10 grudnia
wtorek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ojcze, przebacz im

Ocena: 5
906

Miłować nieprzyjaciół – oto prawdziwe wyzwanie. Czy w ogóle jest to możliwe?

Karl Wilhelm Diefenbach: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (1887)

Odczucie niechęci wobec przeciwników to bardzo ludzki odruch. Nawet między bliskimi pojawiają się nieporozumienia wywołujące złość, co dopiero mówić o nieprzyjaciołach, którzy z zasady nam szkodzą lub powodują cierpienie.

Możemy długo przekonywać samych siebie, że miłość do wrogów jest wykluczona, ale słowa Ewangelii pozostają niezmienne i od tylu wieków zapraszają, by przyjąć je wbrew ludzkiej logice. Co pozwala za nimi podążać? Sam Chrystus Pan. Jeśli próbować się oprzeć na swoich siłach, zawsze w sercu będzie brzmiało: „To niemożliwe”. Dopiero spotkanie z Tym, który przecierpiał krzyż, daje jakiegoś rodzaju wyobrażenie o nieskończonych perspektywach miłości. Jezus nie tylko powiedział: „miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”, ale sam wołał z wysokości krzyża: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

W Polsce może nie doświadczamy takich sytuacji, jak wielu chrześcijan na świecie, którzy są z powodu religii prześladowani lub zabijani. Jednak niemało naszych rodaków oddanych Chrystusowi latami doświadcza szykan, przykrości lub upokorzeń z powodu wyznawanej wiary. Jest to tym boleśniejsze, gdy wchodzi w życie rodzinne: małżeństwo, relację rodzicielską lub więź między rodzeństwem. Nikt nie potrafi zadać takiej rany, jak człowiek żyjący blisko i znający całe nasze życie. Jego cios jest nieporównywalny z niczym innym. Jeśli nieprzyjacielem stają się domownicy, to gdzie człowiek ma szukać oparcia?

W tym doświadczeniu Chrystus też nas uprzedził. Przecież jeden z Jego zaufanych uczniów, Judasz, wydał Go na śmierć. A Pan do końca był mu życzliwy, zwracając się do niego: „przyjacielu”. Wezwanie do miłości nieprzyjaciół pozostaje istotnym elementem życia chrześcijańskiego, które jest sposobem naśladowania Chrystusa. To nie jest nieosiągalny ideał, który umieszcza się wśród mitów, ale zaproszenie do uczynienia Jezusowi miejsca w swoim życiu – w konkretach relacji, które tworzymy z bliskimi. Droga jest z pewnością bardzo długa, ale nie niemożliwa. Prowadzi przez różne sytuacje, domaga się patrzenia na siebie i innych tak, jak czyni to Bóg, rozwoju życia modlitwy czy wreszcie dojrzewania w przebaczeniu, które jest procesem bardzo długotrwałym. Gdyby to leżało poza naszymi możliwościami, Chrystus nigdy by nas do tego nie wzywał. On przeciwnie – zachęca nas nie tylko swoim przykładem, ale też wskazuje na tylu świętych, którzy osiągnęli szczęśliwie kres tej drogi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest doktorem teologii biblijnej i wikariuszem parafii Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, II tydzień Adwentu,
wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
lub wspomnienie św. Leokadii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -