28 marca
sobota
Anieli, Sykstusa, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie tylko od orkiszu

Ocena: 0
768

Jedna z najbardziej fascynujących postaci średniowiecza, św. Hildegarda z Bingen, jest pierwszą w historii świata kompozytorką muzyki sakralnej, której biografia jest w pełni znana.

Fot P.Lubryczyński

Czerpała inspirację do komponowanych utworów z nadprzyrodzonych wizji – i na tym polega niezwykłość jej muzyki. Twierdziła, że muzyka jest wspomnieniem utraconego raju, gdzie Adam wraz z aniołami śpiewał psalmy na cześć Stwórcy. Mistyczka pisze o sobie: „ułożyłam również i zaśpiewałam pieśni wraz z melodiami na chwałę Boga i świętych, chociaż nigdy nie uczyłam się nut ani śpiewu”.

– Według św. Hildegardy, zasady i prawa rządzące twórczością są odbiciem tego, jaki jest Bóg. Stwórca ma atrybuty dobra, piękna, prawdy, mądrości. To co nas olśniewa, zachwyca, to co jest harmonijne i symfoniczne, jest objawieniem Boga w świecie – mówi o. Błażej Matusiak OP, autor publikacji „Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki”.

– Dla Hildegardy dusza ludzka jest czynnikiem ładu w człowieku. Święta pisze o symfoniczności duszy, co oznacza bycie w harmonii z Bogiem z drugim człowiekiem, światem przyrody i sobą samym – stwierdza dominikanin.

W teologii muzyki Hildegardy diabeł nie ma zdolności śpiewu, mogąc tylko wrzeszczeć i piszczeć. – To jest dramat szatana, który zbyt szybko i o własnych siłach chciał wspiąć się wysoko, dlatego jego upadek był wielki. A skoro upadł, to cała dysharmonia w nim krzyczy – podkreśla.

O. Matusiak zauważa, że istnieje wiele trudności z właściwym odczytaniem spuścizny świętej. – Hildegarda nie jest piątą Ewangelią ani wizjonerką oderwaną od świata, nie objawia nam tajnych sekretów natury, których byśmy bez niej nie poznali, raczej jest uważną badaczką świata – podsumowuje.

Jednym z niewielu chórów śpiewających muzykę św. Hildegardy w Polsce jest powstały w 2007 r. w Krakowie zespół Flores Rosarum („Płatki Róż”), który tworzą: s. Susi Ferfoglia – kierownik artystyczny, wraz Adrianną Bujak-Cyran, Marią Klich, Anitą Pyrek-Nąckiewicz, Katarzyną Śmiałkowską i Katarzyną Wiwer. Nazwa zespołu nawiązuje do początku responsorium Hildegardy o męczennikach Vos flores rosarum.

– Nie było w Polsce nikogo, kto by się tą muzyką zajmował, nie miałam mistrza w tej dziedzinie, metodą prób i błędów zaczęłyśmy śpiewać. Od koleżanki, która była w Stanach Zjednoczonych, dostałam pierwsze nuty – wspomina powstanie zespołu s. Susi [od redakcji: w 1992 r. na Starosądeckim Festiwalu Muzyki Dawnej pieśni św. Hildegardy z Bingen śpiewał zespół Studio 600 w składzie: Dorota Szwarcman, Joanna Walma, Aleksandra Zduńska, Aldona Czechak i Dorota Kozińska; wydał też płytę].

– Słuchaczami św. Hildegardy są różne osoby. Ludzie, którzy nie wiedzą, czego się spodziewać i przychodzą z ciekawości, ale także ci, którzy znają Hildegardę od strony zdrowego żywienia i diety orkiszowej, ale nie słyszeli jej muzyki. Wszystkim podoba się ta muzyka, mimo że jest szczególna – stwierdza s. Susi – a teksty Hildegardy są niesamowite! Nie są to teksty biblijne, jak było w zwyczaju tamtej epoki. Z jednej strony są to utwory będące wynikiem jej medytacji i kontemplacji, a z drugiej strony teksty bardzo głębokie, widać w nich osobistą więź Hildegardy z Chrystusem.

– Dajemy ludziom wydrukowane teksty, ponieważ melodia łączy się ze słowem, słuchacz powinien wiedzieć, że jest to muzyka jednogłosowa, nie jest przyciągająca w sposób zewnętrzny jak polifonia, to jest kompletnie inny rodzaj – zauważa.

Podkreśla też, że wyjątkowe w Hildegardzie jest to, iż bardzo dobrze znała dorobek teologii, filozofii i medycyny – i potrafiła go łączyć. Nie ma Hildegardy dietetyczki, Hildegardy teologa, Hildegardy zielarki. To jest jedna osoba – aby poznać Hildegardę, trzeba patrzeć na jej postać całościowo.

– Wkład św. Hildegardy do muzyki sakralnej jest bardzo osobliwy. Ani przed nią, ani po niej nikt nie szedł jej drogą. Zazwyczaj w muzyce było tak, że artysta miał swoich uczniów, którzy rozwijali jego twórczość, co z czasem przeradzało się w styl muzyki. U Hildegardy nie było kontynuatorów – mówi s. Susi.

Muzyka św Hildegardy nie była znana aż do lat 80. XX w., kiedy to spopularyzował ją założony w Szwajcarii zespół Sequentia, który po raz pierwszy nagrał pieśni Hildegardy – podsumowuje kierownik artystyczny Flores Rosarum [od redakcji: wystąpił też na wspomnianym Festiwalu Starosądeckim].

Na początku XIII w. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Hildegardy. Została ona jednak umieszczona w kalendarzu liturgicznym jako błogosławiona dopiero w 1971 r. Proces kanonizacyjny ukończył Benedykt XVI, ogłaszając Hildegardę świętą i doktorem Kościoła.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 marca

«Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek»
Dziś w Kościele: Sobota, IV Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Jr 11,18-20; Ps 7,2-3.9b-12; J 7,40-53
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
28 marca –  Parafia MB Wspomożycielki Wiernych (ul. Conrada 7, AW)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter