28 czerwca
wtorek
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nierozumni Galaci

Ocena: 4.73333
1433

Przyjmowanie Komunii świętej do ust jest wyrazem szacunku dla Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Doszedłem do tego wniosku dzięki obserwacji życia Kościoła w Stanach Zjednoczonych.

fot.xhz

Po raz pierwszy zetknąłem się z Listem św. Pawła do Galatów, gdy otrzymałem nowe hebrajskie wydanie Nowego Testamentu. Byłem wtedy uczniem piątej klasy w żydowskiej szkole podstawowej w Izraelu. Hebrajski Stary Testament już znałem ze szkoły, także pierwsze zapoznanie się z Nowym Testamentem w ojczystym hebrajskim języku było dla mnie fascynujące. W ten sposób jeszcze bliżsi stali się dla mnie apostołowie, którzy wywodzili się z tej samej ziemi i narodu co ja.

Szczególnie mi bliski stał się Szaweł z Tarsu. Zaimponował mi żarliwą troską o Żydów i pogan, którzy nie docenili daru, jaki otrzymali w Osobie Pana Jezusa. Ubolewanie Apostoła Narodów nad ludźmi cofającymi się w wierze odczytywałem w jego słynnych słowach: „O nierozumni Galaci! Któż was urzekł?” (Gal 3, 1).

 


IZRAELSKIE KATAKUMBY I ZACHÓD

Urodziłem się w Izraelu i mieszkałem z rodzicami i bratem pod Tel Awiwem wśród Żydów, którzy nie wiedzieli, że jesteśmy katolikami. Zawsze obawialiśmy się, że ktoś mógłby nas rozpoznać jako katolików. Skutkiem tego byłaby konieczność przeprowadzenia się do innej części Izraela z racji możliwych represji. W takiej atmosferze żyliśmy jako katolicy w „katakumbach”. Mimo to Pan Jezus posłużył się tym doświadczeniem, by katolicka wiara otrzymana od rodziców rozwijała się we mnie jak ewangeliczne ziarnko.

Dzień Pierwszej Komunii Świętej w Jerozolimie był najpiękniejszym dniem w moim życiu. Byłem jedynym dzieckiem przystępującym tego dnia do Sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej. Przygotowywano mnie do przyjęcia Pana Jezusa w Komunii świętej na rękę. Inna forma nie była mi nawet znana.

W wieku siedemnastu lat wyemigrowałem z Izraela do Stanów Zjednoczonych. Tam dopiero mogłem uczęszczać swobodnie do kościoła i częściej przystępować do sakramentów. Skoro rzymskokatolicka wiara stanowiła integralną część mojego życia po długim praktykowaniu jej w ukryciu, mojemu wejściu w katolickie środowisko na Zachodzie towarzyszyła wnikliwa obserwacja amerykańskiego Kościoła.

Jedną z pierwszych spraw, które zauważyłem, był sposób przystępowania wiernych do Komunii świętej. Prawie wszyscy przyjmowali ją podobnie jak ja, czyli na rękę. Mała grupa osób przyjmowała Pana Jezusa bezpośrednio do ust. Był też jeden człowiek w parafii, który przyjmował Chrystusa nie dość, że do ust, to jeszcze klęcząco. Zrobił na mnie wielkie wrażenie, bo dostrzegłem w jego postawie silną wiarę w realną obecność Boga w Najświętszym Sakramencie. Mimo to ani razu nie myślałem o tym, aby zmienić własną postawę.

Sytuacja uległa zmianie po wstąpieniu do seminarium w Filadelfii. Zacząłem spędzać więcej czasu na adoracji. Jednocześnie mocno rozwijało się u mnie nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny. Ważnym momentem był dzień, kiedy dotarła do nas, kleryków, wypowiedź Matki Teresy z Kalkuty, że jej największym bólem było przyzwolenie na przyjmowanie Komunii świętej na rękę.

Dwa lata przed moimi święceniami kapłańskimi Kościół obchodził 75. rocznicę objawień fatimskich. Wówczas usłyszałem o Komunii świętej udzielonej dzieciom fatimskim przez anioła przed ukazaniem się Matki Bożej. Dowiedziałem się, jak anioł katechizujący pastuszków padł przed Najświętszym Sakramentem na twarz oraz z jaką czcią dzieci przyjęły Komunię świętą na kolanach i bezpośrednio do ust. Co ciekawe, w tym samym czasie przełożeni seminaryjni próbowali nas odwieść od przyjmowania Komunii świętej do ust – zwłaszcza tych, którzy dotychczas przyjmowali Pana Jezusa na rękę. Niemniej na tym etapie procesu pogłębienia wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie podjąłem decyzję, że nie będę już przyjmował Komunii świętej na dłoń.

 


SUBIEKTYWNOŚĆ?

Wnikliwa obserwacja przekonała mnie i moich współbraci w seminarium, że stopniowa utrata wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie w Kościele była jednym ze skutków zaniechania przyjmowania Komunii świętej do ust. Owszem, Bóg dał ludziom ręce, aby mogli dotykać rzeczy i ludzi, brać i przekazywać przedmioty oraz spożywać pokarmy. Jednak ten jedyny pokarm, jakim jest konsekrowana hostia, różni się od innych pokarmów. Bo tym pokarmem jest żywy Bóg, a osoba świecka musi sobie o tym ciągle przypominać. Jeżeli nie odróżni sposobu przyjmowania codziennego pokarmu od sposobu przyjmowania pokarmu eucharystycznego, w którym w każdej cząstce, nawet najdrobniejszej, obecny jest cały Syn Boży, to wtedy w mentalności nastąpi spłycenie tej przeogromnej różnicy i tajemnicy wiary.

Czy jest to tylko moje subiektywne spostrzeżenie? Niektórzy twierdzą, że przyjęcie Komunii świętej na rękę jest bardziej osobistym i intensywnym doświadczeniem Boga aniżeli przyjęcie Go bezpośrednio do ust. Niemniej ani w katechizmie, ani w żadnym nauczaniu Kościoła nie znajdziemy potwierdzenia, że doświadczenie Boga przez osobę świecką jest wzmocnione przez fizyczne dotknięcie Najświętszych Postaci własną ręką.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 czerwca

Wtorek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie św. Ireneusza, biskupa i męczennika
Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8, 23-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter