29 maja
piątek
Magdaleny, Bogumily, Urszuli
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mój Wielki Czwartek

Ocena: 5
443

Jesteśmy w pełni rozwoju epidemii COVID19 we Włoszech.

fot. xhz

Wczoraj rano o 7.00 wyjazd z chorym współbratem salezjaninem do szpitala św. Filipa Nereusza w Rzymie. Ambulatoryjnie mają sprawdzić czy złamana kość przed ramienna, operowana dwukrotnie, zrasta się dobrze. Po 5 godzinach wychodzi szczęśliwy – wszystko jest dobrze, zdjęty pancerz ochronny. Teraz tylko wiele dni cierpliwości i ćwiczeń, by odzyskać pełnię sił.

Powrót do domu. Tu już czeka na obiad prawie 20 współbraci odizolowanych w swoich pokojach – są w stanie obserwacji. Szybko do nich aby ich obsłużyć i samemu jakiś obiad w biegu. O godzinie 16.00  Liturgia Wielkiego Czwartku okrojona z mycia nóg, itd. Musimy zachować odstępy i czas. Za 2 godziny po pierwszej grupie wchodzi do tej samej kaplicy następna, a później jeszcze jedna do 19.00, bo o 19.30 „uroczysta kolacja” dla wszystkich z winem specjalnym na tę okazję o lodami o smaku „tartuffo”. Wcześniej o 19.00 kolacja dla naszych „chorych”.

W domu salezjańskim w Rzymie mieszka nas 240. Kolacja też zjadamy podzieleni na wspólnoty, by zachować między sobą przepisane odległości. Posiłek zostaje „okraszony informacją”, że jeden ze współbraci z tej wspólnoty, zabrany w niedzielę do szpitala jest zarażony koronawirusem. Inny współbrat zabrany wczoraj przez pogotowie, ale z innej wspólnoty – wynik pozytywny – on też. Teraz czekamy na decyzję Włoskiego Sanepidu co będzie z nami.

Z takimi myślami, o rzeczywistości, która jest za naszym ogrodzeniem na zewnątrz, gdzie tętni życie Rzymu i z tymi, które dotyczą spraw wokół mnie dobiega końca Wielki Czwartek kapłana, który 40. już raz przeżywa to święto ustanowienia kapłaństwa. Jest ono inne od wcześniejszych, ale w jakiejś części włącza mnie w to co przeżywał Jezus. Ból, niepewność jutra, ale i nadzieja: jest Ktoś, Komu służę w moim codziennym kapłaństwie i chcę być Mu wiernym. Poza tym wszystkim co innych przeraża, ja widzę jutro i tak samo chcę się wówczas obudzić, by kontynuować swoją służbę: zawieźć współbrata do innego szpitala, bo mu zoperowali nogę i jutro ma kontrolne badania. To będzie Wielki Piątek z Liturgią adoracji Krzyża.

Dziękuję Ci Jezu za takie właśnie kapłaństwo. Ty też przyszedłeś, żeby służyć tym którzy się źle mają. I zrobiłeś to doskonale. Pomóż mi!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 maja

Piątek, VII Tydzień Wielkanocny
+ Wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej, dziewicy
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 25,13-21;Ps 103,1b-2.11-12.19-20b;J 21,15-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter