28 listopada
niedziela
Leslawa, Zdzislawa, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Odwaga Mojżesza

Ocena: 0
11130
W kwestiach zasadniczych nie wolno iść na kompromis, tak jak nie wolno sprzedawać swoich ideałów i zasad – pisze ks. Jacek Stefański.
Żaby były drugą plagą egipską

Kiedy Mojżesz i Aaron udali się do faraona po raz pierwszy i przedstawili mu nakaz Boży, aby wypuścić Izraelitów z Egiptu, faraon nie zgodził się. Stwierdził, że Hebrajczycy byli leniwi i dlatego chcieli opuścić Egipt.

W związku z tym zarządził, że nie będą już otrzymywać słomy do wyrabiania cegły. Sami mieli się teraz starać o słomę dla siebie, a w ten sposób ich praca miała stać się trudniejsza.

Na następnym spotkaniu z faraonem, w celu uwiarygodnienia orędzia Mojżesza, Aaron rzucił swoją laskę na ziemię, a ta zamieniła się w węża na oczach faraona i jego sług. Wobec tego czarownicy faraona uczynili to samo ze swoimi laskami, które też zamieniły się w węże, jednak zamieniona w węża laska Aarona połknęła ich węże. Mimo to ten incydent nie wpłynął na faraona i nadal nie chciał wypuścić Izraelitów.


WĄŻ JAKO NARZĘDZIE

Rodzi się natomiast pytanie, dlaczego laska Aarona zamieniła się w węża. Ojcowie Kościoła, zastanawiając się nad tym zdarzeniem, nawiązują do kuszenia przez węża w raju, które doprowadziło do grzechu pierworodnego. W tym kontekście przywołują też słowa św. Pawła, że sam Chrystus stał się grzechem (por. 2 Kor 5,21), bo wziął na siebie wszystkie grzechy ludzkie, aczkolwiek sam pozostał bez grzechu. Wobec tego laska Aarona zamieniona w węża połykającego węże egipskich czarowników stała się zapowiedzią Chrystusa, który poprzez wcielenie wziął na siebie naszą upadłą naturę i – nie mając w sobie żadne go grzechu – wywyższył ją, wyrywając nas spod władzy szatana. W ten sposób wąż jako narzędzie klęski, grzechu i śmierci jest obrazem szatana, a jednak jako narzędzie życia i zwycięstwa jest zapowiedzią Chrystusa.

To wszystko prowadzi nas do ciekawego spostrzeżenia. Otóż wszyscy – zarówno Mojżesz i Aaron, jak i czarownicy egipscy – posłużyli podobnymi narzędziami – wężami – aby uwiarygodnić swoją władzę. Natomiast samo podobieństwo nie oznacza ani równoznaczności, ani tej samej jakości. To, że zło może się pojawić pod pozorem dobra, nie oznacza, że mamy do czynienia z czymś dobrym. Kiedy Pan Jezus powiedział: „poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,16), nie miał na myśli tylko skutków działań, lecz również ich jakość i zamierzony cel.

Św. Augustyn, odnosząc się do umiejętności czarowników faraona, którzy potrafi li przemienić swoje laski w węże, dochodzi do wniosku, że ludzie niemający światła Bożej mądrości zazwyczaj oceniają czyny złych ludzi tylko na podstawie widzialnych dobrych skutków. Tak właśnie było w  przypadku czarowników faraona: ich czyny zapewne wywoływały podziw, a dla faraona były wystarczającym potwierdzeniem i  uwiarygodnieniem ich autorytetu. Niemniej, jak mówi św. Augustyn, człowiek oświecony przez Boga potrafi dostrzec, co tak naprawdę kryje się za pozornymi sukcesami, wynikającymi z działania złych osób.

POZORNE CUDA

Dzisiaj możemy odnieść tę sytuację do powszechnego zjawiska. Mianowicie w Polsce ciągle słyszy się o tak zwanych bioenergoterapeutach, którzy cieszą się popularnością wśród wielu ludzi. Twierdzą, że posiadają zdolności nadprzyrodzone umożliwiające im leczenie chorych. Często powtarzają, że ich umiejętności zostały im dane przez Boga. Aby uwiarygodnić to stwierdzenie, powołują się na osobistą pobożność oraz wiarę. Zresztą w pomieszczeniach, gdzie przeprowadzają swoje bioenergoterapeutyczne sesje, zazwyczaj widnieją krzyże, wizerunki świętych, różańce oraz inne dowody religijności. Należy jednak zapytać, czy tak zwane „umiejętności”, którymi te osoby się cieszą, rzeczywiście pochodzą od Boga. Bowiem doświadczenie pokazuje, że ludzie korzystający z usług bioenergoterapeutów często doznają ulgi w cierpieniu, chociaż po jakimś czasie pojawiają się w ich życiu inne niepokojące zjawiska: problemy ze skupieniem, niechęć do modlitwy i rzeczy świętych, nadmierne zdenerwowanie oraz inne dolegliwości fizyczne i psychiczne, których czasami nawet lekarze nie potrafią zdiagnozować i wyleczyć. Nie brakuje przypadków ludzi, którzy po korzystaniu z pomocy bioenergoterapeutów odeszli od Kościoła i stracili wiarę.

Natomiast to nie jest jedyny fakt, który potwierdza, że bioenergoterapeuci nie są na usługach Pana, lecz kogoś innego. Bardzo ważne jest również to, że żaden bioenergoterapeuta nie zgodzi się poddać egzorcyzmowi. A przecież egzorcystą jest kapłan, który z woli Kościoła zostaje oddelegowany do posługi wyrzucania złych duchów. Jest to więc przedstawiciel Chrystusa, którego modlitwa ma naturę uzdrawiającą i rozeznającą. Dlaczego więc bioenergoterapeuci, którzy tak często powołują się na nadprzyrodzone dary otrzymane ponoć od Boga, jednocześnie boją się modlitwy egzorcysty? Powód jest jasny: boją się, że powtórzy się scena, która zdarzyła się na dworze faraona. Obawiają się, że tak jak laska Aarona połknęła laki czarowników, tak też modlitwa egzorcysty wyrzuci z nich złego ducha, który czyni za pośrednictwem bioenergoterapeutów swoje pozorne cuda, doprowadzające do szkodliwych rezultatów dających o sobie znać dopiero po upływie czasu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
«Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie».
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 21,25-28.34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Spojrzenie w niebo (komentarz "Idziemy")

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter