21 października
niedziela
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miłość wymagająca

Ocena: 4.6
477

Słowo Boże ukazuje nam dzisiaj istotę miłości. Często jest ona utożsamiana z czymś ulotnym, z nietrwałym uczuciem, które pojawia się nagle i szybko znika, gdy przychodzą trudności. Tymczasem prawdziwa miłość wiąże się z odpowiedzialnością, wyrzeczeniem i ofiarą.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Jest nieustannym umieraniem dla drugiego, rezygnowaniem z siebie, z własnych przyzwyczajeń na rzecz tworzenia „my”.

Ten doskonały przykład wcielonej miłości znajdujemy w drugim czytaniu. W Liście do Hebrajczyków słyszymy, że Chrystus umiłował człowieka do końca, aż po krzyż, aż po ofiarę własnego życia. Nie można kochać na próbę. Nie jest też miłość nagrodą, na którą trzeba sobie zasłużyć. Bóg kocha człowieka zawsze, pomimo jego niewierności, upadku, grzeszności. To my możemy zniechęcić się w proszeniu o przebaczenie.

Prawdziwa miłość nie jest pamiętliwa, nie wypomina, ale zawsze daje ożywczą świeżość, pokój i radość. Ziemskim odbiciem miłości Boga do człowieka jest miłość mężczyzny i kobiety, która wypełnia się w małżeństwie. Ten nakaz zostawia sam Chrystus: „Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę, i złączy się ze swoją żoną, i będą jednym ciałem (…). Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19,5). Jedność i nierozerwalność – przymioty małżeństwa niezmienne od wieków. Dzisiejszy świat próbuje z nich zrezygnować, zapomnieć, wymazać ze świadomości, jednak bez fundamentu budowla runie.

A co stanowi fundament w mojej rodzinie, małżeństwie, wspólnocie? Co jest budulcem, co jest centrum? O czym rozmawiamy przy stole podczas wspólnego posiłku? Może już nie ma wspólnoty, każdy przebywa sam, we własnym pokoju, wpatrzony w ekran komputera, telefonu… „Szczęśliwy człowiek, który służy Panu i chodzi Jego drogami” (Ps 128). Przecież każdy z nas chce być szczęśliwy, szuka radości, ale czy słuchamy Jego praw, nakazów? Czy chcemy służyć Miłości? Temu, który do końca nas umiłował?

Ewangelia ukazuje kolejne próby człowieka, który chce się usprawiedliwić przed Bogiem. Przywołuje pozwolenie Mojżesza, aby można było oddalić niewierną żonę. Jednak Jezus idzie dalej. „Od początku tak nie było” (Mt 19,8). Na początku Bóg stworzył wspólnotę dwojga, aby nawzajem siebie motywowali, byli dla siebie wsparciem i pomocą. Obrazem małżeństwa, którym często w swoich listach posługiwał się Apostoł Narodów, jest Kościół – Oblubienica poślubiona Chrystusowi. To Kościół stanowi wspólnotę osób, których spoiwem, kamieniem węgielnym jest miłujący Bóg.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest sekretarzem Biskupa Włocławskiego.



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -