pokładają swoją pewność w sobie samych, pieniądzach albo we władzy.

Następnie mówiąc o celniku, który „stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika” papież wskazał na jego podobieństwo do syna marnotrawnego. Dodał, że w Ewangelii mamy często do czynienia z zestawieniem ludzi zarozumiałych i pewnych siebie z pokornymi, proszącymi o przebaczenie grzechów i Boże miłosierdzie.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus w czytanym dzisiaj fragmencie uczy nas, iż mamy modlić się z pokorą, bez udawania. Bóg bowiem odpuszcza wszystkie grzechy, ale potrzebuje, abym pokazał mu swe przewinienia bez osłony.

Tak trzeba się modlić  z odsłoniętym sercem, niczego nie ukrywając, nie pokładając nadziei nawet w tym, czego nauczyłem się na temat sposobów modlitwy... Modląc się Ty i ja twarzą w twarz z odsłoniętą duszą. Tego uczy nas Pan. Kiedy natomiast idziemy do Niego zbyt pewni siebie, to popadniemy w zarozumiałość tego lub innego starszego syna lub bogacza, któremu niczego nie brakowało

– wskazał Franciszek.

Zauważył, że w czytanej dzisiaj przypowieści, jedynie celnik rozumiał rzeczywistość: „Ty jesteś Bogiem, a ja jestem grzesznikiem”. Papież podkreślił, że jest ważne, aby mówić jestem grzesznikiem, nie ustami lecz sercem. Zaznaczył, że trzeba poczuć się jak celnik. Ojciec Święty podkreślił, że usprawiedliwianie samego siebie jest przejawem pychy i wywyższeniem się oraz przebieraniem się za to, czym nie jesteśmy.

Niech Pan nauczy nas to rozumieć, tę postawę, by rozpocząć modlitwę. Kiedy rozpoczniemy modlitwę z naszymi usprawiedliwieniami, z naszymi pewnościami, nie będzie to modlitwa: będzie to rozmowa z lustrem. Natomiast, kiedy rozpoczynamy modlitwę od prawdziwej rzeczywistości - Jestem grzesznikiem, jestem grzeszna - jest to dobry krok naprzód, by pozwolić, żeby spojrzał na mnie Pan. Niech Jezus nas tego nauczy

– powiedział Franciszek kończąc swą homilię.

Także dzisiaj papież zakończył celebrację adoracją i błogosławieństwem eucharystycznym zapraszając do Komunii św. duchowej.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 kwietnia

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?

Dziś w Kościele: poniedziałek, Wielki Tydzień
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 42,1-7; Ps 27,1-3.13-14 ; J 12, 1-11
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter