28 listopada
niedziela
Leslawa, Zdzislawa, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mojżesz i łaska przejścia

Ocena: 0
10680
Kiedy wojska faraona zbliżały się do obozu Izraelitów, a Mojżesz uspakajał zatrwożony lud, nagle Bóg zapytał go: "Czemu głośno wołasz do mnie?". Były to zdumiewające słowa, bo Mojżesz niczego Panu Bogu nie mówił.
Mojżesz jedynie zwrócił się do swego ludu ze słowami, że Bóg ich ocali. Ojcowie Kościoła dostrzegli w pytaniu Pana dowód na to, że Mojżesz najprawdopodobniej wołał do Boga w ciszy swojego serca, a Pan odpowiedział w ten sposób na jego modlitwę. Co prawda zewnętrznie Mojżesz nie stwarzał wrażenia, że lęka się w obliczu zbliżających się Egipcjan. Mimo to, w głębi serca, mógł być zaniepokojony. Dlatego też nagłe słowa Boga – „dlaczego głośno wołasz do mnie?” – mogłyby być potwierdzeniem, że Pan znał myśli Mojżesza i pragnął go zapewnić o swojej trosce.

W osobie Mojżesza możemy więc dostrzec obraz człowieka w trudnej sytuacji, który albo wznosi myślną modlitwę do Boga, albo po prostu martwi się w ciszy swego serca, niczego nie mówiąc. W obu przypadkach Bóg dostrzega niepokój człowieka i zapewnia, że nie jest obojętny na jego los. Jest to dla nas rzecz pocieszająca, bo w podobnych niepokojących sytuacjach my również możemy być pewni, że Pan zna nasze myśli oraz boleści i nie pozostawi nas samych, bez pomocy.

Bywa przecież, że w trudnych sytuacjach nie potrafimy się dobrze modlić. Wówczas nawet westchnienie wzniesione do Pana z wiarą i miłością będzie naszą deską ratunku. Św. Paweł pisze, że Duch Święty „przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8,26).

W przypadku zaniepokojonych Izraelitów Bóg kazał Mojżeszowi, aby podniósł laskę i wyciągnął ją nad wodami Morza Czerwonego. Ten gest miał sprawić, że morze rozdzieli się na dwoje, co umożliwi Hebrajczykom przejście przez suchą ścieżkę. Oprócz tego, aby zapewnić, że Egipcjanie nie dotrą do nich, anioł Boży sprawił, iż pojawił się słup obłoku między Izraelitami a Egipcjanami. Nie był to zwykły obłok – po jego egipskiej stronie panowała ciemność, a po stronie Izraelitów było światło.
Na słowa Pana Mojżesz wyciągnął rękę nad wodami, a Bóg cofnął morze. W ten sposób lud mógł przejść przez środek, a wody wzniosły się po prawej i lewej stronie kolumny przechodzących Hebrajczyków jak dwa wielkie mury. Po ich przejściu obłok już nie zasłaniał Egipcjanom drogi, więc natychmiast ruszyli za Hebrajczykami, myśląc, że będą mogli ich dogonić. Jednak Pan sprawił, że koła egipskich rydwanów zatrzymały się i wojska egipskie już nie mogły się swobodnie posuwać. Wówczas Bóg kazał Mojżeszowi, aby ponownie wyciągnął rękę nad wodami. W konsekwencji wody powróciły na swoje poprzednie miejsce, a Egipcjanie utonęli. Po krótkim czasie Izraelici mogli zobaczyć ciała martwych Egipcjan na brzegu Morza Czerwonego.


JEŹDŹCY POKUSY

Św. Paweł, nawiązując do tego wydarzenia, pisze, że „wszyscy [Izraelici] przeszli przez morze i wszyscy byli ochrzczeni w imię Mojżesza, w obłoku i w morzu” (1 Kor 10,1-2). Inaczej mówiąc, Apostoł Narodów dostrzegł w przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone zapowiedź Chrztu świętego. Chrzest jako ocalenie od śmierci duchowej wynikającej z grzechu pierworodnego unicestwia władzę szatana nad nami i otwiera nam drogę do królestwa Bożego. W związku z tym Ojcowie Kościoła dostrzegli w ścigających wojskach egipskich obraz szatana i jego demonów, którzy z wielkim zaangażowaniem starają się nie dopuścić do rozwoju łaski Chrztu w naszej duszy. W pismach Ojców Kościoła znajdujemy też odniesienia do niebezpieczeństwa, które nam grozi, kiedy – mimo łaski Bożej – nieroztropnie narażamy się na pokusy.

W tym kontekście nasuwa się obraz Chrystusa wyrzucającego złe duchy z dwóch opętanych. Złe duchy błagały Pana Jezusa, aby posłał je w trzodę świń. Na Jego słowo demony wyszły z opętanych, weszły w świnie, a te ruszyły pędem do jeziora i utonęły (Mt 8,28-32). Podobieństwo między tym wydarzeniem a tym, co stało się na Morzu Czerwonym za pośrednictwem Mojżesza, jest wyraźne. Dlatego też Ojcowie Kościoła zachęcali, aby każdy, kto już został ochrzczony, usuwał od siebie wszelką okazję do grzechu i traktował pokusy złego ducha jak jeźdźców faraona, którzy utonęli w Morzu Czerwonym. Św. Grzegorz z Nyssy pisze, że „żaden dawny grzech nie powinien łączyć się z nowym życiem, zerwanie zaś z nawykiem grzechu przez nawrócenie stanowi początek całkowicie odnowionego życia (…). Należy w zbawczej kąpieli (…) utopić każdego Egipcjanina, to znaczy wszelką postać grzechu”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
«Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie».
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 21,25-28.34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Spojrzenie w niebo (komentarz "Idziemy")

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter