16 października
środa
Gawla, Ambrozego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Męczennik, czyli świadek

Ocena: 0
687

W gronie beatyfikowanych dwadzieścia lat temu męczenników polskich z czasów II wojny światowej znalazł się ks. Michał Woźniak, który w 1942 r. zakończył życie jako więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau.

fot. archiwum

Michał Woźniak urodził się 9 września 1875 r. (podawany nieraz dzień 28 sierpnia to skutek stosowania w zaborze rosyjskim podwójnej datacji), a 10 dni później został ochrzczony w kościele w Pęcicach. Pochodził z wioski Suchy Las, leżącej między Jankami i Pruszkowem na Mazowszu. „Jedynak u rodziców – wspominał – przeznaczony byłem na gospodarza, żeby małe gospodarstwo na marne nie poszło. Pracowałem zatem na roli. Doszedłszy jednak do pełnoletności, za własne pieniądze, zarobione na oprawianiu książek (bo ojciec, będąc przeciwny, nie chciał pomóc), wyrobiłem sobie paszport za granicę. Gdy ojciec przekonał się, że paszport już mam i gotów jestem uciec, zlitował się; sam mnie do kolei odwiózł, dał 300 rubli i tak wyjechałem do Włoch, gdzie przez trzy lata u Księży Salezjanów skończyłem kolegium w Lombriasco pod Turynem…”.

Do domu Michał wrócił ciężko chory w 1900 r., ale nie poddał się rezygnacji: w Pułtusku zdał eksternistycznie maturę i w 1902 r. wstąpił do seminarium duchownego w Warszawie. Dzięki wcześniejszemu przygotowaniu oraz wyraźnym zdolnościom skrócono mu czas formacji i w 1906 r. w kościele Świętego Krzyża otrzymał święcenia prezbiteratu.

Posyłano go głównie na peryferie rozległej wówczas archidiecezji warszawskiej: do Mińska Mazowieckiego, Łodzi (kościół św. Anny) i Tomaszowa Mazowieckiego (parafia św. Antoniego). Przez rok służył w stolicy na wikariacie w parafii św. Antoniego przy ul. Senatorskiej. Krótko był też rektorem nieistniejącego dziś kościoła Świętej Rodziny na Powiślu. Jesienią 1909 r. objął parafię Wiśniew k. Mińska, później dodatkowo będąc też administratorem w Jakubowie (1910-1911). Kolejne probostwa to Chojnata k. Mszczonowa (1911-1920) i Kamionna k. Łochowa (1920-1923) oraz blisko dwie dekady posługi w parafii św. Wawrzyńca w Kutnie. Od 1920 r. pełnił funkcję dziekana (jadowskiego, a potem kutnowskiego).

Nic więcej nie czynię, jeno służę Chrystusowi Panu. A gdy wypadnie życie położyć, to będzie tylko łaska Boża, boć to przecież nie jest żadna polityka (jak im się zdaje), lecz służba Panu Bogu – do ostatniego tchu. Amen. 
bł. Michał Woźniak, „Wspomnienia” (29 II 1940 r.)

W pamięci wiernych zapisał się jako gorliwy pasterz i dobry gospodarz. Po kilkudziesięciu latach wspominano dobroć, jaką promieniował, a nawet słowa wypowiedziane na ambonie, w konfesjonale lub w zwykłej rozmowie. Wszędzie zakładał wspólnoty modlitewne: tercjarstwo, Żywy Różaniec, Straż Honorową Serca Jezusowego. Działał społecznie w duchu katolickim: rozwijał Akcję Katolicką, dbał o chorych i najuboższych, troszczył się o wychowanie dzieci i młodzieży. W tym celu do Kutna sprowadził franciszkanki Rodziny Maryi, albertynki i salezjanów. Ogromu podejmowanych prac nie sposób ukazać w kilku zdaniach.

Po wybuchu II wojny światowej Kutno znalazło się w tzw. Kraju Warty, wcielonym do III Rzeszy. Mimo grożącego niebezpieczeństwa ks. Woźniak nie chciał słyszeć o opuszczeniu parafii, uważając za swój obowiązek pozostanie z wiernymi do końca. Aresztowany 6 października 1941 r. wraz z wikariuszem, ks. Michałem Oziębłowskim (również beatyfikowanym), trafił najpierw do obozu przejściowego w Lądzie, a po kilku tygodniach do Dachau. Tam stał się „Numerem 28203” w bloku 28, przeznaczonym dla polskich księży. Na skutek znęcania się blokowego z tzw. rewiru w sobotę 16 maja 1942 r. gorliwy czciciel Maryi i św. Andrzeja Boboli zakończył ziemską pielgrzymkę.

Współwięzień z Dachau, ks. Tadeusz Rulski, tak scharakteryzował postać ks. Woźniaka: „Był to Boży kapłan, mąż prawy, bojący się nieprawości, chodzący ścieżkami prostymi”. Pozostały po nim owoce zasianego w sercach dobra i pamięć, przekazywana kolejnym pokoleniom. Jego słowa trwają w postaci zapisanych kazań, artykułów, kronik i wspomnień. Świadectwem są świątynie – odbudowana przezeń w Kamionnie i z jego pomocą wzniesiona u sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Walendowie – oraz założony dzięki niemu klasztor salezjanów w Gnojnie pod Kutnem (dziś Woźniaków). Od beatyfikacji kult męczennika stopniowo szerzy się w kilku diecezjach: warszawskiej, łowickiej, drohiczyńskiej i siedleckiej. Powstają kolejne wizerunki i modlitwy ku jego czci, a w Kutnie trwa budowa kościoła, którego jest współpatronem. W maju tego roku, 77 lat po męczeńskiej śmierci bł. Michała, podano oficjalną wiadomość, że w Monachium odnaleziono urnę z jego prochami. To kolejny znak, że zło nie może zwyciężyć dobra!

ks. Zenon Czumaj

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 października

Ucisk i utrapienie spadną na każdego człowieka,
który dopuszcza się zła

Dziś w Kościele:
środa, XXVIII tygodnia zwykłego 
+ spomnienie św. Jadwigi Śląskiej
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rz 2,1-11, Ps 62, Łk 11,42-46
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

Po Anielskiej serii przypominamy Spotkania z Aniołami - seria I (co dzień nowy odcinek)
1. Po co są Aniołowie?
2. Dogmaty anielskie
3. Misja anielska
4. Anioły w Starym Testamencie; 5. Chrystus jest centrum świata; 6. Aniołowie w chwilach pokusy; 7. Aniołowie opiekują się Kościołem;
8. Imiona Anielskie

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -