10 grudnia
wtorek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - 7 listopada

Ocena: 4.9
186

Szczególne miejsce znajduje w tym obrazie dom Pana – świątynia. Przebywanie w jej murach stanowi dla wiernego najwyższe szczęście, gdyż jeszcze na Ziemi uwalnia od wszelkich trosk i problemów doczesności.

- teksty czytań -

fot. pixabay.com/CC0

  Komentarze Bractwa Słowa Bożego,  Maciej Siekierski

 

Pierwsze czytanie: Rz 14, 7-12

W dzisiejszej perykopie Paweł dalej przemawia do podzielonego Kościoła rzymskiego. Przestrzegający szabatu Żydzi także i z tego względu byli postrzegani przez wiernych greko-rzymskich jako leniwi dziwacy i separatyści. Z własnego wyboru i dla własnej wygody zakładali oni samowystarczalne i zamknięte wspólnoty kultowe. Paweł zwraca uwagę na głębsze przesłanki takiego postępowania. Wierny zwraca całe swe życie ku Panu, a więc i jego świętowanie powinno wynikać z takiej właśnie motywacji. Człowiek nie ma prawa wchodzić w obszar zbawczy, gdyż został on wysłużony jedynie przez Chrystusa. Skoro, więc należymy do panującego nad wszystkimi Syna Bożego, wszelkie wynikające z tak właśnie ukierunkowanej motywacji działania nie powinny podlegać ludzkiej krytyce, a jedynie osądowi Boga. Wierny, miast osądzać innych, ma raczej skoncentrować się na tym, by i jego życie, i jego umieranie odbywało się ”w Jezusie”. Każdy jest w pierwszym rzędzie odpowiedzialny za siebie, niech więc kieruje swoją uwagę ku własnym zadaniom i sprostaniu stawianym mu przez Zbawiciela wymaganiom. Co więcej, należy pamiętać, że każde niezgodne z wolą Boga dysponowanie swoim życiem, czasem, czy majątkiem, stanowi skierowane przeciw Jego prawom wykroczenie – to poniekąd okradanie Boga z Jego wyłącznej własności.

 

Psalm responsoryjny: Ps 27, 1bcde. 4. 13-14

Motywem przewodnim dzisiejszego psalmu jest cyklicznie powracająca w nim kwestia nieograniczonej ufności wobec Jahwe. Jest On dla swoich wyznawców światłem, a więc tym wszystkim, co w judaistycznej symbolice ma prowadzić do szczęścia i zbawienia. Pan – obrońca swoich wiernych, pozwala im ze spokojem spoglądać na ich nieprzyjaciół. Szczególne miejsce znajduje w tym obrazie dom Pana – świątynia. Przebywanie w jej murach stanowi dla wiernego najwyższe szczęście, gdyż jeszcze na Ziemi uwalnia od wszelkich trosk i problemów doczesności. Po raz kolejny możemy więc znaleźć tu odniesienie do teologii deuteronomistycznej – na ocalenie od nieszczęść i niebezpieczeństw trzeba co prawda ufnie i cierpliwie oczekiwać, ale spełnienie tych obietnic, obejmujących także i wszelkie innego rodzaju dobra, ziści się z pewnością już w rozumianym jako życie doczesne tu i teraz. Co nie odbiera tym obietnicom także i ich waloru eschatologicznego.

 

Ewangelia: Łk 15, 1-10

Skierowane do faryzeuszów przypowieści dotyczące Bożego przebaczenia oparte są o mniej lub bardziej oczywistą nierealność przywołanych w nich działań. Żaden racjonalnie postępujący pasterz pomimo niewątpliwej dotkliwości straty nie zaryzykuje utraty całego pozostawionego samopas w niebezpiecznym miejscu stada, by podjąć nie dającą zbyt wielkich perspektyw na powodzenie próbę poszukiwania pojedynczej należącej do niego sztuki. Podobnie - drachma - w czasach Jezusa zrównana co do wartości z denarem, a więc równa dniówce pracy robotnika, to być może istotna część majątku osoby biednej, np. wdowy, ale koszty przyjęcia związanego z jej odnalezieniem przekroczyłyby prawdopodobnie jej wartość. Jezus chce w ten sposób pokazać to, że Bóg w odniesieniu do swego stworzenia nie postępuje racjonalnie, sam wyruszając na poszukiwanie grzeszników. W swojej nieskończonej miłości zajmuje się On każdą, nawet najmniejszą i najbardziej zagubioną istotą, tak jakby nie obchodziło Go w danej chwili istnienie całego świata. Podobnie i Jezus, Syn Boży, pozwala przybliżyć się pragnącym poznania Jego nauki, a otoczonym społecznym odium kolaboracji z okupantem celnikom. Co oczywiste, faryzeusze patrzą na to od samego początku krzywym okiem, uważając przedstawicieli tej grupy zawodowej, ze względu na nieprzestrzeganie przez nich prawa, za wartych pogardy grzeszników brukających sprawiedliwych samą swoją obecnością. Być może stąd właśnie bierze się i źródło dobranych przez Jezusa przykładów. Z punktu widzenia etyki faryzejskiej pasterstwo podobnie jak i pobór podatków jest zajęciem nieczystym, a dla pochodzących ze zdecydowanie zamożniejszej klasy społecznej uczonych w Piśmie problemy ubogich pozostają całkowicie obce. Nie zachowaliby się więc oni ani jak sąsiadki wdowy, prawdopodobnie wnoszące nie tylko emocjonalny, ale i materialny wkład do wspólnego świętowania, ani też jak przyjaciele pasterza, nie tylko cieszący się razem z Nim, ale i wcześniej pomocni zapewne w trosce o pozostawione na czas poszukiwań stado. Można by rzec, że zapiekli w dumnej pogardzie faryzeusze wykluczają się w ten sposób z grona przyjaciół Boga, cieszących się wraz z Nim każdą wybawioną od potępienia duszą. A kim jesteśmy my? Zamkniętymi w swoim idealnym świecie faryzeuszami, zagubionymi w ciemnościach grzesznikami, czy współpracownikami Boga w Jego dziele zbawienia?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, II tydzień Adwentu,
wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
lub wspomnienie św. Leokadii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -