25 listopada
sobota
Erazma, Katarzyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kraków: młodzież wysłuchała świadectw nawrócenia

Ocena: 0
173

W krakowskiej parafii Matki Bożej Ostrobramskiej rozpoczęły się obchody pierwszej rocznicy Światowych Dni Młodzieży. Licznie zebrani młodzi ludzie mogli wysłuchać świadectw Michała Bukowskiego – rapera młodego pokolenia oraz Marka i Anety Warejków z krakowskiej wspólnoty "Betania".

fof. Facebook/Parafia Matki Bożej Ostrobramskiej

Krakowski raper Michał „PAX” Bukowski z Krakowa podzielił się świadectwem swojego życia. Mówił o swoim trudnym dzieciństwie i uzależnieniu od pornografii. – Kiedyś, gdy miałem może 9 czy 10 lat, na spacerze z chłopakami znaleźliśmy gazetę z pornografią. Zobaczyliśmy takie obrazy, które wryły się w mój umysł. Choć do tego wydarzenia nie wracaliśmy przez dwa lata, to później, gdy zamontowano nam w domu internet, od razu zacząłem tej pornografii szukać – mówił do młodzieży. – Nikt wtedy mi nie powiedział, że tak nie powinienem. Niszczyłem swój umysł, relacje, przyszłą żonę właśnie przez to, że oglądałem pornografię. Miałem 13 lat i byłem uzależniony od pornografii – powiedział raper. 

Podkreślał on, że w zejściu na złą drogę swój udział miała także niska samoocena: – Jak byłem w szkole podstawowej i w gimnazjum, wyglądałem jak ostatni kryminalista. Mówiono o mnie „grubas”, „spaślak”. Ja sam stawałem przed lustrem i nie widziałem w sobie mężczyzny. Tato też nie mówił, że jest ze mnie dumny. Sam patrzyłem na siebie jak na grubasa. Nie widziałem w sobie nic sensownego – mówił.

Michał Bukowski opowiadał także o swojej młodzieńczej relacji z dziewczyną. – Wydawało mi się, że to jest ta jedyna. Po pół roku powiedziałem do niej: <>. Czaicie jakie kłamstwo? – pytał zebranych. – A ona się zgodziła. I jeśli uważacie, że wtedy rzuciłem pornografię, to się mylicie. Ta spirala nieczystości zaczęła się jeszcze bardziej nakręcać – powiedział. 

Muzyk mówił także o strachu, który towarzyszył mu każdego dnia, gdy obawiał się, że jego dziewczyna mogłaby zajść w ciążę. – Otwierałem oczy i bałem się, że mogę zostać ojcem. Ona budziła się codziennie z myślą, że może być mamą – mówił łamiącym się głosem. – Zły wiedział, że mam problem w czystości. I tu uderzał. Ugryzł mnie w to najsłabsze miejsce – dodał.

Zebranym opowiadał o wielu różnych wydarzeniach, które ostatecznie doprowadziły go do tego, że oddał swoje życie Jezusowi. – Pewnego razu na rekolekcjach po prostu poprosiłem o spowiedź. Gdy dostałem rozgrzeszenie, poszedłem do kaplicy. Byłem w niej sam. Popatrzyłem na Jezusa i powiedziałem: <>.

Jak dodał, związek, w którym dzisiaj jest, buduje na fundamencie modlitwy i wiary w Chrystusa. – Wiecie, jakie to uczucie, kiedy razem z Zuzią możemy usiąść razem na łóżku i nie myślimy o seksie, ale o wspólnej modlitwie? – mówił z radością do zebranych. – Żyjemy w czystości. I wiecie, jak dzięki temu się znamy? – dodał podkreślając, że życie we wstrzemięźliwości pomogło im we wzajemnym poznaniu swoich mocnych i słabych stron.

Na koniec zwrócił się do zebranych: – Bóg spełnia marzenia! Jego plany są większe niż wszystko to, o czym moglibyśmy sobie wymarzyć! Proszę cię: Usiądź dzisiaj, uklęknij, zamknij oczy na chwilę i powiedz <>.

Świadectwem podzielili się także Aneta i Marek Warejkowie z Krakowskiej wspólnoty „Betania”, która od ponad 10 lat działa przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krakowie-Mistrzejowicach.

Opowiadali oni o walce, którą toczyli o zdrowie trzeciego dziecka, chorego na padaczkę lekoodporną. Jak przyznali małżonkowie, szukali pomocy wśród bioenergoterapeutów i różnego rodzaju „uzdrowicieli”. Zrozumieli jednak, że to droga donikąd. – Chcę Was wszystkich przestrzec, że uzdrowienie za wszelką cenę, to nie jest uzdrowienie. Czasami plan Boga jest inny. Jeśli się od Niego odwrócimy, możemy zapłacić za to bardzo dużą cenę w przyszłości. Nawet, jeśli teraz, w tej chwili działania szamanów was „uzdrowią”. Pamiętajcie, nie jest to za darmo – mówił do zebranych Marek.

Jak przyznali małżonkowie, gdy tylko dowiedzieli się o rekolekcjach i o Mszach z modlitwą o uzdrowienie, jeszcze tego samego dnia postanowili na taką się udać. – W tamtym czasie poznaliśmy też, co to znaczy wspólnota. Pojawiło się przy nas tak dużo osób, które nam pomagały, że nie potrafiliśmy wyjść z podziwu – mówili. 

Najmłodsza córka Warejków musiała zostać poddana operacjom. Przy jednej z nich pojawiło się ryzyko zatoru płucnego, który mógłby spowodować śmierć. Jednak wszystko zakończyło się pomyślnie. – Dziś od operacji minęło już ponad 2,5 roku, a Pola jest naszym cudem. Lekarze mówią, że to nieprawdopodobne, że ona się tak szybko rozwija. Wszyscy otwierają oczy ze zdumienia. Wierzę, że Pola ma od Pana Boga misję: najpierw nawróciła nas, w lutym tego roku na rekolekcjach naszej wspólnoty była pierwszą osobą, która spowodowała początek nawrócenia pewnego mężczyzny oddalonego od Boga. Ostatnio też zaprowadziła nas „przez przypadek” do jeszcze innej rodziny, gdzie okazało się, że są duże problemy i bardzo potrzebna jest Łaska Boża. Wierzymy, że ich droga nawrócenia również dzięki Poli się właśnie rozpoczęła – dodali na zakończenie.

Po świadectwach nastąpił czas modlitwy koronką do Bożego Miłosierdzia, którą poprowadziła wspólnota „Betania”. Po niej katechezę wygłosił abp Marek Jędraszewski.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły