17 listopada
niedziela
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - 3 czerwca

Ocena: 5
516

Tak bardzo potrzeba każdemu z nas, by nasze wnętrza były pełne Boga, byśmy mieli Jego pokój w sobie, by mogły uciszyć się w nas wszystkie sztormy, zamieszania.

- teksty czytań -

Fot. Pexels/Pidvalnyi

komentarze Bractwa Słowa Bożego, autor: s. M. Tomasza Potrzebowska CSC

Pierwsze czytanie: Dz 19, 1-8

Jezus żyje i chce działać, dając dziś znaki swej obecności i mocy. On chce nas chrzcić Duchem Świętym. To główny cel chrześcijaństwa, jak mówił święty Serafin z Sarowa, by przyjąć Ducha Świętego, pozwolić Mu się wypełnić. Najważniejsze, więc nasze zadanie, to doprowadzanie ludzi do otwierania się na Dar Ojca. Nic innego nie jest tak ważne, nie możemy żyć przeszłością, istotny jest żywy Jezus teraz i moc Jego Ducha w nas.
    Czego Bóg pragnie dziś dla każdego z nas? Żebyśmy przyjęli Jego Ducha, który nam objawi żywego, obecnego tu i teraz, Jezusa, żebyśmy posługiwali Jego mocą. Całe ewangeliczne nauczanie Jezusa zmierza właśnie do tego - żyć w mocy Ducha Świętego! To jest królestwo, które On ogłasza światu.
    W dzisiejszym czytaniu widzimy świętego Pawła w Efezie, który dziwi się, że osoby zewangelizowane wcześniej przez Apollosa, który nauczał, znał Pisma, miał zapał, nie słyszały nawet o Duchu Świętym, więc nie ma mowy, że Go przyjęły. Dla Pawła oczywiste jest, że chrześcijanin to osoba namaszczona Duchem Świętym, a nie posiadająca tylko wiedzę o Jezusie. Jeśli otwieram się na Boga, to zrozumienie przyjdzie, a jeśli tylko rozumiem i wiem, to co z tego wynika?
    Czy ja przyjmuję Ducha Świętego? Czy wzywam Jego obecności? Czy przyjęcie Go jest sensem mojego życia chrześcijańskiego?
    Tu znów musimy podnieść oczu ku niebu i oderwać się od religijności martwej i suchej, a zacząć żyć mocą Ducha. On jest już dany światu, więc moim i twoim zadaniem jest Go przyjąć, otworzyć na Niego swoje życie.
    Gdy Duch Święty przez posługę świętego Pawła zstąpił na tych dwunastu mężczyzn, mówili językami i prorokowali. Rezultat Jego przyjścia do tych ludzi był widzialny i słyszalny. Czy mam takie doświadczenie? Czy przeżyłem swoje napełnienie Duchem Świętym? Czy wielbię Boga Jego językiem? Czy prorokuję, ogłaszając wielkie dzieła Boże?
    Duchu Święty, przyjdź i wypełnij nasze życie. Pokaż nam Jezusa, który zmartwychwstał i żyje, który chce działać w nas i przez nas, teraz, namacalnie, realnie, z mocą, potężnie, w chwale swojego imienia.


Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 2-3. 4 i 5ac. 6-7b.

Wystarczy, że Bóg wstaje, a wszystko, co złe, ucieka. Wystarczy, że zawieje wiatr, a dym znika. Wystarczy ogień, a wosk się topi. Wystarczy, że Bóg jest we mnie, a wszystko, co złe, odejdzie. Grzeszność zostanie pokonana, ciemności duszy - rozjaśnione. Gdy przyjmuję Ducha Świętego, gdy otwieram na Niego moje życie - On wchodzi jak wiatr przez otwarte okna - wchodzi i orzeźwia, napełnia, porusza, przemienia. On jest jak wiatr, On jest jak ogień.
   Mając Go w sobie, mogę się cieszyć i radować, bo to owoce Jego obecności. Mogę śpiewać i grać Jego imieniu, bo doświadczam Jego mocy i wielkości.
Jeśli przyjmuję Ducha Świętego, to moje opuszczenie, osierocenie, wdowieństwo zostają wypełnione Jego obecnością. Nie ma już bezpłodnej samotności, bo staje się ona intymnym miejscem spotkania z Bogiem, który prowadzi ku lepszemu życiu.


Ewangelia: J 16, 29-33

Jezus mówił do uczniów przez trzy lata, niestety niejednokrotnie z niezadowalającym skutkiem, gdyż w najważniejszych momentach okazywało się, że nic nie zrozumieli z wcześniejszego nauczania. W tym fragmencie jest podobnie. Siedzą z Jezusem w Wieczerniku, On udziela ostatnich wyjaśnień, a oni nadal myślą po ludzku. Jezus zapowiada im, że pouciekają, że wrócą w to, co znają, w swoje strony, a On zostanie sam, ale ta samotność Jezusa będzie pełna obecności Ojca. Tak, jak czytaliśmy w psalmie na dziś - w samotności i opuszczeniu jest Bóg.
    Tak bardzo potrzeba każdemu z nas, by nasze wnętrza były pełne Boga, byśmy mieli Jego pokój w sobie, by mogły uciszyć się w nas wszystkie sztormy, zamieszania. Nawet w ucisku nie jesteśmy sami, jest w nas Ten, który zwyciężył świat. On daje nam odwagę w zupełnym osamotnieniu i opuszczeniu przez ludzi. On sam jest naszą odwagą i pokojem. W mocy Jego Ducha zwyciężamy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 listopada

Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe bł. Karoliny Kózkówny,dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1Mch 1,10-15.41-43.54-57.62-64; Ps 119,53.61.134.150.155.158; Łk 18,35-43
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -