6 lipca
poniedziałek
Gotarda, Dominiki, Lucji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Książka poplamiona sodą

Ocena: 4.9
507

„Widziałem go klęczącego i coś czytającego. Chodził w drewniakach, miał spodnie krótkie, drelichowe i kurtkę gumowaną. W drewniakach miał gołe nogi.”

fot. archiwum

W ten sposób jeden z pracowników Zakładów Sodowych „Solvay” w Krakowie wspominał swojego towarzysza pracy z czasów II wojny światowej – Karola Wojtyłę. Na początku okupacji Niemcy wydali nakaz pracy dla dorosłych mężczyzn. Aby uniknąć wywózki na roboty przymusowe do Niemiec, Karol zatrudnił się w zakładach Solvay, mieszczących się nieopodal dzisiejszego sanktuarium w Łagiewnikach. Najpierw pracował w kamieniołomie, a potem w oczyszczalni wody.

Jednocześnie występował w Teatrze Rapsodycznym, podlegającym pod konspiracyjną organizację „Unia”. Była to forma podtrzymywania narodowej kultury, zagrożona wówczas ciężkimi karami. Uczestniczył również w spotkaniach Żywego Różańca prowadzonych przez krawca Jana Tyranowskiego, dziś sługę Bożego, w parafii salezjańskiej na krakowskich Dębnikach.

W roku 1942 r. Karol Wojtyła wstąpił do tajnego seminarium duchownego, zorganizowanego przez abp. Adama Sapiehę. Klerycy nie spotykali się, lecz samodzielnie przerabiali zadany materiał. Pracy w Solvayu Karol nie mógł przerwać, więc każdą wolną chwilę wykorzystywał na naukę i modlitwę. Świadczą o tym wspomnienia pracowników fabryki, którzy widywali go modlącego się i czytającego.

Oprócz książek służących poszerzaniu wiedzy ważną dla niego lekturą duchową w tym czasie był „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”. Ta niewielka książka autorstwa francuskiego świętego przełomu XVII/XVIII w., Ludwika Marii Grignion de Montforta, była swoistym odkryciem dwudziestolecia międzywojennego. Karol rozważał treść teologiczną tej książki w otoczeniu kotłów i zbiorników oczyszczalni wody, odpoczywając po noszeniu w ciężkich wiadrach mleka wapiennego, wykorzystywanego w procesie wytwarzania sody. Niemal 60 lat później, jako papież Jan Paweł II, wspominał te czasy w przemówieniu do uczestników VIII kolokwium maryjnego (Rzym,

13 października 2000 r.): „Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort stanowi dla mnie postać znaczącego odniesienia, która mnie oświecała w ważnych chwilach mego życia, kiedy byłem ukrytym seminarzystą i kiedy pracowałem w fabryce Solvay w Krakowie. Mój kierownik duchowy poradził mi rozważać »Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny«. Przeczytałem i ponownie czytałem wiele razy z wielką korzyścią duchową tę cenną książeczkę ascetyczną, której niebieska okładka poplamiła się od sody”.

Od sierpnia 1944 r. kleryk Wojtyła nie musiał już studiować ani rozważać lektur duchowych w warunkach fabrycznych. Po tzw. czarnej niedzieli (6 sierpnia 1944 r.), czyli łapance młodych mężczyzn w okupowanym Krakowie, mającej na celu zapobieżenie wybuchowi powstania podobnego do tego w Warszawie, abp Sapieha postanowił zgromadzić wszystkich tajnych kleryków w swojej siedzibie. Zamieszkali oni w pałacu biskupim przy ul. Franciszkańskiej 3. Arcybiskupowi udało się, nie bez trudu, załatwić skreślenie Karola Wojtyły z listy pracowników fabryki Solvay tak, by nikt go nie ścigał.

Dzięki lekturze „Traktatu” młody Wojtyła zrozumiał głębię teologiczną pobożności maryjnej oraz odkrył na nowo bogactwo tradycyjnych modlitw do Matki Bożej. Przede wszystkim przestał się obawiać, że cześć dla Maryi może przesłonić nabożeństwo do Chrystusa: „Maryja nas przybliża do Chrystusa, prowadzi nas do Niego, ale pod warunkiem, że przeżyjemy Jej tajemnice w Chrystusie” – pisał w „Darze i tajemnicy”.

Św. Ludwik pomógł mu także „na nowo odkrywać wszystkie skarby dotychczasowej pobożności maryjnej” („Dar i tajemnica”), np. bogactwo treści teologicznej i biblijnej Godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP oraz znaczenie słów modlitwy „Anioł Pański”, które mówią o największym wydarzeniu w dziejach ludzkości.

To właśnie z tej niewielkiej książeczki francuskiego świętego pochodzą słowa Totus Tuus (łac. „Cały Twój”), wyrażające zawierzenie się Matce Bożej, które staną się zawołaniem biskupim Wojtyły, a później dewizą papieża Jana Pawła II. W pełniejszej formule te słowa brzmią: Totus tuus ego sum, et omnia mea tua sunt, czyli: „Jestem cały Twój i wszystko moje jest Twoim”.

Ugruntowana przez studium i modlitwę pobożność maryjna Wojtyły obficie zaowocowała w jego posłudze biskupiej i pontyfikacie. Idea zawierzenia Matce Bożej propagowana przez św. Ludwika, była kluczowym elementem obchodów Millenium Chrztu Polski w 1966 r., których program ułożył prymas Stefan Wyszyński, a w czym abp Wojtyła aktywnie go wspierał. Później jako Jan Paweł II zawierzył on nie tylko Polskę, ale i cały świat opiece Matki Bożej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 lipca

Poniedziałek, XIV Tydzień zwykły
+ Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145,2-9; Mt 9,18-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter