25 kwietnia
czwartek
Marka, Jaroslawa, Wasyla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kto za kim biegnie

Ocena: 5
1265

Potrzeba roztropności, by rozróżnić, kiedy potrzebne jest zdecydowane świadectwo, a kiedy pójście drogą spokojnego dialogu, który może zostać odebrany jako rezygnacja z wartości.

fot. pexels.com

Każdy z was, młodzi przyjaciele,
znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”.
Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić.
(…) Wreszcie – jakiś porządek prawd i wartości,
które trzeba „utrzymać” i „obronić”.

Jan Paweł II

„Wkrótce będziemy w świecie, w którym człowiek może zostać wygwizdany za to, że powiedział, iż dwa i dwa dają cztery”, pisał w ubiegłym stuleciu G.K. Chesterton. Wizja angielskiego pisarza budzi pewien lęk, gdy się rozpatruje to jego zdanie w kontekście różnych pomysłów ustawowych świata zachodniego. Głosi się, że wolność jest najwyższą wartością ludzką, niemniej jednak żyjemy zniewoleni przez „główny nurt”. Tak zwane „woke culture”, „polityka tożsamości”, „intersekcjonalność” itp. wyniosły własne teorie do rangi powszechnie obowiązujących zasad moralnych. Nie każda myśl lub czyn są dozwolone, lecz tylko te, które „główny nurt” uznaje za słuszne. Z dziesięciu przykazań przeszliśmy do tysięcy. Często są ze sobą sprzeczne, a łączy je jedynie wrogość wobec urojonych wrogów: wartości zakorzenionych w wierze, rodzinie, wolności wychowania czy patriotyzmie.

W każdym historycznym momencie istnieją aspekty nauczania Kościoła, które z powodów kulturowych spotykają się z większą trudnością w zrozumieniu. Rozwiązaniem nie jest postępowanie tak, jak gdyby te kwestie nie istniały, ponieważ pokazywałoby to obojętność na szczęście innych. Prawdziwa służba innym polega na staraniu się, aby uczynić to nauczanie zrozumiałym. Dlatego rozsądnie postępują ci, którzy poszukują wspólnych elementów „głównego nurtu” i nauki chrześcijańskiej. Niestety, pomimo dobrej woli w obecnych warunkach trudno na wielką skalę prowadzić taką debatę, bo samo kwestionowanie opinii uznawanych przez rzekomą większość powoduje, że „odbiera się mikrofon” głoszącemu te odmienne poglądy.

Pojawia się dylemat: czy być głosem wołającego na pustyni, którego nikt nie słyszy, czy nadal poszukiwać innych dróg, aby świadczyć? Prawdopodobnie nie ma jedynej odpowiedzi. Potrzeba więc roztropności, aby rozróżnić, kiedy potrzebne jest zdecydowane świadectwo, a kiedy pójście drogą spokojnego dialogu, który może zostać odebrany przez niektórych jako rezygnacja z wartości.

Do roztropności warto dorzucić pokory, a konkretniej mieć odporność na tanią próżność zbierania lajków w mediach społecznościowych. W świecie, w którym opinia publiczna zbliża się do cytowanego opisu G.K. Chestertona, nie da się dogadzać wszystkim, a na pewno nie „głównemu nurtowi”. Jeżeli za wszelką cenę chce się być tylko chwalonym i niemalże się biega za mediami, to dochodzi się do tego, że nie ma się już nic mądrego do powiedzenia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 kwietnia

Środa, IV Tydzień wielkanocny
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 12, 44-50
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do MB Królowej Polski 24 kwietnia - 2 maja

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter